20:17 19 Listopad 2019
Cmentarz żołnierzy radzieckich w Warszawie

Stosunek Polski do pamięci historycznej świadczy o braku jej ucywilizowania

© AP Photo / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
Autor
19646
Subskrybuj nas na

Przewodniczący Rady Opiekuńczej Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego Siergiej Iwanow poprowadził w czwartek w Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossiya Siegodnya” konferencję prasową „Z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej: od Wersalu do Gliwic”.

Siergiej Iwanow przedstawił sposób, w jaki Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne naświetla przesłanki, przyczyny i okoliczności wybuchu II wojny światowej, w tym problem „zmowy monachijskiej” z 1938 roku, radziecko-niemieckiego Paktu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 roku i kolejnych wydarzeń.

Siergiej Borisowicz Iwanow jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Rosji, w latach 2011-2016 był Kierownikiem Administracji Prezydenta Rosji, w latach 2001-2007 – ministrem obrony Rosji. Od sierpnia 2016 roku pełni funkcję specjalnego przedstawiciela prezydenta Rosji ds. działalności środowiskowej, ekologii i transportu. Generał pułkownik w stanie spoczynku.

Siergiej Iwanow jest także od 15 kwietnia 2019 roku przewodniczącym Rady Opiekuńczej Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego.

Okres poprzedzający 80-lecie II wojny światowej upłynie pod znakiem antyrosyjskich „fejków”

Okres przybliżający nas do obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej będzie upływać pod znakiem „fejkowych” publikacji obarczających Związek Radziecki winą za jej wybuch – oświadczył Siergiej Iwanow.

„Nie uważam się za jasnowidza i wizjonera, ale myślę, że nie jestem w błędzie, mówiąc, że im bliżej 1 września, tym więcej pojawiać się będzie publikacji, falsyfikacji i „fejków” obarczających Związek Radziecki winą za wybuch II wojny światowej” – powiedział Iwanow na konferencji prasowej w MIA „Rossiya Siegodnya” poświęconej 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Zgodnie z jego słowami teza o tym, że winnym wybuchu tego globalnego konfliktu jest głównie Związek Radziecki, który zawarł pakt o nieagresji z Niemcami i podzielił się z nimi Polską, „jest tak naprawdę bzdurą, ale oczywiście świadomie tłoczoną w świadomość ludzi”. Istnieje ogromna liczba dokumentów historycznych, które niezbicie świadczą o realnych faktach poprzedzających II wojnę światową – dodał Iwanow.

Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. ochrony przyrody ekologii i transportu Siergiej Iwanow
© Sputnik . Nina Zotina
Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. ochrony przyrody ekologii i transportu Siergiej Iwanow

„Demaskowanie Związku Radzieckiego, demaskowanie Stalina staje się bardzo modne, dlatego, że następują po tym apele, że naród rosyjski musi uznać swoją winę, no i w ostatecznym rozrachunku, zdaniem niektórych państw – wyrównać wyrządzoną im stratę materialną. No ale to już kompletna bzdura, bezczelność, ale takie myśli są wypowiadane i nie można ich ignorować” – zauważył Iwanow.

„Oskarżenia, które wysuwane są pod adresem Związku Radzieckiego, wysuwane są de facto pod adresem Rosji” – podkreślił specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji.

Pakt o nieagresji z 1939 roku pomógł ZSRR w przetrwaniu wojny

Układ o nieagresji zawarty pomiędzy Związkiem Radzieckim i Niemcami w sierpniu 1939 roku pomógł ZSRR w przetrwaniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – oświadczył Siergiej Iwanow.

Rosyjski polityk zauważył, że radziecko-niemiecki pakt z 1939 roku wykorzystywany jest na Zachodzie jako narzędzie oskarżania ZSRR o rozpętywanie wojny.

„Zgadzam się z tym, że historia nie zna trybu warunkowego. Ale wyobraźmy sobie, co by było, jeśli by nie doszło do zawarcia układu między Związkiem Radzieckim a Niemcami. Agresja na Związek Radziecki zaczęłaby się nie tam, gdzie do niej doszło, lecz w miejscu znacznie bardziej wysuniętym na wschód” – powiedział Iwanow. „I nie mielibyśmy dwóch-trzech miesięcy heroicznego oporu Armii Radzieckiej, które dały nam możliwość ewakuowania na Wschód przedsiębiorstw zbrojeniowych, ściągnięcia dywizji sybirskich, obrony Moskwy i Leningradu ceną ogromnych, strasznych ofiar – dodał Iwanow.

Jak powiedział specjalny przedstawiciel rosyjskiego prezydenta, „każdy analityk, niekoniecznie wojskowy, z łatwością się domyśli, co by było, jeśli by do tego paktu nie doszło”.

„Pakt ten został zawarty w celu obrony naszych interesów narodowych. I ja uważam, że słusznie. Dlatego że interesy narodowe są wartością najwyższą” – podkreślił specjalny przedstawiciel prezydenta.

Radziecko-niemiecki pakt o nieagresji został podpisany 24 sierpnia 1939 roku w Moskwie. Treść paktu o nieagresji nie rozmijała się z normami prawa międzynarodowego i praktyką państwa w sferze umów, obowiązującą przy tego rodzaju regulacjach.

Jednocześnie strony podpisał tajny protokół dodatkowy rozgraniczający „sfery interesów” Związku Radzieckiego i Niemiec. Granicą interesów radzieckich i niemieckich w świetle tego dokumentu była granicy Litwy. Do strefy wpływów ZSRR weszły też Łotwa, Estonia, Zachodnia Białoruś, Zachodnia Ukraina, i Besarabia. Tym samym europejska granica ZSRR przesuwała się znacznie bardziej na zachód.

Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne jest gotowe pomóc z Trzcianką w Polsce

Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew. Moskwa.
© Sputnik . Władimir Trefiłow
Jesienią 2017 roku polskie władze zlikwidowały mauzoleum w miejscu zbiorowej mogiły żołnierzy radzieckich w Trzciance, choć spoczywają tam prochy 36 radzieckich żołnierzy. Wcześniej Aleksiej Fomiczew, szef przedstawicielstwa rosyjskiego MON w Polsce ds. wojskowych i pamięci historycznej, poinformował rosyjskich dziennikarzy, że zgodnie z dokumentami szczątki w tym miejscu rzeczywiście spoczywają, bo nie ma aktów o ekshumacji i przeniesieniu prochów w inne miejsce. Strona polska dwukrotnie zwracała się do ambasady Rosji w Warszawie z propozycją przeniesienia mauzoleum, na co Rosja odpowiadała odmownie, tłumacząc, że nie ma gwarancji, iż w tym miejscu nie spoczywają szczątki żołnierzy radzieckich, bo badania przeprowadzone drogą wykonywania szurfów nie wyjaśniły tej kwestii.

Zapytany przez Agencję Sputnik Polska, co robić w sytuacjach, gdy strona polska grubo narusza dwustronne polsko-rosyjskie porozumienia dotyczące miejsc pochówków, demontując pomniki i niszcząc cmentarze żołnierzy radzieckich, specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji zauważył, że być może najskuteczniejszym rozwiązaniem mogą się okazać pozwy potomków żołnierzy radzieckich, w tym pozwy przeciwko Polsce złożone do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. ochrony przyrody ekologii i transportu Siergiej Iwanow
© Sputnik . Nina Zotina
Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. ochrony przyrody ekologii i transportu Siergiej Iwanow

„Smutno o tym wszystkim słyszeć. Jeśli mówić o kwestiach prawnych, to Towarzystwo Wojskowo-Historyczne jest bezradne, dlatego że nie jesteśmy podmiotem prawa. Jesteśmy organizacją społeczną. Szanse prawne mogą mieć tylko pozwy potomków ofiar” – powiedział Siergiej Iwanow. Jego zdaniem, jeśli krewni poległych w Polsce żołnierzy radzieckich zwrócą się osobiście do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, może to pociągnąć za sobą skutki prawne.

Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji przypomniał, że kraj odzyskał pełnię praw w PACE (Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy).

„Jeśli trzeba poprzeć te pozwy, wynająć prawników, którzy pomogą w ich sporządzeniu, Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne jest gotowe do podjęcia tej pracy” – oświadczył Siergiej Iwanow.

„A mówiąc szerzej, stopień ucywilizowania każdego państwa wyraża się między innymi stosunkiem do cmentarzy. I to, co dzieje się teraz w Polsce – niszczenie pomników, cmentarzy, ich likwidacja, to oznaka braku ucywilizowania” - podkreślił przewodniczący Rady Opiekuńczej Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego.

W ciągu ostatnich kilku lat w Polsce miały miejsce akty wandalizmu wobec radzieckich cmentarzy. W październiku 2018 roku na cmentarzu komunalnym w Jeleniej Górze wandale zniszczyli 21 nagrobków na mogiłach żołnierzy radzieckich, poległych w walce o wyzwolenie tego miasta od hitlerowskich okupantów. We wrześniu 2016 roku wandale zniszczyli mogiły żołnierzy radzieckich na cmentarzu w Forcie Winiary w Poznaniu. Nieznani sprawcy uszkodzili tablice pamiątkowe, zerwali z nagrobków gwiazdy.

Jak wskazywało MSZ Rosji, to „haniebne następstwa realizowanego przez władze w Warszawie kursu na kreowanie przestrzeni publicznej w duchu falsyfikacji historii, co rodzi takie przejawy bezkarności i nadweręża zasady moralne”.

Prezydent Polski Andrzej Duda latem 2017 roku podpisał nowelizację ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy budowli, obiektów i pomieszczeń użytku publicznego. Ustawa przewiduje między innymi demontaż pomników radzieckich. Według obliczeń Instytutu Pamięci Narodowej Polski, odpowiedzialnego za pracę w zakresie pamięci historycznej, ustawa o dekomunizacji dotknie około 230 pomników Armii Czerwonej. Według ocen specjalistów w czasie wyzwalania Polski zginęło ponad 600 tysięcy żołnierzy radzieckich, kolejne 700 tysięcy jeńców radzieckich zginęło z rąk nazistów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

National Interest: Kraje bałtyckie powinny mieć się na baczności
Granica rosyjsko-ukraińska: Znaleziono czołg z martwą załogą
Rosja uwieczni pamięć polskich oficerów
Tagi:
zbeszczeszczanie grobów żołnierzy radzieckich, cmentarz żołnierzy radzieckich, wojna z pomnikami, ZSRR, Rosja, Polska, dekomunizacja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz