Widgets Magazine
02:35 20 Październik 2019
Lekcja matematyki w szkole

Ukrainiec w polskiej szkole: konflikt rówieśniczy czy narodowościowy?

© Fotolia / Kzenon
Opinie
Krótki link
Autor
2141
Subskrybuj nas na

Przed Sądem Rejonowym w Toruniu toczy się sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej wobec rodziców Maćka. Powód? Dyrekcja szkoły oskarża ucznia o nacjonalistyczne zachowanie – twierdzi Ordo Iuris.

Uczeń na przerwie zwrócił uwagę koledze narodowości ukraińskiej, który wychwalał Stepana Banderę, że w Polsce Bandera uważany jest za bandytę. Szkoła zgłosiła sprawę do sądu opiekuńczego w Toruniu, stawiając polskiemu uczniowi zarzut nacjonalizmu - twierdzi Magdalena Majkowska z Instytutu Ordo Iuris, która reprezentuje przed sądem rodziców polskiego ucznia.

Zdarzenie miało miejsce kilka miesięcy temu. Po pierwszym szkolnym sporze o Banderę Maciek był ponoć przez ukraińskiego kolegę wyzywany i opluwany z powodu noszenia ubrań z nadrukami przedstawiającymi Żołnierzy Niezłomnych. Chłopiec starał się nie reagować na liczne prowokacje, a kolejne incydenty były na bieżąco zgłaszane szkole. Nieraz dochodziło do bójek. Rodzice byli w stałym kontakcie z placówką, licząc na wsparcie pedagogów w rozwiązaniu konfliktu pomiędzy uczniami. Nie raz prosili o interwencję dyrekcję, która początkowo ignorowała problem. Później jednak szkoła zawiadomiła sąd o rzekomym propagowaniu przez Maćka nacjonalistycznych haseł oraz jego agresji wobec ucznia z Ukrainy. Szkoła dementuje te informacje, twierdząc, że chłopak był zwykłym chuliganem, który sprawiał problemy wychowawcze.

Co stoi za tym wydarzeniem? To pytanie Sputnik kieruje do politologa, historyka Bohdana Piętki.

„Są różne relacje medialne na ten temat. Dyrekcja szkoły oficjalnie zaprzecza temu, że przyczyną miało być wychwalanie Stepana Bandery przez ucznia ukraińskiego. Jednak ta sprawa, niezależnie od tego, jak ona się potoczy i jak ona się zakończy, pokazuje, że imigracja ukraińska w Polsce stwarza pewne problemy. Nacjonalizm ukraiński też stwarza problemy. Media głównego nurtu tym czasem jakby nie chcą tego dostrzec” - mówi Bohdan Piętka.

Erupcja nacjonalizmu po Majdanie

Według politologa nie jest to pierwsza sprawa w Polsce, kiedy powstaje konflikt z imigrantami z Ukrainy na tle nacjonalizmu ukraińskiego. Było już kilka głośnych spraw sądowych. Bohdan Piętka uważa, że chowanie głowy w piasek przez polski establishment polityczny wobec problemu nacjonalizmu ukraińskiego jest błędne.

Niestety na Ukrainie po przewrocie na Majdanie nastąpiła erupcja tej ideologii, i wielu przybyszy z Ukrainy znajduje się pod wpływem ideologii nacjonalistycznej, co stwarza i będzie stwarzać problemy, czego polskie władze nie widzą. Stoją na stanowisku, że Ukrainę należy wszelkimi sposobami popierać. Że należy to robić w imię budowania Trójmorza, w imię wspierania antyrosyjskiej Ukrainy, która ma być kordonem sanitarnym, oddzielającym Rosję od Polski - powiedział Bohdan Piętka.

W tle konfliktu w Toruniu widnieją nierozwiązane kwestie historyczne

Zdaniem rozmówcy Sputnika to, co zdarzyło się w toruńskiej szkole, jest skutkiem właśnie tej polityki.

„Jeżeli do Polski zostanie przyjęta tak duża liczba imigrantów z Ukrainy, to będzie rodziło różnego rodzaju problemy i konflikty. Bo Polska ma nierozwiązane wciąż problemy historyczne z Ukrainą. Póki one nie będą rozwiązane, to będzie tak jak ząb, który boli i będzie bolał póki go się nie usunie. Nierozwiązane problemy historyczne będą ciążyć na stosunkach nie tylko między państwami, ale i pomiędzy narodami i zwykłymi ludźmi - Polakami a Ukraińcami. I sprawa Torunia jest tego jaskrawym przykładem. Na ołtarzu polityki wschodniej, która już zaprowadziła w ślepy zaułek, właśnie leżą te kwestie historyczne. Uważano przecież, że nie trzeba natarczywie domagać się potępienia ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, że trzeba wobec Ukrainy stosować taryfę ulgową. Tego mamy skutki. Niestety” - powiedział na zakończenie politolog, historyk Bohdan Piętka.

Tymczasem GW forsuje tezę godną Jugendamt. Jej słowa cytuje prezes Instytutu Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski w swoim Twitterze. „Szkoła ma obowiązek zgłaszać do sądu lub MOPS niepokojące zachowania uczniów”. Adwokat kategorycznie nie zgadza się z tą tezą. „Nie ma w Prawie oświatowym obowiązku donoszenia do sądu na niepojące zachowania uczniów. Ale jest obowiązek współpracy z rodzicami w sytuacji problemów wychowawczych” – jest przekonany Jerzy Kwaśniewski.

W społeczeństwie trwa gorąca dyskusja nad tym, czy reakcja szkoły, która, bez dostatecznego uwzględnienia wszystkich okoliczności rówieśniczego konfliktu z wątkami narodowościowymi, najpierw groziła jednemu z chłopców sądem, a następnie zainicjowała sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej, jest proporcjonalna wobec zaistniałej sytuacji?

Mec. Magdalena Majkowska z Ordo Iuris uważa, że trzeba stanowczo odrzucić wszelkie próby wykorzystania sprawy do budowy atmosfery konfliktu narodowościowego.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Stepan Bandera, Polska, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz