Widgets Magazine
01:47 16 Październik 2019
Uczestnicy parady LGBT w Hiszpanii

Kto nie skacze jest ... ?

© AFP 2019 / Pau Barrena
Opinie
Krótki link
Autor
5231
Subskrybuj nas na

„I tak obie strony sobie podskakują, jedni przeciwko pedałom, drudzy przeciwko faszystom... Skacząc sobie, udali się do urn i podzielili scenę polityczną”.

Znany polski analityk polityczny i publicysta Konrad Rękas mówi to w rozmowie z komentatorem agencji Sputnik Leonidem Swiridowem.

W maju 2011 roku kibice Jagiellonii Białystok wznosili okrzyki „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Wtedy właśnie w Polsce pojawiła się i kibicowska branżowa przyśpiewka, i akcja skakania.

Przed wyborami do Sejmu i Sentu RP czeka na nas kolejne „skakanie”.

— Może Pan pamięta, 10 lat temu na różnych wiecach politycznych skandowano hasło „Kto nie skacze, ten za Tuska!” Później, na Ukrainie na Majdanie – „Kto nie skacze, ten Moskal!”. A teraz ostatnio zobaczyłem w Internecie: 16 czerwca przemarsz w Częstochowie, i tam głoszono nowe hasło „Kto nie skacze, jest pedałem!”. Zobaczyłem to na wideo. Ludzie naprawdę tak krzyczeli, Polacy. W związku z tym pytanie - dlaczego tak to się zmieniało w ciągu tych dziesięciu lat?

— Zrobiłem sobie taki przegląd międzynarodowy, żeby sprawdzić, jak to wygląda na świecie. Bo to rzeczywiście ciekawe spojrzenie na politykę i na zachowanie poszczególnech narodów, na sytuację wewnętrzną i zagraniczną, stereotypy i archetypy przez pryzmat tego, kto podskakuje i dlaczego.

Genezę tego typu zachowań należy szukać w różnego typu subkulturach kibicowskich Włoch, tam, gdzie ruch kibicowski jest szczególnie silny. Bo Włosi, jak wiadomo, piłkę kochają nawet bardziej, niż papieża.

— To znaczy, że to nie jest polski wynalazek?

— Nie, nie jest to wynalazek polski, jest to wynalazek nie tyle narodowy, co branżowy. Mianowicie, branżowy, kibicowski. Gdy drużyny walczą ze sobą, identyfikując się po prostu na stadionie. To jest najprostsze. Jedni skaczą, drudzy siadają, żeby rozróżnić, kto jest swój, komu można przyłożyć, a komu podać hot doga.

Nie przypadkowo, rzeczywiście, w Polsce zaczęło się to od kibiców. Bo przypomnijmy: akcja przeciwko Tuskowi to była akcja kibicowska. Polskie środowisko kibicowskie poczuło się zagrożone czy dotknięte różnymi niepochlebnymi wypowiedziami ówczesnego premiera Donalda Tuska. Jak również zagrożone różnego typu obostrzeniami stadionowymi, jakie rząd Tuska obiecał wprowadzić i w końcu zresztą wprowadził.

W związku z tym, rzeczywiście, podczas jednych kampanii wyborczych za tuskobusem pojawiali się miejscowi kibice. W maju 2011 roku kibice Jagiellonii Białystok wznosili okrzyki „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Wtedy właśnie w Polsce pojawiła się i kibicowska branżowa przyśpiewka, i akcja skakania.

Ja przejrzałem, jak to wygląda na świecie.

Łatwo zgadnąć: w Chorwacji „Kto nie skacze, ten prawosławny”, w Argentynie „Kto nie skacze, ten Anglik” po Falklandach; w Hiszpanii „Kto nie skacze, ten Włoch” - to dla mnie ciekawe, ale to jest jakaś głęboka pamięć historyczna . W Portugalii „Kto nie skacze, ten Hiszpan”. W Serbii „Kto nie skacze, ten Albańczyk”, rzecz jasna, z Kosowa, to też można zgadnąć. We Włoszech: ”Kto nie skacze, ten Francuz”.

Ale najbardziej mi się podoba propozycja węgierska: „Kto nie skacze, jest beznadziejnie głupi”. Węgrzy wykazali największą chyba mądrość polityczną w całej tej akcji. Pod tym względem jeszcze do Budapesztu myśmy nie doskoczyli.

— Dlaczego Polacy tydzień temu skakali w Częstochowie i zmieniło się to wszystko na hasło „Kto nie skacze, jest pedałem”? Dlaczego tak tęczowo?

— Żarty żartami, ale to akurat jest sprawa poważna. Więc, umówmy się, ja nie specjalnie wierzę w spontaniczność w takich przypadkach.

Mówimy o pewnych, dobrze przemyślanych operacjach PR-owych, które mają popularyzować pewne kalki, pewne schematy zachowań, pewne hasła. W tym przypadku bardzo jasno: pokazywać kolejnego nowego wroga. I stąd ta zmiana. Był taki czas, kiedy opozycyjne wówczas Prawo i Sprawiedliwość mobilizowało się wyłącznie przeciwko temu złemu uciskowi, nie widząc świata poza Platformą Obywatelską, bardzo ważne dla propagandystów partii rządzącej…

— „Kto nie skacze, ten Moskal”?

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
— Tak, oczywiście, ściganie agentury rosyjskiej. Tutaj skopiowano wprost. Hasło na Majdan przywiózł Kaczyński, też był na Majdanie i tam chyba musiał podskakiwać. Musiał skakać, żeby udowodnić, że mu się spodobało. Ale też to przejadą. Ile można opowiadać o tym, że wszystkiemu winni są ci źli ruscy, ci Moskale? Trzeba wskazać nowego wroga.

Podczas ostatnich wyborów europejskich okazało się, że można Polakom wskazać nowego wroga. Tym wrogiem będzie LGBT, prawa mniejszości seksualnych,  ponieważ obie główne partie polskie – PiS i PO – pomyślały, że  to jest fajne pole, żeby rozegrać kolejny mecz.

PiS zagrał: ludu katolicki, chodź przeciw zboczeńcom. Platforma Obywatelska, czy Koalicja Europejska zawołała: ludu europejski, chodź z nami pod tęczowym sztandarem przeciwko temu ohydnemu ciemnogrodowi.

I tak obie strony sobie podskakują, jedni przeciwko pedałom, drudzy przeciwko faszystom, ciemnogrodzianom. Skacząc sobie, udały się do urn i podzieliły scenę polityczną.

Wybory parlamentarne w Polsce – pierwszy możliwy termin, w którym mogą się odbyć, to mniej niż cztery miesiące, czyli połowa października – i myślę, że obie strony nie chcą kombinować, co by jeszcze można było wymyśleć nowego. Tematyka LGBT jest na tyle abstrakcyjna, na tyle pozbawiona sensu politycznego, zwłaszcza we współczesnej Polsce, na tyle nie mająca związku z problemami politycznymi, że jest świetna do użycia przez obie główne partie polityczne.

Chyba, boisko zostało wybrane. Gramy – jedni pod tęczowym, drudzy pod antytęczowym sztandarem i będą sobie skakać. Mnóstwo poważnych problemów wisi nad Polską – za chwilę wejdą w Polsce w życie podwyżki prądu, roszczenia amerykańsko-żydowskie...  Jest to świetny moment,  żeby sobie rządzący pogadali o LGBT.

— Czeka na nas jeszcze kolejne skakanie?

— Bez zwątpienia. Jest to dowód sprymitywnienia polskiej polityki.

Łatwiej jest poskakać chwilę i uznać, że się spełniono obowiązek obywatelski po jednej czy po drugiej stronie, niż zadać sobie trud pomyśleć, co się dzieje z Polską.

Wszystko to się może skończyć bardzo źle. Poczytać jakieś programy, zaangażować się – po co? Przecież można wyjść, podskoczyć i jesteś superfajnym patriotą, superfajnym Europejczykiem.

Rządzący każą Polakom skakać, ponieważ w duchu myślą – tylko nam nie podskakujcie!

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Panie Donaldzie Tusku! Dlaczego Pan mnie inwigilował?
Korwin-Mikke: „Media kłamią. Nie spotykałem się z Jarosławem Kaczyńskim”
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Grzegorz Braun - specjalnie dla Sputnika: Rozmowa kontrolowana
Pamięci Ofiar Holokaustu
Ławrow: Polskie władze są przesiąknięte rusofobią, rozmowa o pomnikach nie ma sensu
Kloss i Stirlitz
Krzysztof Bosak dla Sputnika: „UE nie ma wspólnej polityki zagranicznej i mieć nie może”
Tagi:
skakanka, Budapeszt, Koalicja Europejska, ABW, hasło, kibole, kibice, Częstochowa, polityk, rusofobia, Moskwa, Rosja, Ukraina, Majdan, Donald Tusk, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Europarlament, Senat RP, Sejm RP, Białystok, Konrad Rękas, wybory, LGBT, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz