04:30 11 Grudzień 2019
Myśliwiec F-35A Lightning II w bazie Luke Air Force w ArizoniePrezydent USA Donald Trump i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan na szczycie G20

USA używają F-35 jako asa w rękawie

© Zdjęcie : Public domain/U.S. Air Force/Staff Sgt. Jensen Stidham © AFP 2019 / Dominique Jacovides
1 / 2
Opinie
Krótki link
5352
Subskrybuj nas na

W opublikowanym w przededniu szczytu G20 w Osace wywiadzie dla gazety Nikkei turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zagroził USA, że zwróci się do międzynarodowych instancji, jeśli Waszyngton odmówi spełnienia warunków porozumienia, zgodnie z którym ma obowiązek dostarczenia Ankarze myśliwców piątej generacji F-35.

„Zapłaciliśmy im już 1,25 mld dolarów za udział w projekcie F-35. Jeśli popełnią taki niewłaściwy krok, to zwrócimy się do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w celu odzyskania wydanych już pieniędzy” - powiedział Erdogan. Jego słowa cytuje gazeta Hürriyet.

Zobacz też: Turcja kupuje rosyjskie uzbrojenie. NATO ostrzega przed konsekwencjami

W wywiadzie dla Sputnika wicedyrektor tureckiego Ośrodka Stosunków Międzynarodowych i Badań Strategicznych (TÜRKSAM) Serdar Erdurmaz podkreślił, że u podstaw napięcia wokół amerykańskich myśliwców leży konflikt ambicji politycznych i woli dwóch państw. „USA nie mogą Turcji nic zrobić, bo jest ona państwem suwerennym, dlatego usiłują w trybie jednostronnym wprowadzić szereg ograniczeń, wykorzystując program F-35 w charakterze asa w rękawie” - zauważył Erdurmaz.

Według eksperta USA jako strona porozumienia w sferze wydobycia złóż gazu ziemnego w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego dążą do wywarcia presji na Turcję i zmuszenia jej do podążania drogą, którą obrał dla niej Waszyngton.

W istocie cała pozycja Waszyngtonu w sytuacji wokół F-35 wynika z jego przywódczych ambicji i polega na wywieraniu presji na Turcję z argumentem: „jak Ankara może sprzeciwiać się woli światowego lidera? Niech tylko spróbuje i my jej pokażemy, kto tu jest najważniejszy”. Tymczasem USA mają obowiązek udostępnienia Turcji myśliwców, bo w odnośnym porozumieniu nie ma punktu, który przewidywałby rezygnację strony amerykańskiej w przypadku pojawienia się jakichkolwiek omówionych sytuacji - podkreślił Erdurmaz.

Mówiąc o możliwych następstwach wykluczenia Turcji z projektu F-35, Erdurmaz zaznaczył, że Turcja uwzględniła już amerykańskie myśliwce w strategii na najbliższe 10 lat.

„Siły Zbrojne Turcji już zbudowały swoje plany na 10 lat wprzód z uwzględnieniem odbioru myśliwców F-35. Z tego punktu widzenia dany krok oczywiście wywrze znaczny wpływ na siły powietrzne Turcji, ale ja uważam, że za jakiś czas ten konflikt zostanie przezwyciężony. W ubiegłych latach z powodu sytuacji wokół Cypru na Turcję też zostało nałożone embargo, ale po jakimś czasie je złagodzono, a następnie zniesiono. Sądzę, że teraz będziemy mieć podobną sytuację. Myślę, że za jakiś czasu F-35 mimo wszystko zostaną przekazane Turcji, gdyż rzeczywiście zainwestowała ona w ten projekt poważną sumę. Obecna presja ma bezpośredni związek z zakupem systemów S-400. Być może nie należy się spodziewać prędkiego rozwiązania problemu, ale w średnio- lub długoterminowej perspektywie wyjście z sytuacji tak czy inaczej zostanie znalezione” - zakończył Erdurmaz.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosja oskarża: Polska produkuje radziecką broń bez licencji
Pentagon: Turcja nie otrzyma F-35, jeśli kupi S-400
Tagi:
F-35, USA, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz