09:54 11 Grudzień 2019
Lider partii Wiosna Robert Biedroń

Prezydent Biedroń – oto plan polskiej lewicy

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Autor
7920
Subskrybuj nas na

W mediach wybuchła bomba: lider Wiosny zamierza wystartować w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Złośliwi komentują, że Robert Biedroń wreszcie znalazł sposób na to, jak „wymigać się” od obietnicy oddania mandatu europosła.

Źródło bliskie sztabowi lewicy miało poinformować, że Robert Biedroń sam zaproponował taki układ Adrianowi Zandbergowi i Włodzimierzowi Czarzastemu. Według sondaży wciąż to Biedroń cieszy się największym poparciem wśród polityków lewicy, a badania opinii publicznej często pozycjonują go na trzecim miejscu zaraz za Andrzejem Dudą i Donaldem Tuskiem.

W tym układzie Biedroń nie brałby udziału w wyborach parlamentarnych i nie starałby się o poselski mandat, ma natomiast zostać szefem sztabu wyborczego lewicy i nadzorować wyborcze zmagania z Brukseli. To część komentujących poranne doniesienia „Wyborczej” dziennikarzy ma mu za złe. Faktem jest, że byłby to plan iście szatański – nikt już nie mógłby robić Biedroniowi wymówek, że nie odstąpi na jesieni mandatu Monice Płatek, która zrobiła drugi wynik w eurowyborach z tej samej listy.

Jak donosi Wirtualna Polska, rzecznik prasowy Wiosny oficjalnie nie potwierdza informacji o starcie szefa w wyścigu o prezydencki fotel.

Nieoficjalnie inne źródła donoszą jednak, że faktycznie Biedroń zostanie wspólnym kandydatem lewicy.

Według informatora Krzysztofa Pacewicza z „GW”, Wiośnie zależy również na tym, aby uniknąć wystawiania Roberta Biedronia na jesieni na ataki podobne do tych, które miały miejsce przed eurowyborami: wówczas sięgano po mroczne historie rodzinne polityka.

Powtórka z tej sytuacji mogłaby jeszcze bardziej zaszkodzić wizerunkowi lidera, a ten i tak jest dość kruchy po wyjściu na światło dzienne konfliktów w strukturach partii i niezbyt korzystnej sytuacji z mandatem dla prof. Płatek.

Co dokładnie piszą komentatorzy na Twitterze?

Generalnie nie wygląda na to, aby pochwalali decyzję Roberta Biedronia:

Niektórzy nie mogli się powstrzymać, by nie przypomnieć wcześniejszych deklaracji szefa Wiosny, który twierdził, że „nie interesuje go prezydencki żyrandol” i że wolałby rządzić Polską.

Również pod tekstem „Gazety Wyborczej”, od którego zaczęło się całe zamieszanie, nie brakuje złosliwości:

Panie Biedroń, lewica juz miała swoją kandydaturę na prezydenta – niejaką miss Ogórek. Wyszła z tego Mizeria!”; „A co na to Płatek z UW”?; „Osobiście wspomnę tylko jedno, co dla mnie ma ogromne znaczenie i niejako dyskwalifikuje pana Biedronia, a mianowicie zachowanie na Twitterze. Wystarczy najdrobniejsza krytyka, by otrzymać informację o zablokowaniu. (…) A co dopiero z chwilą, gdy otrzyma ktoś taki najwyższą władzę w Polsce? I ktoś ośmieli się na krytykę... to co wtedy? Andrzej w takim wypadku pakuje narty i znika na miesiące. A pan Biedroń dokąd wyjedzie? i czy ja chciałbym kogoś takiego na urzędzie?.

Przypomnijmy jeszcze na koniec, co mówiła sama Monika Płatek, pytana przez dziennikarzy o to, czy ma żal do Roberta Biedronia: „To może niewłaściwe słowo. Myślę, że wciąż jeszcze Robert Biedroń ma czas, żeby zdać sobie sprawę, że zgromadził ponad 800 tysięcy głosów. Jest ponad 800 tys. ludzi, którzy zaufali Wiośnie i Biedroniowi – ludzi, którzy oczekują innych wartości i innego stylu w polityce...”.

Trzeba przyznać, że zdobyła się na niezwykle dyplomatyczną wypowiedź.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Beata Szydło przegrała przez Biedronia?
Wyborcy swoje, Czarzasty swoje. Dylemat SLD
Przedwyborcze przymiarki: czy PO naprawdę buntuje się przeciwko koalicji z SLD?
Tagi:
wybory, Wiosna, Robert Biedroń, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz