10:57 10 Grudzień 2019
Prezydent Litwy Gitanas Nauseda i prezydent Polski Andrzej Duda

Duda chce być jak Kaczyński, czy Nauseda chce być jak Adamkus?

© AFP 2019 / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
Autor
3221
Subskrybuj nas na

16 lipca z pierwszą wizytą zagraniczną do Polski przyjechał zaprzysiężony 12 lipca prezydent Litwy Gitanas Nauseda. W Warszawie spotkał się ze swoim polskim odpowiednikiem Andrzejem Dudą.

W litewskim systemie politycznym prezydent nie jest zbyt znaczącą figurą chociaż ma bezapelacyjny wpływ na politykę zewnętrzną i obronną. Reszta zależy już od jego osobowości. Pozycjonująca się jako poza – i ponadpartyjna Dalia Grybauskaite zdołała odegrać w ciągu dziesięciu lat swojej prezydentury dość znaczącą rolę w litewskiej polityce. Jaką rolę odegra Nauseda, trudno powiedzieć.

W czym są podobni i czym się różnią prezydenci Polski i Litwy?

Nauseda to konserwatysta i antykomunista, stąd jeszcze przed spotkaniem Andrzej Duda podkreślał, że obu panów łączą poglądy i określona wizja najnowszej historii, bo co do historii tej odleglejszej, optyka litewska różni się jednak od polskiej.

Więc rzewne łzy wywołują wspomnienia o „sowieckiej okupacji”. Polski prezydent już wcześniej zdążył wspomnieć, że oba kraje muszą działać na rzecz wykorzenienia „komunistycznego dziedzictwa”. Pomimo powyższych podobieństw, litewski przywódca kładzie zdecydowanie większy nacisk na kwestie społeczne, walkę z wykluczeniem i rosnącym rozwarstwieniem, choć ustrojowo jego wpływ na ten obszar polityki jest mocno ograniczony.

Są wszakże pomiędzy spotykającymi się przywódcami istotne różnice. Na pewno nie bez wpływu na charakter ich działań pozostają doświadczenia zawodowe. Andrzej Duda to, rzec można, polityk zawodowy, który – pomimo wykształcenia prawniczego – w swoim zawodzie, poza działalnością akademicką, nigdy nie pracował. Jest postacią mało znaczącą w sferze decyzyjnej, jednak reprezentującą zestaw poglądów rządzącego Polską środowiska.

Gitanas Nauseda to ktoś o biografii zbliżonej do Mateusza Morawieckiego, przy czym jego bardziej profesjonalnej wersji, bo jest absolwentem ekonomii, a dodatkowo ma za sobą lata pracy w litewskim banku centralnym. Podczas wizyty w Warszawie nieprzypadkowo sporo uwagi poświęcił możliwym polskim inwestycjom w litewskim sektorze bankowym.

W kwestii mniejszości polskiej na Litwie przełomu się nie zapowiada

Właściwie od początku istnienia niepodległej Republiki Litewskiej kluczowym elementem spornym w relacjach z Polską jest kwestia mniejszości polskiej i przestrzegania jej praw. W tym obszarze naprawdę trudno liczyć na jakikolwiek przełom.

Gitanas Nauseda to bez wątpienia polityk o orientacji narodowo-konserwatywnej. Być może jego stosunek do litewskich Polaków nie będzie do tego stopnia podejrzliwy i wrogi, jak było to w przypadku jego poprzedniczki.

Pomimo zaproszenia do grona doradców Litwina polskiego pochodzenia, byłego ministra energetyki Jarosława Niewierowicza, trudno jednak oczekiwać, by nowy prezydent gotów był na jakieś istotne ustępstwa w sferze nierozwiązanej od wielu lat kwestii pisowni polskich nazwisk, czy polskiego szkolnictwa.

Choć Akcja Wyborcza Polaków na Litwie Waldemara Tomaszewskiego wchodzi w skład koalicji rządzącej i kontroluje dwa resorty, w tym spraw wewnętrznych, trudno wyobrazić sobie, by sprawa rzeczywiście została rozwiązana.

Sytuacja nie jest prosta, ponieważ w Sejmie obecne są trzy stanowiska w tej kwestii, nie ma jakiegoś porozumienia. Żaden prezydent żadnego demokratycznego państwa nie może zmuszać Sejmu do głosowania w ten, czy inny sposób. Ja myślę, że już sam fakt, że poszukuje się rozwiązania i że prowadzone są głosowania to skłania do pozytywnego myślenia – mówił zachowawczo na konferencji z Dudą Nauseda.

Spotkania litewskiego prezydenta z dyrekcją polskich szkół przed przylotem do Warszawy, czy podkreślanie przez niego wdzięczności dla litewskich Polaków za poparcie, którego udzielili mu na wyborach, nie są w stanie zmienić podstawowego problemu: umocowania konstytucyjnego urzędu głowy państwa, które pozwala mu na deklaracje dobrej woli, z zastrzeżeniem, że w istocie sprawa od niego nie zależy.

Warszawa gwarantem bezpieczeństwa Litwy?

Ważnym elementem retoryki obu krajów jest tradycyjnie podkreślanie kwestii bezpieczeństwa. Obie strony znów przypomniały, że żyją w poczuciu permanentnego rosyjskiego zagrożenia i nieustającej nadziei na amerykańską obecność militarną. Stąd zapewnienia o umacnianiu współpracy w zakresie obronności, w tym zwiększania obecności amerykańskiej w obu krajach.

Nauseda dość wyraźnie dał przy tym do zrozumienia, że Warszawa ma być swoistym gwarantem bezpieczeństwa Litwy, sugerując, że baterie amerykańskich Patriotów mają w przyszłości bronić również przed rzekomym wschodnim agresorem również terytorium litewskie.

Liderzy obu państw dyskutowali też kwestie związane z sytuacją na Ukrainie oraz Białorusi. Co do tej pierwszej, trzeba od razu podkreślić, że ani Wilno ani Warszawa nie dysponują i nie będą dysponować żadnymi atutami mogącymi wprowadzić ich do gry.

Białoruś miała zazwyczaj dość bliskie relacje z Litwą, podczas gdy trudno mówić – po nieudanych próbach – o normalizacji na linii Warszawa – Mińsk. Podobnie, jak w przeszłości, Litwa jest dla władz białoruskich znacznie bardziej przewidywalnym i istotnym partnerem od Polski, niezależnie od sporów, choćby wokół powstającej w pobliżu litewskich granic elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Czy Polska wciągnie Litwę do prowokacji wymierzonych w Rosję?

Najistotniejsze jest jednak to, że Duda i Nauseda zapowiedzieli powrót do formatu relacji z czasów, gdy litewskim prezydentem był Valdas Adamkus, a w Polsce głową państwa był Lech Kaczyński.

Flaga Ukrainy i flaga Polski, Warszawa, Polska
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Co to może w praktyce oznaczać? Prawdopodobnie próby wciągnięcia Litwy przez Polskę do kolejnych prowokacji wymierzonych w Rosję, choćby na poziomie retorycznym, jak miało to miejsce podczas wspólnej wycieczki Kaczyńskiego z Adamkusem i innymi przywódcami bałtyckimi do Tbilisi w 2008 roku.

Widać to wyraźnie po bezpośrednich nawiązaniach, m.in. dotyczących wznowienia działalności polsko-litewskiego Komitetu Konsultacyjnego z udziałem administracji prezydenckich z tamtego okresu.

Nauseda nie jest jednak Adamkusem; jego stanowisko w sprawach zagranicznych wydaje się być dużo bardziej pragmatyczne, czego dowodem choćby wypowiedzi zwracające uwagę na znaczenie Federacji Rosyjskiej dla rozwoju gospodarczego Litwy. Pozycja Dudy na polskiej scenie politycznej jest zaś z oczywistych przyczyn dużo mniejsza od niegdysiejszej pozycji brata Jarosława Kaczyńskiego.

Dla Litwy relacje z Warszawą mają się przede wszystkim opierać na kalkulacjach ekonomicznych, w tym udziale w projektach infrastrukturalnych i energetycznych (most energetyczny, interkonektor gazowy). W tym kontekście niezbyt wielki koszt stanowi zapowiedź Nausedy w Warszawie, że w sporze Polski z Unią Europejską dotyczącym wymiaru sprawiedliwości, Wilno stawia na dialog.

Zobacz równiez: USA planują omówić z Rosją ideę trójstronnej umowy nuklearnej

Żołnierz NATO na tle flagi NATO w Kosowie
© REUTERS / Laura Hasani
Pomimo hurraoptymistycznych interpretacji ze strony polityków i mediów związanych z obozem rządzącym w Polsce, deklaracja ta miała charakter miękki, niewiążący i bardziej życzeniowy. Nauseda na forum unijnym nie podejmuje decyzji sam i brać musi pod uwagę stanowisko rządu i większości parlamentarnej, a ta jest raczej – sądząc po jej politycznych barwach – mniej dla polskich władz wyrozumiała.

Sny Warszawy o regionalnej potędze

Wizyta Nausedy w Warszawie to nie tylko spotkanie z Dudą, Morawieckim, marszałkami Sejmu i Senatu, a przede wszystkim rozmowa z ich politycznym dysponentem, prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Wydaje się, że ten ostatni na progu kampanii wyborczej stara się w ostatnim czasie wskazywać, że pełni rolę w polityce zagranicznej istotną. Nauseda udał się do niego wbrew zasadom protokołu dyplomatycznego, choć to ruch dość logiczny, biorąc pod uwagę rzeczywistą pozycję Kaczyńskiego.

Tradycyjnie, podobnie jak w przypadku innych spotkań międzynarodowych lidera PiS, komunikaty po wizycie litewskiego prezydenta były dość lakonicznie, co może wskazywać, że chodziło tu raczej o działanie czysto wizerunkowe: Kaczyński wskazał na swoje zorientowanie w sprawach polityki zagranicznej, a Nauseda spotkał się z rzeczywistym ośrodkiem decyzyjnym.

Nad relacjami polsko-litewskimi unosi się waszyngtoński cień. Od pewnego czasu duże znaczenie zyskuje pogląd, że Warszawa dostała od Amerykanów rolę „kuratora” państw bałtyckich. Aby pełnić tą rolę władze Polski zapomnieć muszą o skutecznym zabieganiu o realizację praw mniejszości polskiej na Litwie. Zresztą było tak za każdym razem, gdy PiS sprawował władzę, choćby prezydencką.

Pomimo generalnie podobnych założeń w sprawach polityki wschodniej, Platforma Obywatelska (przede wszystkim Radosław Sikorski) do praw litewskich Polaków przywiązywała dużo większą wagę. PiS, z dumą wypełniając rolę wspomnianego „kuratora”, ma zadanie całkowicie odmienne.

Nie chodzi tu o kwestie Polaków, korzyści gospodarczych czy budowy jakiegoś pragmatycznego sojuszu. Chodzi bardziej o realizację snów o regionalnej potędze z nadania amerykańskiego patrona. Wątpliwe jednak, by do końca na udział w tej grze – nawet pomimo przyjacielskiej wizyty – poszedł Gitanas Nauseda i inni bałtyccy politycy.

Mateusz Piskorski, polski polityk i politolog

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Duda podpisze specustawę o Westerplatte
Fiedotow: Kwestię pomnika na miejscu katastrofy smoleńskiej powinni rozwiązać Duda i Putin
Agata Duda nie zobaczy wynagrodzenia za bycie pierwszą damą?
Czy Polska pomoże Litwie zbliżyć się do USA?
Litwa marzy o zjednoczeniu z Polską
Wilno chce zablokować dostęp do strony internetowej Sputnik Litwa
Litwa ma nowego prezydenta
Tagi:
USA, Polacy, Warszawa, spotkanie, Gitanas Nauseda, Andrzej Duda, Litwa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz