15:06 07 Grudzień 2019

Czego oczekiwać od nowych władz unijnych

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Opinie
Krótki link
Autor
284
Subskrybuj nas na

Szczyt przywódców krajów UE po trzech dniach obrad uzgodnił kandydatury na obsadę kluczowych unijnych stanowisk. Szefową Komisji Europejskiej najprawdopodobniej zostanie Niemka Ursula von der Leyen.

O komentarz Sputnik poprosił publicystę tygodnika „Myśl Polska" Adama Śmiecha.

– Kto według pana redaktora zyskał, a kto stracił?

– Można powiedzieć tak, że jest równie wielu niezadowolonych, co zadowolonych. Przy czym, po jednej i po drugiej stronie twierdzi się, że jednak ich kandydatury, a co idące za tym – poglądy – wygrały. W Niemczech nie ma zadowolenia, bo kandydata Europejskiej Partii Ludowej na przewodniczącego Komisji Europejskiej Manfreda Webera nie udało się wybrać. Należy więc uznać, że pani von der Leyen była kandydatką drugiego wyboru. Podnosi się pewne jej nieudane działania w przeszłości, kiedy była ministrem obrony narodowej Niemiec: nie potrafiła ponoć zarządzać Bundeswehrą. Z kolei w Polsce, przynajmniej w sferach zbliżonych do rządu, ogłoszono: fakt, iż nie został wybrany pan Timmermans, demonstruje, że, kto podnosi rękę na Polskę, ten nie otrzyma poparcia. No, i jakby a contrario podnosi się same pozytywy pani von der Leyen.

Nie wiadomo jeszcze, jak to będzie, ale znane są jej wypowiedzi odnośnie Rosji, które szły zresztą w parze z większością wypowiedzi oficjalnych czynników w czasie pierwszych lat konfliktu na Ukrainie, czyli w latach 2014-2016. Ale tworzenie jej wizerunku jako osoby o szczególnie antyrosyjskich poglądach, wydaje mi się, w tej chwili przedwczesne.

Myślę też, że wizję Europy, którą wielokrotnie popierała pani von der Leyen w przeszłości, (czyli Stany Zjednoczone Europy, silna integracja polityczna, i co za tym idzie, zmniejszenie do minimum suwerenności części składowych – państw narodowych), nie spotka się to z poparciem ze strony rządu PiS.

Tym niemniej, mówi się, że odrzucenie kandydatury pana Timmermansa jest wielkim sukcesem. Ale sukces ten może mieć krótkie nogi. Przecież pani von der Leyen jest również reprezentantką nowej fali konserwatystów. Jednakże tak, jak w przypadku konserwatystów brytyjskich, pani von der Leyen popiera, na przykład, związki homoseksualne. Więc, w tym idzie wbrew temu, co jest oficjalnym stanowiskiem PiS-u. Myślę, że głównym celem do zrealizowania przez nową przewodniczącą będzie budowanie superpaństwa z ograniczoną do minimum suwerennością państw narodowych.

Jeszcze dwa zdania na temat pana Josepa Borrella, który, jak wiemy, był ministrem, czy też jest dalej ministrem spraw zagranicznych Hiszpanii. Zasłynął z wypowiedzi, w której nazwał Rosję „starym wrogiem, który znowu pojawił się na Wschodzie”. Wydaje się, że tego rodzaju wypowiedzi na pewno nie spajają, a co więcej, powodują większe napięcia, niż sytuacja do tej pory. Natomiast nie wiemy, jak się zachowa Borrell jako urzędnik Unii.

– Czy nowa pani prezes odpuści Polsce sprawy praworządności, za co ostro krytykowała PiS?

– Jeśli pełniąc poważne i eksponowane stanowisko, zamiast pouczać Europę Środkową, w tym Polskę, ta pani wyrazi chęć z nią współpracować, (a jest to bardzo prawdopodobne,) będzie to oznaczać, że złagodziła swoje poglądy. Ale czas pokaże, jaka będzie rzeczywistość.

– Europa Środkowa była całkowicie pominięta przy rozdzieleniu najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej. Polska również. Jak to należy odczytać?

– To świadczy o tym, że tak zwane „twarde jądro” Unii Europejskiej nadal funkcjonuje. Co więcej, ma się dobrze, albo, być może, ma się nawet lepiej, niż do tej pory. Jakieś niższego rzędu stanowiska przedstawiciele Europy Wschodniej otrzymali, natomiast, generalnie przegrali.

– Stosunki Unii z Federacją Rosyjską od roku 2014 były nie najlepsze. Obie strony widziały straty, które ponoszą z tego powodu. Czy ten skład kierownictwa Unii Europejskiej z Ursulą von der Leyen na czele, która, jak już Pan wspomniał, wyrażała bardzo krytyczny stosunek wobec Rosji, rokuje jakieś nadzieje?

– Wydaje mi się, że mamy do czynienia z regresem. I tutaj również po wspomnianych przeze mnie wypowiedziach i pani von der Leyen, i pana Borella, widzę możliwość zwarcia szeregów w stosunku do Rosji. Chociaż w ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia z sytuacją, która wywołała wielką awanturę, niestety również z udziałem Polski. Czyli kwestia dopuszczenia delegacji rosyjskiej do Rady Europy, przywrócenia jej pełni praw. Patrząc na to, kto zagłosował za przywróceniem tych praw, wydawało się, że w Europie coś się zmienia. Ale to nie wszystkich urządza. Więc nie jest wykluczone, że Polska, polski rząd i przedstawicielstwo unijne na pewno będą prowadzić działania zmierzające ku temu, żeby podkręcać sytuację w kierunku antyrosyjskim – powiedział na zakończenie Adam Śmiech.

Zobacz również: Rosja wraca do PACE

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tragedia na jednostce głębinowej: Rosja ujawnia nowe szczegóły
Ambasador Polski w Armenii wezwany „na dywanik”
Polska i USA wspólnie wesprą Ukrainę
Tagi:
Komisja Europejska, Ursula von der Leyen, Frans Timmermans, UE
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz