Widgets Magazine
23:26 18 Lipiec 2019
Szczyt G20 w Osace

Polska poza G20: nic się nie stało?

© Sputnik . Mikhail Klimentyev
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
151137

Podczas, gdy przywódcy najważniejszych krajów poruszali kluczowe międzynarodowe tematy na spotkaniu w japońskiej Osace, w Polsce po raz kolejny zadaje się pytanie, dlaczego jej nie ma w tym prestiżowym gronie.

Przed laty, gdy Prawo i Sprawiedliwość było w opozycji, domagało się dla Polski miejsca w Grupie G20. Obecnie, gdy rządzi nie walczy o to, by uczestniczyć w szczytach tego gremium. Choć nastał czas, że polska obecność byłaby jeszcze bardziej uzasadniona. Czyja to wina? Pytanie zadaje redaktor Jerzy Haszczyński w „Rzeczypospolitej”. Odpowiedzi nie udzielił.

Sputnik zwrócił się z tym pytaniem do publicysty Konrada Rękasa.

– Może Pan zna odpowiedź? Przecież najważniejsze kraje G20 (na stałe jest ich dziewiętnaście, dwudziesta jest Unia Europejska) zostały wybrane przede wszystkim zgodnie z wielkością gospodarki, ale w G20 są dwa kraje o mniejszej gospodarce niż polska – to RPA i Argentyna. 

– Jest to ciekawa sprawa. Myślę, że mamy do czynienia z pochodną kilku czynników. Po pierwsze, nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że Prawo i Sprawiedliwość nie czuje się najlepiej w środowisku międzynarodowym. Co więcej, najczęściej jest zaskakiwane wszystkim, co w środowisku międzynarodowym wokół Polski się dzieje, także w wyniku działań Prawa i Sprawiedliwości.

Doświadczenie rządów PiS w Polsce wskazuje, że Jarosław Kaczyński i jego ludzie najchętniej udawaliby, że ich nie ma na świecie i w związku z tym nie pojawiali się na terenach, zwłaszcza tych, które zakwestionowałyby samym swym istnieniem obowiązującą narrację w Polsce.

Zastanówmy się, co premier Morawiecki, czy ktokolwiek z tej ekipy mógłby robić na szczycie G20 w sytuacji, gdy stało się jasne, że czas bojkotowania Rosji się kończy? Kończą się niepoważne opowieści o Skripalu i nawet najwierniejsi sojusznicy Waszyngtonu, tacy jak odchodząca premier Wielkiej Brytanii Theresa May, zmuszeni są przyznać, że bez Rosji rządzić politycznie i gospodarczo światem po prostu się nie da.

Inne czynniki – to czynniki obiektywne, to znaczy mówimy tu przede wszystkim o tym, że mimo pewnych zewnętrznych symptomów poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce, nie ma trwałych elementów wzrostu. Obietnice PiS dotyczące istotnych zmian w polityce ekonomicznej państwa nie zostały dotrzymane. Polska korzysta z nieco lepszej koniunktury międzynarodowej, przede wszystkim w związku z gospodarką niemiecką, a Polska jest, jak wiemy, częścią gospodarki niemieckiej.

Zobacz też: Wideo: Putin z własnym termosem na obiedzie podczas szczytu G20

Nikt jednak nie wyciąga z tego wniosków, nie buduje trwałych elementów wzrostu, nie buduje konsekwentnej polskiej polityki gospodarczej. To nie pasuje do krajów szczególnie dynamicznie się rozwijających. Współczesny rozwój gospodarczy dokonuje się w intensywnych kontaktach międzynarodowych, w oparciu o siłę własną. Co więcej, o elementy autarkii gospodarczej i kontroli nad własnym rynkiem pracy, nad rynkiem finansowym, nad bankowością. Opiera się na tym wszystkim, czego PiS w Polsce po prostu zrobić nie umie albo nie chce.

– Redaktor Haszczyński ubolewa nad tym, że przywódcy takich krajów, jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania w tym prestiżowym gronie nie traktują poważnie zagrożenia ze strony „nowego rosyjskiego imperializmu”. A ten zdaniem pana Haszczyńskiego nabiera wiatru w żagle. Ale redaktor Haszczyński przeoczył jeszcze jednego uczestnika G20 – samego prezydenta USA Trumpa. I jak to się stało?

– Właśnie, to jest bardzo charakterystyczne, że PiS i inne partie polityczne w Polsce, bo one od siebie pod tym względem nie bardzo się różnią, w dalszym ciągu kontynuują dość zabawną w istocie opowieść o tym, że cały świat się myli i tylko oni wiedzą tak naprawdę o tym, co się na świecie dzieje, i tylko oni w tym swym wiecznym straszeniu Rosją i złym Putinem mają rację.

Mają nadzieję, że w końcu ten „głupi świat” przekonają, co do tego, jacy ci Rosjanie są okropni. Można zakładać, że ci ludzie w to nie wierzą, tylko spełniają zamówienie ich mocodawców. Nikt Polakom niczego nie mówi, nie informuje ich, że oto być może, następuje zmiana, odwilż, że Ameryka jest gotowa inaczej rozkładać akcenty w swej polityce globalnej, nie będąc w stanie jednocześnie rywalizować i z Rosją, i z Chinami.

W związku z tym polski rząd w dalszym ciągu kontynuuje linię „zimnowojenną”, pobrzękiwania szabelką, kiedy świat schował szable, wyjął portfel, żeby policzyć na czym w relacjach świata z Rosją można zarobić. Jest to postawa Trumpa.

Prezydent USA Donald Trump i kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas dwustronnego spotkania na szczycie przywódców G20 w Osace
© REUTERS / Kevin Lamarque
Lekceważenie Polski jest prawdopodobnie celowym działaniem Stanów Zjednoczonych, którym nie opłaca się informować Polaków o tym, że nastąpiła zmiana. Polska jest trzymana na krótkiej smyczy antyrosyjskiej do poszczucia w potrzebnym i sprzyjającym jastrzębiom wojennym momencie, bo Polska pokłócona z Rosją pozostaje osamotniona międzynarodowo.

A Polska, osamotniona międzynarodowo to ta, która chętniej i łatwiej zapłaci wszystkie roszczenia wysuwane przez środowiska amerykańskie i izraelskie. Niestety, możemy obserwować odprężenie na świecie, natomiast to odprężenie do Polski tak łatwo nie dojdzie. Amerykanom opłaca się utrzymywać konflikt polsko-rosyjski.

Zobacz też: Tak się bawi „Trump" z „Kim Dzong Unem” w Osace

– Być może, odpowiedź kryje się i w raporcie Pentagonu, w którym jego autorzy przyznają, że Rosja wygrywa z USA w wyścigu o globalne wpływy?

– Musimy stwierdzić, że zwłaszcza ostatnie tygodnie to włączenie szóstego biegu przez prezydenta Putina. O ile dyplomacja amerykańska coraz wyraźniej łapie zadyszkę, prezydent Trump przed walką o reelekcję wyraźnie tonuje swoje wystąpienia. A mimo to w dalszym ciągu jest w światowej czołówce najmniej budzących zaufanie liderów, nawet w krajach sojuszniczych dla Stanów Zjednoczonych.

Technika wymuszeń i słownych napaści na wszystkich coraz mniej działa. Świat się teraz mniej boi Amerykanów. Natomiast prezydent Putin wyraźnie zdobywa kolejne punkty. Zarówno powrót Rosji do Rady Europy, jak i aktywność bliskowschodnia (zbierający się kolejny szczyt z udziałem Iranu i Turcji), aktywność dalekowschodnia (rozmowy między Rosją a Chinami) – wszystko to pokazuje, że to Rosja jest najlepiej przygotowana do dziejącej się w tej chwili przemiany, do przejścia do świata wielobiegunowego, że nadaje mu własną dynamikę – podsumował Konrad Rękas.

Zobacz również:

Otwarcie szczytu G20 w Osace
Na szczyt G20 leciało 39 kg kokainy
Merkel w dobrej formie na G20
Tagi:
Mateusz Morawiecki, Władimir Putin, Donald Trump, Rosja, G20, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz