Widgets Magazine
13:07 18 Lipiec 2019
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Partia Zełenskiego: „Sługa Narodu” czy „Sługa Zachodu”?

CC BY 4.0 / The Presidential Administration of Ukraine / (cropped image)
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
15385

Od przedterminowych wyborów parlamentu ukraińskiego dzieli nas już tylko miesiąc. Wszystko wskazuje na to, że obserwujemy wzrost niepewności politycznej i gospodarczej w tym kraju. A przecież zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego budziło nadzieje, że nastąpi tam pewna stabilizacja.

Co stoi temu na przeszkodzie? To pytanie Sputnik kieruje do politologa, historyka Bohdana Piętki.

– Rzeczywiście, przedterminowe wybory na Ukrainie odbędą się 21 lipca. Według sondaży, w tych wyborach, prawdopodobnie zwycięstwo odniesie partia obecnego prezydenta o nazwie „Sługa narodu”. Ciekawe jest to, że drugie miejsce zajmuje dawna Partia Regionów, którą obalono w 2014 roku. Dopiero na trzecim miejscu jest „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko i jeszcze dalej ugrupowanie Petro Poroszenki, który przegrał wybory. To pokazuje, że prezydent Zełenski cieszy się dużym poparciem społecznym. Warto przypomnieć, że poparcie wynika z tego, iż w czasie swojej kampanii wyborczej deklarował, że Ukraińcy chcą pokoju, a nie wojny.

Jednakże mamy do czynienia z określoną niepewnością polityczną odnośnie działań obecnego prezydenta Ukrainy. Wynika to z tego, że prezydent Zełenski wchodzi w buty swego poprzednika. Świadczą o tym wizyty, jakie złożył w ciągu ostatniego miesiąca w Europie Zachodniej: najpierw w Brukseli, a potem w Paryżu i ostatnia wizyta w Berlinie.

W Brukseli, w instytucjach Unii Europejskiej deklarował, że Ukraina będzie spłacać swoje zobowiązania finansowe, że nie ogłosi niewypłacalności, a jednocześnie wykazał pełne poparcie dla prozachodniego, proatlantyckiego i proeuropejskiego kursu swojego kraju. Ktoś wtedy zażartował, że partia prezydenta Zełenskiego powinna nazywać się nie „Sługa Narodu”, lecz „Sługa Zachodu”.

W czasie wizyt we Francji i w Niemczech poinformował, że pragnie pokojowo zakończyć konflikt w Donbasie. Ale jednocześnie mieliśmy do czynienia z dobrze znaną narracją polityczną, którą prezentował były prezydent Poroszenko, sugerującą, że kluczem do rozwiązania tego konfliktu jest nacisk na Rosję. Wobec tego, Zełenski domagał się w Paryżu, aby utrzymane były sankcje gospodarcze wprowadzone przez Unię Europejską wobec Rosji w 2014 roku. Twierdził, że ani suwerenność, ani terytorium, ani los narodu ukraińskiego nie podlegają negocjacjom przy ewentualnym porozumieniu pokojowym.

Z wypowiedzi przywódcy ukraińskiego wynika, że domaga się odzyskania przez Ukrainę suwerenności nad Krymem, nie tylko nad Donbasem, co świadczy o pewnym braku realizmu politycznego. Nie bierze on także pod uwagę, że poparcie dla sankcji wobec Rosji jest coraz bardziej słabsze wśród wielu polityków zachodnioeuropejskich, szczególnie wśród nowych polityków, którzy weszli na scenę w Europie Zachodniej.

Coraz bardziej są tam widoczne głosy na odejście od tej polityki konfrontacji wobec Rosji. Prezydent Zełenski, prawdopodobnie, nie rozumie tego, że droga do pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie wiedzie nie poprzez nacisk na Rosję, lecz poprzez bezpośrednie negocjacje pokojowe, polityczne ze stroną donbaską.

Trzeba bowiem sobie zadać pytanie, jak doszło do tego konfliktu: czy rzeczywiście, jak jest przedstawiane w propagandzie ukraińskiej, co jest powielane w Polsce i w Europie Zachodniej, konflikt ten wywołała Rosja? Czy konflikt ten był skutkiem brutalnego przewrotu politycznego, do jakiego doszło na Ukrainie w 2014 roku.

Nadal słychać donośne głosy zwolenników byłego prezydenta Petro Poroszenki, różnych tam Wiatrowiczów, Jaroszów i innych neobanderowców. Co to oznacza dla przyszłości Ukrainy?

– Te nacjonalistyczne, oligarchiczne środowiska związane z Poroszenką, chociaż przegrały, zostały odrzucone przez naród ukraiński w wyborach prezydenckich, prawdopodobnie przegrają w wyborach parlamentarnych. Ale środowiska nacjonalistyczne stanowią poważny problem polityczny.

Na pewno ta nacjonalistyczna, nacjonalistyczno-oligarchiczna strona nie ustąpi tak łatwo. Trzeba zauważyć, że to są siły, które w roku 2004 doprowadziły do przewrotu politycznego i powtórzyły to w roku 2014. One zawsze będą stanowiły narzędzie tej destabilizacji i będą gotowe do kolejnych, dalszych tego typu działań. To jest poważny problem. I z tego właśnie powodu, między innymi, przyszłość tego kraju jest niepewna i trudna do przewidzenia.

Prezydent Andrzej Duda miał okazję w Brukseli spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim. Padły tam deklaracje, które słyszeliśmy i przy Poroszence. Jak w najbliższej przyszłości będą się układać polsko-ukraińskie relacje z uwagi na to, że w polityce historycznej Zełenski obiecał kontynuować linię swego poprzednika?

– Tak, w polityce historycznej zadeklarował, że będzie kontynuować linię swego poprzednika, czyli linię, która zmierza do tego, żeby Ukraina nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nacjonalizm ukraiński, a jednocześnie ignorowała fakty, że w tym kraju ma miejsce kult tego nacjonalizmu, zwłaszcza na Ukrainie Zachodniej.

Jednakże trzeba zwrócić uwagę na to, że strona polska – zarówno obóz rządzący w Polsce, jak i opozycja – właściwie przechodzi nad tym do porządku dziennego. Ta sprawa nie jest, niestety, przeszkodą w polityce przyjaźni, jaką prowadzą główne siły polityczne w Polsce wobec Ukrainy. 

Prezydent Duda zadeklarował wobec nowego prezydenta Ukrainy to samo, co deklarowały władze polskie wcześniej wobec prezydenta Poroszenki, czyli bezwarunkowe poparcie, ponieważ uważają, że wspieranie Ukrainy za wszelką cenę jest zgodne z polską racją stanu. Chociaż de facto jest to realizacja celów polityki amerykańskiej.

A więc w zasadzie nic się nie zmienia w stosunkach polsko-ukraińskich – uważa politolog, historyk Bohdan Piętka.

Zobacz również:

Zełenski „starł się” z Merkel z powodu Nord Stream 2
Zełenski „uświadomi” Putina, do kogo należy Krym
„Sługa narodu” to bryk z historii Ukrainy ostatnich lat
Tagi:
Bohdan Piętka, stosunki polsko-ukraińskie, USA, polityka, Europa, Donbas, suwerenność, Krym, Bruksela, konflikt, Unia Europejska, Petro Poroszenko, Julia Tymoszenko, UPA, nacjonalizm, wybory, Wołodymyr Zełenski, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz