Widgets Magazine
13:43 18 Wrzesień 2019
Pekin

Świat bardziej ufa Chinom niż USA

© REUTERS / Tyrone Siu
Opinie
Krótki link
2461
Subskrybuj nas na

Świat ma większe zaufanie do chińskich władz niż amerykańskiej administracji – wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Ekonomii i Pokoju IEP. Okazało się, że w latach 2016-2017 po wygranej Donalda Trumpa poziom zaufania do amerykańskiego prezydenta spadł o 11,2%.

W rezultacie przywódcy Rosji i Chin są postrzegani na świecie jako bardziej wiarygodni partnerzy.

W dorocznym raporcie IEP „2019 Global Peace Index report” podkreślono, że zaufanie do władz Stanów Zjednoczonych maleje od 2008 roku, od globalnego kryzysu finansowego. Jednak największy spadek odnotowano po tym, jak w Białym Domu zamieszkał Donald Trump. Byli przedstawiciele amerykańskiego establishmentu politycznego mają dość ironiczny stosunek do tweet-dyplomacji amerykańskiego prezydenta. Ich zdaniem sam Trump nie wie rano, co napisze w Twitterze wieczorem. Co w takim razie powiedzieć o społeczności międzynarodowej, która na próżno próbuje rozszyfrować sygnały z Waszyngtonu.

Trump to nie Obama

Sytuację tę dobrze ilustruje historia stosunków administracji Trumpa z Chinami. Najpierw zapowiedziano nałożenie sankcji na chińską firmę ZTE, a następnie – po rozmowach z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem – Trump decyduje się na jej „ułaskawienie”. Jednocześnie wprowadza cła na chińskie towary. I znowu, po spotkaniu z chińskim przywódcą w Argentynie Waszyngton ogłasza handlowe zawieszenie broni. Przechodzi 11 rund negocjacji handlowych, cały świat czyta optymistyczne tweety amerykańskiego prezydenta i czeka na rozwiązanie sporów handlowych. I nagle nieoczekiwany zwrot akcji: Trump podnosi cła, twierdząc, że Chiny próbują wycofać się z wcześniejszych uzgodnień.

Według autorów raportu społeczność międzynarodowa bardziej ufała administracji Baracka Obamy, bo za jego rządów USA obrały kurs na pogłębienie integracji w globalne procesy i zawarły wiele umów międzynarodowych. Retoryka Trumpa jest jednak zupełnie inna. Stany Zjednoczone wycofały się z Partnerstwa Transpacyficznego, postanowiły zrewidować umowy handlowe ze swoimi najbliższymi sąsiadami. Ale sojusznikom w ramach NATO nieustannie przypominają, że wydają zbyt mało na armię, i podkreślają, że Stany Zjednoczone nie zapewnią bezpieczeństwa innym na własny koszt.

Z jednej strony America First to hasło, które pomogło Trumpowi zdobyć zaufanie wyborców. Ale z drugiej - takie podejście niszczy zaufanie innych krajów do USA, powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Zheng Anguang, ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Nankińskiego.

Silniejszy ma zawsze rację?

Po pierwsze, Stany Zjednoczone ignorują globalne zasady i interesy innych krajów, priorytetowo traktują tylko własne. Stany prowadzą politykę rozwiązywania własnych problemów kosztem innych krajów.

Na przykład wycofują się z różnych umów i organizacji międzynarodowych, co poważnie szkodzi globalnemu systemowi zarządzania i podważa zasady moralne społeczności międzynarodowej. Ponadto Stany Zjednoczone prowadzą politykę presji w stosunkach międzynarodowych. Jednocześnie często nie chcą wywiązywać się ze swoich zobowiązań, ich wypowiedzi są sprzeczne.

Wykorzystują maksymalną presję, aby szykanować słabsze kraje wbrew wszelkim normom moralnym. I to poważnie podważyło wizerunek Stanów Zjednoczonych jako odpowiedzialnego gracza na arenie międzynarodowej, nie wspominając już o ich statusie lidera. Wreszcie sposób sprawowania władzy przez Trumpa jest sprzeczny z tradycyjnymi filarami społeczności światowej i aspiracjami narodów. Sprawy międzynarodowe rozwiązuje jak biznesowe, w wąskim kręgu ludzi i opierając się na więziach rodzinnych. W publicznych wystąpieniach nie zawsze uważa na to, co mówi, i obraża uczucia innych ludzi, na przykład nazwał kilka krajów Oceanii i Afryki „śmierdzącymi dziurami” – mówi ekspert.

Czy w tej sytuacji można się dziwić, że wiele krajów rozwijających się ciągnie do chińskich inwestycji? Bez względu na to, jak bardzo Stany Zjednoczone i ich sojusznicy z Zachodu wzywają inne kraje, aby były ostrożne w stosunku do chińskiej inicjatywy „Jeden pas i jedna droga”, biedne państwa postrzegają ją z entuzjazmem. Muszą rozwijać infrastrukturę. Jest to niezwykle kosztowny i długotrwały proces, a inwestycje prywatne tradycyjnie niechętnie zwracają się w tę stronę. Dlatego Zachód nie zaoferował równoważnych alternatyw chińskiej inicjatywy. W przyszłości Chiny prawdopodobnie będą nadal zwiększać swoją wagę na arenie międzynarodowej – ocenił Zheng Anguang.

Dyplomacja po chińsku

- Chińska dyplomacja zawsze podkreślała znaczenie nie tylko słów, ale także czynów. Chiny popierają międzynarodowe zasady moralne, przywiązują wielką wagę do międzynarodowego zaufania, dlatego będą miały coraz więcej przyjaciół na arenie międzynarodowej. Chiny będą zajmować coraz ważniejszą pozycję jako ostoja systemu międzynarodowego opartego na moralności i zasadach – zapewnił.

Raport IEP powstaje na podstawie 23 wskaźników jakościowych i ilościowych dla wszystkich krajów. Obejmuje swoim zasięgiem niemal 100% populacji Ziemi. Tym razem Stany Zjednoczone znalazły się na końcu rankingu również pod względem pokojowego nastawienia. Spośród 163 państw największa gospodarka świata znalazła się dopiero na 128. miejscu. Jest to związane z większą ilością przypadków ataków z użyciem broni w kraju, zwiększeniem wydatków na obronę, a także z amerykańską obecnością militarną w najbardziej gorących punktach na świecie: w Afganistanie, Syrii, Iraku i Jemenie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Donbas: Zełenski nie panuje nad strukturami siłowymi
Desant NATO zaskoczył wczasowiczów i „zdobył” litewską plażę (wideo)
Kamasutra po bułgarsku: ilustracja, która zaskoczyła wszystkich (foto)
Tagi:
ranking, Xi Jinping, Donald Trump, USA, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz