Widgets Magazine
05:19 18 Lipiec 2019
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

„Grillowanie polityków z Platformy Obywatelskiej jest polskim sportem narodowym”

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
Leonid Swiridow
261

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wszczęła śledztwo w sprawie rzekomego nielegalnego finansowania kampanii Rafała Trzaskowskiego do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku.

Autorem zawiadomienia w tej sprawie był Michał Dzięba – dawny pracownik biura PO i asystent ministra skarbu. Dzięba w 2018 roku oskarżył Rafała Trzaskowskiego o to, że ten nielegalnie finansował kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Według Dzięby Trzaskowski miał przyjąć 150 tys. zł od znajomego biznesmena Marcina Cioka.

Jak informuje Onet.pl, śledczy z Warszawy zwlekali z podjęciem decyzji co do śledztwa. W maju dochodzenie zostało przeniesione do Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.

Śledztwo jest na wstępnym etapie.

Znany polski analityk polityczny i dziennikarz Konrad Rękas odpowiada na pytania komentatora agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

— Dzień dobry Panie Konradzie, dowiedzieliśmy się w Moskwie, czytając Onet.pl, że Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego z 2009 roku. Dlaczego to wszystko odbywa się w tej chwili? Być może dlatego, że już czas na kampanię wyborczą na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej?

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
Grzegorz Schetyna
© AFP 2019 / Michal Cizek
— Można na to spojrzeć w kilku aspektach. Warto podkreślić, że grillowanie jest naszym sportem narodowym i głównym zajęciem wiosną i latem. I właśnie zaczął się sezon grillowy na polityków z Platformy Obywatelskiej i innych formacji. Oczywiście, grillować będą funkcjonariusze PiS-owskiego aparatu partyjnego i państwowego. Tutaj trzeba podkreślić kilka rzeczy.

Po pierwsze, po kilku latach rządów Prawo i Sprawiedliwość staje pod zrozumianą krytyką nie tylko ze strony oficjalnej opozycji, bo do tej już się PiS przyzwyczaiło i umie sobie z nią radzić, co widać po wynikach wyborczych. Ale też z elementami niezadowolenia własnego elektoratu, i to jest istotne w kontekście jesiennych wyborów parlamentarnych i przyszłorocznych wyborów prezydenckich.

To znaczy, Prawo i Sprawiedliwość w pewnym momencie będzie musiało odpowiedzieć na pytanie: dlaczego w zasadzie nic z tego, co obiecało swemu twardemu elektoratowi, nie wykonało? Oczywiście, będzie Smoleńsk, którym tak ładnie posługiwano się w kampanii i tak ładnie wyciszono po jej wygraniu. Ale jest to też oczywiście sprawa tego okrzyczanego rozliczenia „aferzystów z Platformy”. Było to jedno z głównych haseł dla twardego elektoratu PiS-u. Bo sądzimy tych wszystkich złodziei, aferzystów, siedzących w kieszeniach oligarchów i tak dalej. A potem cisza.

Gdzie są te procesy? Gdzie są ci złodzieje posadzeni? W końcu komuś jakiś zarzut postawić muszą. Najlepiej już przed jesienią, przed parlamentarnymi wyborami, bo ktoś może ich obejść z prawa, a tego PiS boi się najbardziej.

— Ale przecież Rafał Trzaskowski nie będzie startować w wyborach parlamentarnych, bo jest prezydentem Warszawy, tylko będzie startować, jeśli będzie nominowany, od Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski...

— Wybory nie odbywają się pojedynczo. To nie jest tak, że mieliśmy jedne wybory, dziękujemy, zamykamy konkurs i zaczynamy następny. To jest proces, który się odbywa cały czas. To jest jeden maraton wyborczy, po którym nastąpi kilka lat wyciszenia, bo wyborów nie będzie żadnych tu, w Polsce, przez następnych kilka lat.

Mówimy o jednym zjawisku politycznym, które dostrzegamy w ciągłości, w całym procesie. A więc już jesteśmy w trakcie kampanii, która się zaczęła w zeszłym roku i trwa bez przerwy. Miała punkt istotny w wyborach europejskich. Będzie miała apoteozę w wyborach parlamentarnych. Nieprzerwanie będzie trwała do wiosny przyszłego roku. Nie możemy rozdzielać tego. To wszystko dzieje się łącznie.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski jest jedną z twarzy Platformy. W zasadzie jest w tej chwili jednym z nielicznych liderów tego ugrupowania, którzy jakoś wyglądają, jakoś mogą wystąpić. W dodatku Trzaskowski nie jest postrzegany jako potencjalny lider Platformy, także przez Prawo i Sprawiedliwość. No, bo jednak, zdołano mu dorobić gębę przywódcy lewicowo-liberalnego, co by to nie znaczyło w Polsce. On jest wygodnym przeciwnikiem dla PiS.

Nie można ogłosić go komuchem, nie ten wiek, nie te lata, nie ta funkcja. No, to należy posmarować trochę z kolei pistolecik antykorupcyjny. Oczywiście ważne jest i to, jak PiS traktuje to śledztwo, wysyłając je na prowincję. I to wszystko będzie dla wyborców PiS: zobaczcie, jednak atakujemy ohydnych aferzystów! Ludzie zapamiętają tylko same oskarżenia, a nie to, że potem Trzaskowskiego zapewne od zarzutów oczyszczą. Z drugiej strony, zwróćmy uwagę, w ten sposób kreuje się PiS-owi przeciwnika. Opozycja, ta europejska i obywatelska, ma duży głód liderów, którzy mogliby wejść w konfrontację z PiS-em.

Trzaskowski, który nie kłóci się z PiS-em na takich polach, na jakich, oczywiście, kampania się w Polsce toczy, jest dla liderów europejskich wręcz atrakcyjny jako potencjalny kandydat na prezydenta RP. PiS mu sam robi kampanię w elektoracie opozycji.

Mamy do czynienia ze sprzężeniem, które działa na wielu płaszczyznach, i tak naprawdę, kto wie, czy Prawo i Sprawiedliwość odpalają rakietę pod tytułem „śledztwo przeciwko Trzaskowskiemu”…

— ... nie robi mu dobrej reklamy jako kandydata na prezydenta Polski?

— Tak, nie robi się z niego kandydata na prezydenta Polski anty-PiS-owskiego, w dodatku poddanego prześladowaniom. Oczywiście, wszystko to jest trochę mrużeniem oka, bo nikt przecież Trzaskowskiego w kazamatach zamykać nie będzie, nie chodzą po Polsce PiS-owskie bojówki, napadające na mniejszości seksualne.

Uczestnicy parady LGBT w Hiszpanii
© AFP 2019 / Pau Barrena
To jest przecież tak naprawdę gra w obrębie tego samego obozu, jeszcze parę lat temu jednolitej polityki. Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska tworzyły jedną koalicję wyborczą dosłownie kilkanaście lat temu. Nic się między nimi tak naprawdę, na głębokim zapleczu, się nie zmieniło.

Tym nie mniej, może tak być, że PiS właśnie stawia sobie kontrkandydata na prezydenta, jakiego chciałby mieć. Bo umówmy: Prawo i Sprawiedliwość, wbrew temu, co się twierdzi, boi się też Donalda Tuska.

W związku z tym jest to interesem obopólnym: i Schetyna nie chce powrotu Tuska, i PiS nie chce powrotu Tuska. Trzeba w związku z tym jakoś ten mecz kontynuować dalej z nowymi zawodnikami, z nowymi twarzami. Trzaskowski do tego się całkiem nieźle nadaje.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Zobacz również:

„Ludwiku Dorn i Sabo! Nie idźcie tą drogą!”
Grzegorz Braun - specjalnie dla Sputnika: Rozmowa kontrolowana
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
„Nie ufać starym twarzom”
Mateusz Piskorski: Premier Beata Szydło zawsze daje radę, trzeba pogratulować
„O Rosji inaczej”: To jest książka nawet dla rusofobów
Korwin-Mikke: „Media kłamią. Nie spotykałem się z Jarosławem Kaczyńskim”
Tagi:
Parlament Europejski, śledztwo, prokuratura, Donald Tusk, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Rafał Trzaskowski, Konrad Rękas, wybory, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz