Widgets Magazine
13:19 17 Październik 2019

Wojny nie będzie: USA i Chiny dogadały się

© AP Photo / Susan Walsh
Opinie
Krótki link
5816
Subskrybuj nas na

Przywódcy Chin i USA na spotkaniu w kuluarach szczytu G20 uzgodnili zawieszenie broni w wojnie handlowej. Stany Zjednoczone obiecały, że nie wprowadzą nowych ceł, wznowią rozmowy handlowe, pozwolą firmie Huawei kupować komponenty od amerykańskich dostawców.

Ponadto amerykański prezydent Donald Trump zapewnił, że nie będzie ograniczać wydawania wiz chińskim studentom. W zamian Chiny zobowiązały się do nabywania większej ilości amerykańskich produktów rolnych.

Zobacz też: Amerykańskie firmy nie mogą rozstać się z Huawei

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Stany Zjednoczone poszły na większe ustępstwa niż Chiny. Trudno było tego oczekiwać, biorąc pod uwagę ostre wypowiedzi, które płynęły z Waszyngtonu przed szczytem. Dosłownie kilka dni przed spotkaniem przywódców obu krajów w Osace, Trump groził wprowadzeniem nowych ceł na cały chiński eksport do Stanów Zjednoczonych, jeśli spotkanie z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingem potoczy się nie po jego myśli. Stany Zjednoczone wielokrotnie podkreślały, że dla Chin o wiele ważniejsze jest zawarcie umowy handlowej, bo USA nie pozostaną na minusie, jeśli będą regularnie otrzymywać miliardy dolarów z opłat celnych.

Formalnie, na podstawie wyników negocjacji w Osace, wydaje się, że Stany Zjednoczone zrobiły więcej kroków w kierunku Chin: trzy do jednego. Ale czy faktycznie możne te kroki uznać za ustępstwa? Uzgodnienie wznowienia negocjacji handlowych – choć pozytywny krok w przypadku obu krajów – na razie nic nie znaczy. Wcześniej odbyło się 11 rund trudnych rozmów, które ostatecznie zakończyły się niepowodzeniem. Na razie nie wiadomo, jakie rezultaty przyniosą nowe negocjacje.

Zobacz też: USA i Chiny zawarły rozejm w wojnie handlowej

To, że USA postanowiły nie wprowadzać nowych ceł, raczej nie jest ustępstwem, a minimalnym kompromisem pozwalającym na rozpoczęcie rozmów. Jednocześnie Chiny wielokrotnie domagały się zniesienia wszystkich nałożonych ceł. W rzeczywistości była to jedna z kluczowych kwestii, które miały wpływ na niepowodzenie wcześniejszych rozmów. Aktualnie nie ma mowy o zniesieniu obowiązujących amerykańskich taryf.

Jeśli chodzi o chińskich studentów studiujących w USA, wypowiedź Trumpa na razie trudno jest interpretować jako fundamentalną zmianę w polityce. Odkąd rozpoczęły się spory handlowe między obu krajami, studenci, którzy uczą się w Stanach Zjednoczonych, skarżyli się na trudności w uzyskaniu wiz. Niektórzy uczniowie nie mogli nawet ukończyć zajęć, bo wizy nie zostały przedłużone.

Trump na Twitterze wcześniej wypisywał ostre uwagi, że konieczne jest zaostrzenie procedur wizowych dla studentów z Chin ze specjalizacji technicznych, szczególnie o strategicznym znaczeniu dla Stanów Zjednoczonych, tj. sztuczna inteligencja, robotyka itp. Teraz pod wpływem rozmów amerykański prezydent – przeciwnie – powiedział, że wita chińskich studentów, którzy studiują w USA. Wyraził nadzieję, że wielu z nich będzie pracować w Ameryce. A dla szczególnie uzdolnionych może zostać uproszczona procedura uzyskania zezwolenia na pobyt w Stanach Zjednoczonych. Możliwe, że jest to faktycznie dowód ocieplenia stosunków. Ale na razie wszystko ogranicza się do oświadczeń prezydenta.

Zobacz też: Chińczykom wojna handlowa z USA nie straszna

Za jedyne ustępstwo można uznać zmianę stanowiska Trumpa w sprawie Huawei. W maju tego roku amerykański prezydent wprowadził stan wyjątkowy, aby chronić amerykańską infrastrukturę informacyjną i komunikacyjną przed obcymi zagrożeniami. Z kolei amerykański Departament Handlu umieścił Huawei na czarnej liście. Środki te w rzeczywistości uniemożliwiły amerykańskim firmom dostarczanie Huawei jakichkolwiek komponentów lub oprogramowania. Po rozmowach w Osace Trump powiedział, że pozwoli chińskiej firmie na korzystanie z amerykańskich komponentów. Co prawda tylko tych, które z punktu widzenia amerykańskiej administracji nie są wykorzystywane w technologiach bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu narodowemu.

Zresztą, ten krok też jest podyktowany względami pragmatycznymi, powiedział w rozmowie ze Sputnikiem ekspert z Instytutu Gospodarki Światowej Chińskiej Akademii Współczesnych Stosunków Międzynarodowych Chen Fengying.

– Nie sądzę, aby Trump poszedł na znaczące ustępstwa i że coś zyskaliśmy na tym. Obecne spotkanie przywódców obu państw było dialogiem dyplomatycznym. W rzeczywistości trudne negocjacje dopiero nadejdą, przedwczesne jest wyciąganie wniosków na temat ustępstw Trumpa – powiedział Fengying.

– Po pierwsze Stany Zjednoczone nie wykreśliły Huawei z czarnej listy. Gdyby to zrobiły, wówczas byłoby to ogromne ustępstwo. USA nadal nazywają Huawei zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego, mówią „zostawimy tę kwestię na później”. Dlatego kroki USA mają na celu rozwiązanie problemów właśnie amerykańskich firm, bo dostarczały one wiele produktów Huawei. To ich duży klient i jeśli nie będą mogły wysyłać mu swojej produkcji, komu będą sprzedawać takie jej ilości. Dotyczy to choćby Qualcomm, Intel. Firmy z jakich krajów są w stanie zastąpić tak dużego konsumenta ich produkcji jak Huawei? Dlatego Trump kieruje się interesami amerykańskich przedsiębiorców, a nie ustępstwami na rzecz Chin – wyjaśnił ekspert.

I dalej: „Ponadto USA obiecały, że nie wprowadzą nowych ceł na chińskie towary. Jednak to nie to samo, co znieść już wprowadzone taryfy. Chińczycy domagali się zniesienia wprowadzonych wcześniej ceł na chińskie towary na sumę 250 mld dolarów. Ale Stany Zjednoczone nie zgodziły się i nie poszły na kompromis”.

Zobacz też: Huawei współpracuje z chińską armią?

– Głównym rezultatem tego spotkania jest to, że Stany Zjednoczone zgodziły się wznowić negocjacje. Utrzymać stabilną współpracę. Bo jeśli są problemy, muszą zostać rozwiązane w drodze konsultacji, a nie konfrontacji. Położono podwaliny pod przyszłe konsultacje. Stany Zjednoczone podczas tego szczytu przemawiały bardziej pozytywnie niż wcześniej. Ale po tych dyplomatycznych słowach, wiemy, że czeka nas bardzo trudna praca – mówił Fengying.

– Największe amerykańskie firmy technologiczne sprzeciwiły się zakazowi sprzedaży komponentów dla Huawei. W końcu z 70 miliardów dolarów wydanych przez chińską firmę w 2018 roku na zakup komponentów, 11 miliardów trafiło do Qualcomm, Intel i Micron Technology Inc. Według szacunków inny amerykański producent chipów – Broadcom Inc – stracił 2 miliardy dolarów przychodów z powodu sankcji wobec Huawei. Prawdopodobnie ta decyzja Trumpa jest wynikiem presji ze strony społeczności biznesowej. Jak wcześniej informował Reuters, amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Półprzewodnikowego SIA próbowało przekonać urzędników amerykańskich, że nie wszystkie podmioty Huawei mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA, a całkowity zakaz dostaw jakichkolwiek komponentów dla chińskiej firmy zaszkodzi jedynie amerykańskim przedsiębiorcom – podkreślił rozmówca Sputnika.

– Niemniej jednak ogłoszona przez Trumpa decyzja o złagodzeniu restrykcji wobec Huawei może napotkać na zaciekły opór ze strony amerykańskich jastrzębi w polityce zagranicznej. Republikański senator Marco Rubio, komentując szczyt G20, napisał na stronie w Twitterze, że jeśli Trump zdecyduje się uczynić Huawei przedmiotem negocjacji w rozmowach z Chinami, Stany Zjednoczone przywrócą wszystkie obowiązujące ograniczenia wobec chińskiej firmy w drodze legislacyjnej – dodał Chen Fengying.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

USA i Chiny zawarły rozejm w wojnie handlowej
Chiny przebiły USA pod względem liczby okrętów wojennych
Chiny apelują do USA: Nie „posuwajcie się za daleko” w działaniach przeciwko Pekinowi
USA i Chiny kończą wojnę handlową?
Tagi:
G20, wojna handlowa, Huawei, Donald Trump, Chiny, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz