Widgets Magazine
04:30 25 Sierpień 2019
Testy rakiety manewrującej z napędem jądrowym Buriewiestnik. Zdjęcie archiwalne

Atomowy „Buriewiestnik”, czyli nowa rosyjska broń odwetowa

© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
Opinie
Krótki link
Rossijskaja Gazeta
5616

1 marca 2018 roku wśród najnowszej broni, które zaprezentował Zgromadzeniu Federalnemu Prezydent Rosji Władimir Putin, pokazano strategiczny międzykontynentalny pocisk manewrujący, nazwany potem „Buriewiestnik”.

Od tego czasu wokół rakiety nie cichną spory. Dotyczą one głównie nielicznych parametrów technicznych i głównych składowych rakiety, z którymi miała okazję zapoznać się szeroka społeczność – silnika jądrowego, prędkości poddźwiękowej, śladów zostawianych przez samolot itd. O unikatowych właściwościach nowej rakiety pisze „Rossijskaja Gazeta”.

Silnik atomowy

W dążeniu do odkrycia „tajemnicy” silnika jądrowego wielu specjalistów w Rosji i za granicą zakłada, że pochodzi on od znanego radzieckiego wynalazku – silnika paliwowego na paliwo stałe RD-0410.

Rzeczywiście w latach 1965-1985 przeprowadzono kolosalne prace nad tym silnikiem, w wyniku których udało się opracować model silnika o masie około 2 ton (z ochroną radioaktywną), ciągu o wielkości jednej tony i zasobie pracy wynoszącym jedną godzinę. Pocisk o tak krótkim resursie raczej daleko nie uleci, a już na pewno nie będzie mógł latać nieograniczoną ilość czasu.

Testy kompleksu laserowego Pierieswiet
© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
Tak na marginesie, na bazie RD-0410 opracowano niezawodne silniki atomowe przeznaczone dla aparatów kosmicznych, ale to temat na oddzielny artykuł. Dlatego kontynuuję wątek o pocisku manewrującym.

W charakterze prarodzica silnika dla „Buriewiestnika” mógł wystąpić tylko silnik lotniczy, a dokładnie atomowa instalacja lotnicza z silnikiem odrzutowym albo strumieniowym. Prace nad takimi silnikami prowadzone były w ZSRR i USA od lat 50 ubiegłego wieku.

Choć to rozwiązanie nadawało się do wdrożenia w samolotach, prace nad „atomolotami” zostały wstrzymane, bowiem nie znaleziono sposobu na bezpieczną „naziemną eksploatację i obronę załogi, ludności i obszaru w przypadku wymuszonego lądowania samolotu z jądrowym silnikiem samochodowym”.

Rezultaty prac zostały odłożone do archiwum, z którego wydobyto je wtedy, kiedy w sferze kompaktowych reaktorów jądrowych Rosja stała się jedynym krajem na świecie.

Tak „Buriewiestnik” działa w oparciu o jądrowy silnik samochodowy z kompaktowym reaktorem jądrowym - opracowany w oparciu o nowoczesne rosyjskie technologie, który umożliwia pociskowi manewrującymi nieograniczony w czasie lot z prędkością poddźwiękową na dowolną odległość.

Zobacz też: Rosyjski pociąg rakietowy i wyrzutnia z własnym napędem, czyli broń, która nigdy nie powstała

Prędkość i widoczność

„Buriewiestnik” krytykowany jest często za prędkość poddźwiękową – że niby każdy system rakietowy z nim sobie poradzi, bo jądrowy silnik samochodowy pozostawia wyraźny „radioaktywny ślad”. Z pewnością krytycy mieliby rację, jeśli „Buriewiestnik” zostałby zaangażowany do przeprowadzenia ataku odwetowego – system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej potencjalnego przeciwnika nie jest jeszcze zniszczony i naturalnie może wykryć rakietę. W rzeczywistości to nie do końca tak.

Testy pocisku manewrującego z silnikiem jądrowym „Buriewiestnik”
© Sputnik . Ministry of defence of the Russian Federation
„Buriewiestnik”, tak jak podwodny dron „Posejdon”, jest bronią odwetową, bronią, która będzie użyta po tym, jak w kierunku terytorium agresora „odpalone zostaną” głowice bojowe międzykontynentalnych pocisków balistycznych. Wiadomo, że po ataku odwetowym Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego coś pozostanie z wojskowej i cywilnej infrastruktury państwa agresora, zapasowe punkty dowódcze, wzmocnione bazy wojskowe, fabryki, stacje energetyczne itd. Takie „pozostałości” pozwolą państwu agresorowi na kontynuowanie wojny przeciwko Rosji. Właśnie wtedy potrzebna będzie „broń odwetowa”.

© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
„Posejdony” uderzą w przybrzeżne obiekty, a „Buriewiestniki” uderzą we wszystkie obiekty znajdujące się w głębi terytorium państwa agresora. Nie jest przy tym pewne, że ocalałe pojedyncze kompleksy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej zdołają zapewnić pełnowartościową obronę (w tej obronie będzie wiele luk), a systemy monitorowania sytuacji powietrznej w zjonizowanej atmosferze raczej nie dojrzą „radioaktywnego śladu”, o którym była mowa. „Buriewiestnik” będzie przy tym manewrować tak, żeby omijać ocalałe strefy obrony przeciwlotniczej.

W taki sposób „Buriewiestniki” dokończą dzieła zniszczenia wszystkich obiektów infrastruktury wojskowej i cywilnej państwa agresora, nie pozostawiając jej szans na przetrwanie. Ile „Buriewiestników” będzie do tego potrzebnych – to pytanie pozostaje póki co „za kadrem”.

 

Zobacz również:

Borelioza to amerykańska broń biologiczna?
Indie zakupią rosyjskie Su-57? Pod jednym warunkiem
Polska poligonem dla amerykańskich Abramsów i rosyjskich T-72M (wideo)
Tagi:
silniki rakietowe, pocisk, Buriewiestnik
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz