Widgets Magazine
05:08 18 Lipiec 2019
S-400 w Turcji

Dlaczego dostawy S-400 do Turcji budzą taki lęk w Amerykanach

© REUTERS / Turkish Military/Turkish Defence Ministry
Opinie
Krótki link
Nikołaj Protopopow
S-400 w Turcji (11)
9763

Groźby wprowadzenia sankcji, zerwania kontraktu na dostawy myśliwców F-35 i obietnice utrudnienia życia – Waszyngton na wszelkie sposoby przeszkadza Ankarze w nabyciu systemów rakietowych S-400.

Jednak rosyjsko-turecka umowa jest realizowana zgodnie z planem. Pierwsze egzemplarze trafią do Turcji już w tym tygodniu. Co najbardziej przeszkadza Stanom Zjednoczonym w tym przypadku?

Cztery dywizje

Rosja i Turcja uzgodniły dostawy systemów rakietowych S-400 Triumf latem 2017 roku. Szczegóły podano w grudniu: Turcja kupuje cztery dywizje S-400 za kwotę 2,5 mld dolarów. Ponad połowa tej sumy zostanie pokryta z kredytu przyznanego Ankarze przez Moskwę. Wywołało to poruszenie w światowych mediach: po raz pierwszy kraj należący do NATO nabędzie rosyjskie systemy obrony powietrznej.

Nie czekano też długo na reakcję Waszyngtonu. Jeden z powodów niezadowolenia jest taki, że Ankara wolała rosyjski sprzęt od Patriotów, w które chciał zaopatrzyć turecką armię amerykański przemysł obronny. Kongres postanowił wywrzeć presję na Ankarę. Senatorzy oświadczyli, że wstrzymają dostawy do tego kraju myśliwców piątej generacji F-35. W projekcie budżetu obronnego USA na rok 2020 zawarto klauzulę o zakazie dostaw tych samolotów.

Amerykańskie media próbowały przestraszyć Moskwę, twierdząc, że Ankara proponowała Pentagonowi przestudiowanie tych systemów. Turecki MSZ zaprzeczył tym doniesieniom, zapewniając, że nie pozwoli, aby Amerykanie zbliżyli się do nich.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow wcześniej powiedział, że kontrakt na dostawy S-400 przewiduje nieujawnianie pewnych informacji przez Ankarę, a Moskwa ufa swoim tureckim partnerom.

Zamknąć niebo

Ponadto NATO twierdzi, że jednoczesna eksploatacja S-400 i myśliwców F-35 pozwoli sprawdzić możliwości tych maszyn, a Waszyngton nie chce do tego dopuścić.

Zdaniem profesora Akademii Nauk Wojskowych Siergieja Sudakowa, obawy Amerykanów dotyczą tego, że Turcja z jednej strony kupuje myśliwce F-35 jako członek NATO, a z drugiej otrzyma systemy S-400 przeznaczone do zwalczania tych samolotów.

- Stany Zjednoczone pozycjonują myśliwce bombowe F-35 jako jedną z najbardziej zaawansowanych broni zdolnych do niszczenia systemów obrony powietrznej S-300 i C-400 - powiedział Sudakow – Ogólnie rzecz biorąc, jednak nie ma na to dowodów. Amerykanie bardzo się boją, że dzięki rosyjskim zestawom Turcja stworzy unikalny system, który pokona innowacje wdrożone w F-35, czyli w przypadku hipotetycznego konfliktu między Turcją a NATO, amerykańskie samoloty przestaną być skuteczne – wyjaśnił.

Jak dodał, choć Turcja należy do NATO od 1953 roku, nie zintegrowała się ze światem zachodnim.

Wyrzutnie S-400
© Sputnik . Vitaliy Ankov
- To duże państwo z imperialnymi ambicjami, które może być dość agresywne, jeśli zostanie przyparte do muru - mówił Sudakow. – Erdogan zrobi wszystko, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Kupując od Rosji S-400, buduje strategie bezpieczeństwa narodowego na dziesięciolecia. Waszyngton doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie można wywierać presji na kraj najeżony takimi systemami obrony powietrznej. Amerykanie mają bardzo prostą strategię: jeśli się nie porozumiemy, użyjemy siły – zaznaczył politolog.

Czynnik odstraszania

Tak czy inaczej, przygotowania do wysyłki systemów C-400 do Turcji przebiegają zgodnie z planem. Erdogan polecił Ministerstwu Obrony i Sztabowi Generalnemu, aby wybrały miejsce dyslokacji. Ahmet Berat Çonkar, wiceprzewodniczący tureckiej grupy przy Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO powiedział w wywiadzie dla gazety „Izwiestija”, że niewykluczone, iż systemy zostaną rozmieszczone na granicy między Turcją a Syrią.

- Otaczają nas konflikty: Irak, Iran, Syria, Cypr. Cały nasz region jest jak baczka z prochem. Najpoważniejsze zagrożenie pochodzi ze wschodniej części Morza Śródziemnego, z zakątka, gdzie są położone Cypr Północny i Syrii. Dlatego przede wszystkim będziemy myśleć o tym, jak ochronić naszą południową i wschodnią granice – powiedział.

Kolejnym dużym nabywcą S-400 są Indie. Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej poinformowała, że Rosja ma nadzieję otrzymać od Delhi zaliczkę za S-400 do końca tego roku. Dostawy do Indii mogą rozpocząć się w 2020 roku i zakończyć się do 2025.

Cukiernik z tureckiego miasta Bursa Hassan Adjar
© Zdjęcie : Hassan Adjara
- Oznacza to, że zmieni się cała mapa geopolityczna – stwierdził Sudakow. – U podstaw zmieni się sama strategia prowadzenia wojny, zrewidowana zostanie koncepcja tzw. amerykańskiej wyłączności. I Turcja będzie katalizatorem tego procesu – dodał.

Jednym z żywych przykładów potężnego czynnika odstraszania i skutecznego użycia rosyjskich systemów rakietowych poza Rosją jest Syria. Syryjska armia otrzymała kilka egzemplarzy S-300W4 po incydencie z samolotem rozpoznawczym Ił-20 we wrześniu ubiegłego roku. Natężenie lotów lotnictwa koalicyjnego pod dowództwem Stanów Zjednoczonych nad terytorium republiki arabskiej gwałtownie spadło. Dotyczy to również izraelskich samolotów, które wcześniej bezkarnie przelatywały nad Syrią.

Potencjalnym nabywcą rosyjskich systemów obrony powietrznej jest Iran. Wniosek jeszcze nie wpłynął, ale Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej podkreśla, że Moskwa jest otwarta na negocjacje w sprawie „Triumfów”. Pierwszym zagranicznym nabywcą S-400 były Chiny, których armia od kilku lat z powodzeniem wykorzystuje rosyjskie systemy obrony powietrznej.

Tematy:
S-400 w Turcji (11)

Zobacz również:

Start rakiety Proton M z kosmodromu Bajkonur (wideo)
Rosyjski samolot zatrzymany na Cyprze. Powodem bomba
Macron ogłosił utworzenie dowództwa kosmicznego
Tagi:
F-35, S-400, Recep Tayyip Erdogan, USA, Rosja, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz