Widgets Magazine
07:29 20 Wrzesień 2019
Siedziba NATO w Brukseli

Mesjanistyczna publicystyka Krzysztofa Szczerskiego

© Zdjęcie: NATO
Opinie
Krótki link
Autor
61010
Subskrybuj nas na

Minister spraw zagranicznych RP Jacek Czaputowicz poinformował: „Zgłosiliśmy formalnie kandydaturę Krzysztofa Szczerskiego na stanowisko zastępcy sekretarza generalnego NATO”.

Czaputowicz pytany w Polsat News, czy Szczerski zostanie wiceszefem Sojuszu Północnoatlantyckiego odpowiedział, że będzie to decyzja sekretarza generalnego NATO. Potwierdził, że rząd RP będzie wspierał kandydaturę obecnego szefa gabinetu prezydenta.

Dziennik „Polska The Times” podał także, że Szczerski - w ubieganiu się o stanowisko zastępcy sekretarza generalnego NATO - miał dostać poparcie Stanów Zjednoczonych. Według „Polski The Times” poparcie USA oznacza, że szanse Szczerskiego na objęcie stanowiska są znaczne - ale ostateczna decyzja ma zapaść do końca lipca.

Jak podał dziennik, powołując się na swoich rozmówców w PiS, nazwisko Szczerskiego jest również w grze, jeśli chodzi o ewentualną obsadę stanowiska komisarza UE.

Znany polski polityk i politolog Mateusz Piskorski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

Minister Spraw Zagranicznych RP Jacek Czaputowicz
© AP Photo / Vadim Ghirda
— Dowiedzieliśmy się późnym wieczorem w poniedziałek, o czym poinformował minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz, że Warszawa formalnie zgłosiła kandydaturę Krzysztofa Szczerskiego na stanowisko zastępcy sekretarza generalnego NATO. Pan, na ile wiem, zna osobiście pana Krzysztofa Szczerskiego. Czy mógł by Pan skomentować tę informację? Co to oznacza dla Polski, jeżeli pan Szczerski zostanie zastępcą sekretarza generalnego NATO?

— Znam dość dobrze jego publikacje i ostatnie wypowiedzi publiczne. Znam również jego dorobek naukowy. Jest to człowiek, który nie zajmował się nigdy kwestiami związanymi z bezpieczeństwem czy z NATO.

Jego dorobek naukowy to, z jednej strony, prace, które są poświęcone Unii Europejskiej – administracji, biurokracji, a z drugiej strony Szczerski zajmuje się ostatnio dość oryginalną publicystyką, którą ja bym określił jako mesjanistyczną. To znaczy, publikuje książki, w których twierdzi, że tylko Polska może doprowadzić do odrodzenia całego kontynentu europejskiego. Oczywiście, te jego prace publicystyczne wywołują pewien uśmiech politowania u tych, którzy te prace czytają.

Krzysztof Szczerski
Krzysztof Szczerski

Na pewno nie jest to specjalista z dziedziny bezpieczeństwa. Jest politologiem, ale chyba nie orientującym się w sprawach, które dotyczą działalności NATO.

Oczywiście, każda taka nominacja jest nominacją o charakterze czysto politycznym. Rząd PiS w tej chwili będzie podkreślał, że sam fakt takiej nominacji jest ogromnym sukcesem międzynarodowym.

Ja chcę zwrócić uwagę, że mało kto zna nawet nazwisko obecnej zastępcy sekretarza generalnego NATO, dyplomatki amerykańskiej. Mało kto w ogóle zna nazwiska poprzednich zastępców sekretarza generalnego NATO. Jest to funkcja dosyć mało eksponowana, która w praktyce sprowadza się do roli pomocniczej w działaniach sekretarza generalnego. Sekretarz generalny jest twarzą NATO, jest kimś, kto nie do końca podejmuje decyzje samodzielnie, ale jest przynajmniej postacią widoczną w mediach.

Zastępca sekretarza generalnego to raczej funkcja pozostająca w cieniu, czysto techniczna, a zatem ja nie do końca rozumiem zgłoszenia kandydatury pana profesora Szczerskiego w kategoriach jakiegoś wielkiego sukcesu. Być może, zapadły pewne uzgodnienia podczas rozmów z Amerykanami na ten temat. Być może, ta funkcja będzie kolejnym istotnym momentem w życiorysie profesora Szczerskiego. Być może, jest to swego rodzaju nagroda za to, że polska delegacja, przygotowująca przyjazd prezydenta Dudy do Waszyngtonu, w tym też Szczerski, poszła na wszelkie możliwe ustępstwa wobec strony amerykańskiej, chociażby w sprawie zakupu myśliwców F-35, wyjątkowo niekorzystnej propozycji dla Polski. A zatem - może to być taka forma symbolicznej zapłaty za to, że Polska, jak zwykle w ostatnich latach, w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, zachowała całkowitą uległość i brak jakiegokolwiek dyplomatycznego profesjonalizmu.

Widocznie, Stany Zjednoczone uznały reprezentanta Polski za kogoś, kto i tak będzie reprezentował interesy Waszyngtonu, czyli niekoniecznie muszą po raz kolejny nominować na to stanowisko techniczne przedstawiciela swojej własnej dyplomacji, swoich własnych kadr, a mogą sięgnąć w tym przypadku po Polaka.

Jeśli ten plan się powiedzie, jeśli inne kraje członkowskie nie będą zgłaszały jakiegoś sprzeciwu wobec kandydatury profesora Krzysztofa Szczerskiego, to myślę, że w takim sensie - czysto medialnym, wizerunkowym, - o panu profesorze Szczerskim nie długo zapomnimy. Dlatego, że, jak już wspomniałem, jest to funkcja mało znacząca, a do tego nie eksponowana medialnie.

Jeszcze tylko podkreślę, że ten brak pewności, czy rzeczywiście Jens Stoltenberg dokona takiego wyboru, może wynikać stąd, że wypowiedzi ministra Szczerskiego, w porównaniu nawet z wypowiedziami dotychczasowych zastępców sekretarza generalnego NATO, są dosyć kontrowersyjne, delikatnie mówiąc, są raczej zbliżone retorycznie do najbardziej agresywnych jastrzębi amerykańskich, prowojennych jastrzębi amerykańskich.

Weźmy, chociaż, jego ostatnie wypowiedzi podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, kiedy nieustannie podkreślał, że Federacja Rosyjska ma swych przedstawicieli w szeregu skrajnych europejskich partii, i że Federacja Rosyjska jest istotnym graczem destabilizującym rzekomo sytuację w Europie.

Takie wypowiedzi na pewno nie są wypowiedziami dyplomaty. Zresztą, Krzysztof Szczerski nigdy dyplomatą nie był. 

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
— Pojawiła się też informacja, że jeżeli pan Krzysztof Szczerski nie zostanie wiceszefem NATO, to teoretycznie PiS może go oddelegować na stanowisko komisarza do Unii Europejskiej. Co Pan o tym myśli?

 — PiS, mimo tego, że jest partią dosyć ubogą w sensie kadrowym, w sensie posiadania profesjonalnie przygotowanych kandydatów na urzędników, to, mimo to, posiada lepiej przygotowanych polityków i urzędników do takiej funkcji, jak europejskiego komisarza.

Przychodzi tutaj do głowy choćby znacznie lepiej przygotowany w tym zakresie od ministra Szczerskiego obecny wiceminister spraw zagranicznych RP Konrad Szymański, który jest jednym z niewielu polityków PiS, mających realne pojęcie o funkcjonowaniu mechanizmów wewnątrzeuropejskich.

Profesor Krzysztof Szczerki zna Unię Europejską chyba bardziej teoretycznie.

Rzeczywiście, można rozpatrywać różne kandydatury, w tym przypadku przypomnę tylko, że zgłoszenie kandydata do Komisji Europejskiej będzie suwerenną decyzją polskiego rządu. Jeśli będzie to robił rząd PiS-u, to ma całkowicie wolną rękę w tym zakresie. Może wystawić nawet posła Suskiego czy inną postać nie do końca przygotowaną do pełnienia takiej funkcji.

Nie mniej jednak, myślę, że z uwagi na dość krótką ławkę kadrową Prawa i Sprawiedliwości, takie rozwiązanie jest możliwe, w przypadku braku powodzenia w NATO.

Nie bardzo mi w tej chwili przychodzi do głowy jakaś konkretna problematyka czy konkretny sektor Komisji Europejskiej, w którym minister Szczerski byłby takim bezapelacyjnym profesjonalistą. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowy dorobek, to jest raczej dorobek, nie wskazujący na to, żeby był specjalistą w którejś z dziedzin, jakimi zajmuje się Komisja Europejska.

Donald Tusk
© AFP 2019 / EMMANUEL DUNAND
— Czy obecny szef Rady Europejskiej pan Donald Tusk może zostać nowym szefem Komisji Europejskiej? Bo, na przykład, pan Radosław Sikorski, wybrany do Parlamentu Europejskiego, uważa, że Tusk, prawdopodobnie, nie zostanie jednak szefem Komisji Europejskiej, ponieważ nie ma poparcia własnego kraju - to znaczy rządu Prawa i Sprawiedliwości.

— Bezwzględnie, jeśli chodzi o rekomendację do Komisji Europejskiej, to poparcie własnego rządu byłoby czymś wręcz niezbędnym. Radosław Sikorski ma rację, zresztą, jest człowiekiem dobrze poinformowanym. Również, jeżeli chodzi o różnego rodzaju dywagacje zakulisowe.

Myślę, że były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ma słuszność: przy sprzeciwie – bo taki sprzeciw na pewno byśmy mieli – niemożliwe jest dokonanie wyboru Donalda Tuska na takie stanowisko.

Jeszcze przecież nie możemy wykluczyć, że władze polskie, upolityczniona w tej chwili prokuratura w jakimś dającym się przewidzieć okresie, być może, przed wyborami, postawią zarzuty karne Donaldowi Tuskowi, bo wszystko ku temu zmierza. Myślę, że oni są do tego gotowi.

Gotowi do postawienia mu dość absurdalnych zarzutów z artykułu 127 Kodeksu Karnego, mówiąc o tak zwanej „zdradzie dyplomatycznej”. Znów zaczęłaby się wtedy kampania skierowana przeciwko Donaldowi Tuskowi, wskazująca na jego rzekomy udział w zamachu smoleńskim.

— Oprócz tego na stanowisku szefa Komisji Europejskiej trzeba jednak pracować. I pan Donald Tusk musiałby ... pracować.

— Z całą pewnością musiałby zdecydowanie znacznie więcej pracować, niż na obecnym stanowisku, które jest bardziej stanowiskiem reprezentacyjnym, niż urzędniczym, które nie wiąże się z takim nakładem obowiązków.

Rzeczywiście, dotychczasowi przewodniczący Komisji Europejskiej to byli z reguły dość sprawni i pracowici biurokraci. A Donald Tusk, pomimo tego, że był premierem, nie jest politykiem, którego moglibyśmy nazwać typowym biurokratą. Z całą pewnością to było by dla niego jakieś nowe doświadczenie.

A poza tym, zwróćmy uwagę na problem polegający na aktualnej pozycji Polski w Unii Europejskiej. W moim przekonaniu, ta pozycja jest bardzo słaba. A skoro pozycja kraju jest słaba, to trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek polityk z tego kraju mógł zająć tak istotne stanowisko, jak szef Komisji Europejskiej.

Nie sądzę, żeby politycy wiodących krajów Unii Europejskiej, takich, jak Francja czy Niemcy, mieli ochotę na to, aby kluczowe w Unii Europejskiej stanowisko objął w tej chwili reprezentant Polski. Warszawa jest w części Europy Zachodniej postrzegana znowu, jak to miało miejsce na początku lat 2000, jako swego rodzaju koń trojański Waszyngtonu w ramach Unii Europejskiej.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Szczerski zastępcą szefa NATO? „Ma poparcie Amerykanów”
Optyka NATO. Aha.
W Niemczech ochrzczono Rosję supermocarstwem
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Podgórski: „Supermocarstwo jest za oceanem, a my jesteśmy na linii frontu”
Kloss i Stirlitz
Mateusz Piskorski: Premier Beata Szydło zawsze daje radę, trzeba pogratulować
Tagi:
Radosław Sikorski, Komisja Europejska, polityk, Rząd RP, Prawo i Sprawiedliwość, Jens Stoltenberg, Donald Tusk, NATO, ABW, Polsat, Jacek Czaputowicz, MSZ RP, Leonid Swiridow, Mateusz Piskorski, Andrzej Duda, Krzysztof Szczerski, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz