11:30 20 Listopad 2019

„Nowy porządek” w cieśninie Ormuz może uderzyć w Chiny

© AP Photo / Kamran Jebreili
Opinie
Krótki link
Napięta sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej (34)
6603
Subskrybuj nas na

Chiny mogą być jednym z państw, które jako pierwsze odczują rezultaty „porządku” zaprowadzonego przez USA w cieśninie Ormuz – powiedział w wywiadzie dla Sputnika politolog, wicedyrektor Narodowego Instytutu Rozwoju Współczesnej Ideologii Igor Szatrow.

Skomentował on amerykańską inicjatywę utworzenia koalicji w celu zapewnienia swobody żeglugi w cieśninie Ormuz.

Sytuację wokół Iranu możne wykorzystać jako powód do zaprowadzenia „porządku” w amerykańskich interesach na globalnym rynku naftowym, twierdzi Igor Szatrow. Jego zdaniem, jeśli w cieśnienie Ormuz pojawi się amerykańska flota, zostanie utworzona koalicja pod dowództwem USA, będzie ona w specyficzny sposób kontrolować sytuację i otwarcie śledzić ruchy statków, tankowców przede wszystkim w interesach amerykańskich korporacji międzynarodowych.

– Stany Zjednoczone na światowym rynku ropy próbują zająć wiodącą pozycję, konkurując z Arabią Saudyjską i Rosją, próbują wpłynąć na światowy rynek energetyczny własnymi zasobami, własnymi zapasami, a nie tylko siłą militarną. Kiedy połączą się siły wojskowe i polityczne USA, co może mieć miejsce w cieśninie Ormuz, możemy stać się świadkami poważnych przesunięć na rynku ropy. Chiny mogą również tego doświadczyć. W tym przypadku mogą być jednym z tych krajów, które w pierwszej kolejności odczują „aktywność”, „skuteczność” amerykańskiej inicjatywy. Amerykanie rozwijają strategię odstraszania Chin, a bezpieczeństwo energetyczne tego kraju w dużej mierze wynika z niezakłóconej żeglugi tankowców z importowaną ropą naftową – wyjaśnił ekspert.

– Stany Zjednoczone tworzą sytuację, która przyniesie im korzyści w razie potrzeby. W tym przypadku, ponieważ Chiny importują źródła energii przez cieśninę Ormuz, USA z pewnością nie będą chciały eskortować statków w interesach Chin – powiedział w wywiadzie dla Sputnika Huang Xiaoyong, dyrektor Centrum Badań Międzynarodowego Bezpieczeństwa Energetycznego przy Chińskiej Akademii Nauk Społecznych. – Ta logika zachowania obowiązuje również w innych obszarach. Jednak nie ma usprawiedliwienia dla tego, aby USA bezpośrednio przeciwstawiały się Chinom lub ingerowały w transport surowców energetycznych – ocenił ekspert z Chin.

Komentując możliwość utworzenia koalicji w cieśninie Ormuz, Huang Xiaoyong powiedział:

– Uważam, że stworzenie sojuszu nie powinno spowodować zbyt dużego chaosu w sferze bezpieczeństwa i żeglugi. Idea powołania do życia sojuszu ma polegać na tym, że z jednej strony zapewni on bezpieczne przepływania statków przez cieśninę, a z drugiej - mogą istnieć inne powody. Ponieważ konkretny cel przyszłego sojuszu jest nadal niejasny, nie można z całą pewnością powiedzieć, czy będzie on korzystny czy szkodliwy dla Chin. Sądzę jednak, że nie jest on bezpośrednio wymierzony w Chiny, dlatego należy przypuszczać, że nie będzie w stanie wywrzeć dużego wpływu na nie. Ponadto osobiście uważam, że skoro Chiny są najważniejszym uczestnikiem żeglugi w cieśnienie Ormuz, to będzie czymś normalnym, jeśli wejdą do sojuszu – dodał.

Arabski politolog ze Stanów Zjednoczonych Imad Abdel Hadi w wywiadzie dla Sputnika nie wykluczył, że „do koalicji wejdą Chiny i Indie, które importują ropę naftową poprzez cieśninę Ormuz. Stany Zjednoczone nie mogą sobie pozwolić na samotne patrolowanie”. Jednocześnie ekspert przyznał, że „z ostatnich wypowiedzi wynika, że najbliżsi i najsilniejsi sojusznicy USA – Wielka Brytania, Francja i Włochy nie przyłączą się do niej. Wielka Brytania powoła siły europejskie, które nie będą częścią amerykańskiej koalicji”.

Amerykanista, pracownik naukowy Instytutu Studiów Międzynarodowych, Instytutu Nauk Prawnych i Politycznych Uniwersytetu Teherańskiego Fuad Izadi twierdzi, że idea utworzenia koalicji jest skazana na porażkę.

– To, że Amerykanie chcą stworzyć koalicję przeciwko Iranowi, nie jest niczym nowym. Od lat chcą to zrobić. To, że ciągle nie udaje im się to, jest już postrzegane jako pewna reguła. Chcieli np. utworzyć arabskie NATO, ale nic z tego nie wyszło. Amerykanie chcieli też stworzyć sojusz przeciwko Iranowi, w którego skład weszłyby Egipt, Jordania i Pakistan, ale żaden z tych krajów nie zamierzał w tym uczestniczyć. I tym razem nie będzie koalicji, bo niemal wszystkie kraje mają świadomość tego, że polityka zagraniczna Donalda Trumpa jest skazana na niepowodzenie – powiedział Fuad Izadi.

Z kolei Aleksander Pieriendżijew z Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Gieorgija Plechanowa przytoczył inne argumenty na niepowodzenie amerykańskiej inicjatywy. Ekspert wyraził przekonanie, że amerykańskie oświadczenia są „metodą wywarcia psychologicznego i emocjonalnego wpływu na Iran. Ponadto Stany Zjednoczone badają stanowisko swoich sojuszników, czy są gotowi na wezwanie budować koalicję. Amerykanie muszą to wiedzieć. Podobne oświadczenia i próby patrolowania pojawiły się już wcześniej, to nic nowego. W rzeczywistości w cieśnienie Ormuz nie pojawi się poważna armada. Eksport ropy dotyczy interesów dużych korporacji kontrolujących globalną gospodarkę. Chcą stabilności, a nie eskalacji sytuacji – podkreślił rosyjski politolog.

– Przyciągnięcie sił wojskowych z Japonii, Australii, krajów europejskich jest bardzo kosztowne w przypadku potencjalnych uczestników koalicji – powiedział w wywiadzie dla Sputnika Ahmed Mahdi. – Koszty i rezultaty są niewspółmierne. Raczej się nie zgodzą. Ogólnie rzecz biorąc, akwen powinny ochraniać te kraje, które tam są położone, a nie zamorscy goście – podkreślił irański ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Napięta sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej (34)

Zobacz również:

Kosmiczna broń Amerykanów niepokoi Rosję
Rosyjskie Malediwy
Kolejne państwo wycofało uznanie niepodległości Kosowa
Tagi:
ropa naftowa, Iran, Chiny, USA, Cieśnina Ormuz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz