02:14 16 Listopad 2019
Polskie jabłka

Radek Sikorski… kręci lody

© AFP 2019 / Giuseppe Aresu
Opinie
Krótki link
Autor
6471
Subskrybuj nas na

Radosław Sikorski ma wiele niewątpliwych osobistych sukcesów na politycznym polu swojej działalności. Dzięki podsłuchanym rozmowom dowiedzieliśmy się, że jednym ze sposobów osiągania sukcesu w polityce oraz podstawową zasadą w relacjach politycznych z USA jest w sensie dosłownym czy politycznym „robienie laski Amerykanom”.

Chcę wierzę i nie chcę kwestionuję postaw patriotycznych u żadnego z polskich polityków, ale znając ich cokolwiek nie mogę nijak przekonać siebie, że są skłonni „robić laski” dla dobra i pomyślności narodu, który – mimo wszystko – z woli własnej powierza im najważniejsze funkcje.

Kiedyś w „komunistycznej szkole podstawowej” nauczyciel historii, chyba cokolwiek w niezgodzie z programem nauczania, objaśnił nam tajemnicze słowo altruista. Wujka Google jeszcze nie było, a szukanie odpowiedzi w słowniku wyrazów obcych czy w encyklopedii było zbyt czasochłonne, aby tracić czas na szukanie znaczenia nieprzydatnych słów.

Ów nauczyciel był dla nas i encyklopedią, i słownikiem, a my byliśmy posłusznymi uczniami. „Altruista – objaśnił nauczyciel – to ktoś taki, co myśli o wszystkich”. Zrobił przerwę i dodał: „Nie zapominając o sobie”.

Przychodzi mi na myśl ta definicja, kiedy mowa o poświęceniu polskich polityków.

Wspomniany Radek Sikorski – ciekawe czy uporał się już z podwójnym obywatelstwem – w nagranej potajemnie rozmowie stwierdził:

„Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Rosją, Niemcami, będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy”.

Polskie jabłka
© AFP 2019 / Giuseppe Aresu
Ten sam Radek Sikorski w rozmowie z innym obrońcą polskości Jackiem Rostowskim (w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego chciał reprezentować Wielką Brytanię) wyznaje:

„Polsko-amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy”.

Nadal ten sam Radek Sikorski, ale już oficjalnie mówi:

„Sojusz i zapowiadana stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce wpływa na naszą stabilność geopolityczną. Podnosi również notowania polskiej gospodarki i zwiększa gotowość zagranicznych inwestorów do inwestowania w naszym kraju. Sojusz to coś, co się ma na czarną godzinę”.

Jeszcze raz ten sam Radek Sikorski obecnie deputowany do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej, będzie kontynuatorem dzieła innego patrioty Dariusza Rosatiego także z Platformy Obywatelskiej, któremu sen z powiek spędzają działania Putina i Rosji.

Podobnych Sikorskiemu jest w PO o wiele więcej.

Joanna Kluzik-Rostowska, była minister i czołowa ideolożka, jeszcze nie dawno PiS dziś PO, napisała:

„Rosja mocno zyskała na aferze podsłuchowej i rządach PiS. Poczynając od kwestii biznesowych czyli rekordowego eksportu węgla do Polski, poprzez głębokie podziały społeczne jakich dokonał PiS, dewaluacji elit, centralizacji państwa, chaosu itd. Plus podważanie spójności UE, NATO”.

Jak wiadomo pani Kluzik przestała dewaluować elity, centralizować państwo i wprowadzać chaos z chwilą kiedy tylko zmieniła przynależność partyjną.

Skoro wszystkie działania są na korzyć Rosji, to Sikorski – ze swoim: „Polsko-amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy”, trzeba zaznaczyć, że słowa były wypowiedziane w czasie, kiedy Sikorski był w rządzie PO-PSL ministrem – powinien być najbardziej podejrzany dla Kluzik i Rosatiego.

Wiadomo, że do grona „podejrzanych” Sikorski nie należy, ponieważ wcześniejsze „robienie laski”, teraz pozwala mu „kręcić lody”.

To, że działania migracyjne mają różny kierunek zaświadcza, wybitny działacz PO, prof. Saryusz-Wolski, który zorientowawszy się, że u boku Platformy dalej nie będzie „kręcenia lodów”, polubił Kaczyńskiego i PiS, aby dalej cieszyć się zatrudnieniem w „lodziarni”.

Na osobne podejście w temacie „kręcenia” zasługuje tzw. post-PZPR lewica. Słowo Rosja odmieniane jest przez wszystkie przypadki, aby wykazać jej destrukcyjny wpływ na losy Polski i świata. O ile ci z rodziny PO i PiS, jednym tchem mówią Rosja i Putin, o tyle ci z byłej PZPR mówią tylko o Rosji.

Taki np.: Janusz Zemke w końcu 2018 roku mówi: „Polski rząd powinien z całą mocą naciskać, by wykorzystać blokadę Nord Stream 2 jako element sankcji wobec Rosji. Jego budowa stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, którą pomija jako kraj tranzytowy dla rosyjskiego gazu do Europy, ale także dla Polski i innych krajów regionu”.

Ten sam Janusz Zemke dla „Tygodnika Przegląd”, czerwiec 2019, na pytanie: „Czy Polsce potrzebne są bazy armii USA?", odpowiada:

„Rosja nigdy nie użyła siły wobec państwa NATO i nie widzę powodu, by miała to zrobić wobec Polski, z którą nie ma sporów terytorialnych ani o mniejszości narodowe. Jeśli chodzi o przesłanki polityczne, to obecny rząd uważa, że wszystkie kwestie z bezpieczeństwem Polski rozwiążemy przez bliską współpracę z Amerykanami. Moim zdaniem to błąd”.

W przypadku, gdy etyka indywiduum politycznego jest to – terra incognita, inwestycyjne koszty własne są na poziomie ZERO.

Tu pojawia się kolejna sprzeczność, tym razem matematyczna. Ile można osiągnąć inwestując ZERO. Odpowiedzi należy szukać w oświadczeniach majątkowych posłów, senatorów i deputowanych do PE.

Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Polska może być lepsza” - demaskatorska książka Radka Sikorskiego
Sikorski: Niemcy nie traktują Rosji jako zagrożenia
Radek Sikorski na przekór Leninowi
Tagi:
rusofobia, Władimir Putin, Rosja, Nord Stream-2, PO, PZPR, Polska, USA, Radosław Sikorski, Jacek Saryusz-Wolski
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz