Widgets Magazine
03:02 22 Październik 2019
Donald Trump w Warszawie

Donald Trump w Warszawie: Gra na dwóch fortepianach?

© AP Photo / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
Autor
Wizyta Donalda Trumpa w Polsce (14)
3575
Subskrybuj nas na

Prezydent USA przyjedzie do Polski we wrześniu. Oprócz wzięcia udziału w obchodach 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, ma też inne plany. Donald Trump odwiedzi bazę i amerykańskich żołnierzy w Polsce.

Korespondentka TVP w USA Zuzanna Falzmann poinformowała, że Donald Trump zostanie w Polsce dłużej, niż na jeden dzień. „2 września ma odwiedzić bazę, w której stacjonują amerykańcy żołnierze” - napisała na Twitterze.

Na obchody 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej zaproszeni zostali do Polski wszyscy przywódcy krajów Unii Europejskiej, liderzy państw NATO, Sekretarz Generalny NATO oraz przywódcy krajów Partnerstwa Wschodniego, a więc na przykład Ukrainy, Białorusi i Gruzji.

Polski publicysta i politolog Tomasz Jankowski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

— Mamy już oficjalne potwierdzenie, że Donald Trump będzie w Polsce na początku września i będzie nawet przez trzy dni. Oprócz tego, że weźmie udział w uroczystościach związanych z rocznicą wybuchu II Wojny Światowej, odwiedzi jeszcze amerykańską bazę i żołnierzy amerykańskich, stacjonujących w Polsce. Co Pan o tym sądzi?

— W moim przekonaniu nie ma to większego znaczenia w kontekście samego stosunku Waszyngtonu do Warszawy. Bo ten jest niezmienny, i Warszawa jest ewentualnym przedłużeniem polityki amerykańskiej na kontynencie europejskim. Natomiast będzie to miało znaczenie dla polityki polskiej.

Rząd PiS, a przecież będzie to tuż przed wyborami do Sejmu i Senatu RP - jakieś 1,5 miesiąca przed wyborami - będzie przekonywał Polaków, że trzydniowa obecność prezydenta Stanów Zjednoczonych odzwierciedla to, że jesteśmy dla USA jakimś bardzo ważnym sojusznikiem. Że jesteśmy ich strategicznym, niemalże równorzędnym partnerem, i że polityka zagraniczna Prawa i Sprawiedliwości odnosi wielki sukces.

Nie będzie to miało znaczenia dla samego Waszyngtonu, bo nie jest nic dziwnego, że prezydent kraju odwiedza swoje wojska za granicą. Jest to wręcz jego obowiązek, i byłoby dziwne, gdyby udawał, że tych wojsk tutaj nie ma. Więc, z perspektywy Donalda Trumpa on odwołuje się, oczywiście, do pewnego rodzaju uczuć patriotycznych Stanów Zjednoczonych, jako takiego dobrego ojca, dobrego męża stanu, który dba o swoich żołnierzy poza granicami kraju.

Będzie to miało ogromne znaczenie dla oficjalnej wersji rzeczywistości rządu polskiego, który, z jednej strony, straszy społeczeństwo polskie Rosją, a z drugiej strony, przedstawia się jako ten rząd, który znalazł na to rozwiązanie i ochronę ze strony najpotężniejszego obecnie imperium na świecie – Stanów Zjednoczonych.

Taka jest retoryka rządowa i ona się tylko umocni. I to w zasadzie jedyne, na co będzie to miało wpływ.

— Ale jeżeli prezydent Stanów Zjednoczonych  odwiedzi amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonują w Polsce, to może być niezbyt dobrze odebrane w Moskwie?

— Prezydent Trump nie jest wcale zwolennikiem polityki konfrontacyjnej wobec Rosji, w sensie militarnym, albo żeby stawiać sobie Rosję jako przeciwnika tak, jak, na przykład, Polska.

Zwróćcie uwagę na to, że polskie władze budują sobie wręcz mit na jakimś blokowaniu rzekomego pochodu Rosji na Zachód. Prezydent USA jest bardziej pragmatyczny.

Donald Trump widzi w polskim rządzie takiego płatnika, który kupuje amerykański gaz, amerykański sprzęt, samoloty, cokolwiek, czego Amerykanie nie zasugerują. Więc, z jednej strony prezydent USA będzie chciał podtrzymywać te emocje polskiego społeczeństwa, które prowadzą do niewątpliwych sukcesów ekonomicznych Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony Trump, jak każdy amerykański strateg doskonale zdaje sobie sprawę, że Ameryki nie stać, ani w sensie ekonomicznym, ani w sensie militarnym, na konfrontację z Rosją na kontynencie europejskim.

Zresztą, Amerykanie widzą to od roku 1945 i nigdy tak naprawdę nie zakładali, że ta konfrontacja może się odbyć. Tym bardziej teraz, gdy armia rosyjska jest odbudowana, a państwo rosyjskie rzeczywiście stanowi jedność i jego potęga rośnie, a nie spada, tak, jak mogli przypuszczać w okolicach upadku Związku Radzieckiego. Więc, jest to raczej, jak to się u nas mówi popularnie, gra prezydenta Trumpa na dwóch fortepianach.

Prezydent USA chce mieć kogo poświęcić, ewentualnie, w negocjacjach, a niestety, Polska i polskie władze same prezentują się jako taki ochotnik do ewentualnego poświęcenia.

Co, zresztą, w naszej historii zdarzało się już akurat wiele razy. Więc nie było by niczym nowym, natomiast jest potwornym grzechem powtarzać te same błędy.

— Na obchody 80-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej przyjedzie kanclerz Niemiec Angela Merkel, a może i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. I będzie tak: Trump i Merkel albo Trump i Frank-Walter Steinmeier będą ratować Warszawę. Tylko przed kim?

— Warto zwrócić uwagę na to, jak się tłumaczy, na przykład, brak zaproszenia prezydenta Putina: że to ma być spotkanie sojuszników. Więc, władze polskie z góry wykluczają możliwość zawarcia jakichkolwiek dobrych stosunków z Federacją Rosyjską.

Spotkanie Putin-Merkel w Soczi
© Sputnik . Sergej Guneew
Spotkanie Putin-Merkel w Soczi

Z jednej strony, jest właśnie ten współczesny aspekt polityczny,  a z drugiej strony to jest rocznica historycznego wydarzenia. W momencie, gdy prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier ma się też pojawić na tych obchodach, to jest już historyczna kpina.

Ja nie twierdzę, że Niemcy są cały czas państwem wrogo nastawionym do Polski, ja takiej tezy nie stawiam - ale w kontekście 1 września 1939 brzmi to niezbyt ciekawie.

1 września jest dzisiaj rocznicą, do której nie odwołujemy się na poziomie historycznym, tylko próbujemy każdą rocznicę wykorzystać do rozpętywania nagonki na Rosję, wywoływania agresji w społeczeństwie Polski wobec państwa rosyjskiego.  Na samej takiej linii od sierpnia do września mamy trzy ważne rocznice, czyli 1 sierpnia – wybuch Powstania Warszawskiego, 15 sierpnia  - rocznicę cudu nad Wisłą w wojnie polsko-bolszewickiej,  i 1 września, czyli początek II Wojny Światowej.

— Polskie media piszą, że 1 września będzie okazją do zamanifestowania jedności w ramach sojuszu NATO. Ale, oprócz państw NATO, w Warszawie  będą przywódcy krajów Partnerstwa Wschodniego, na przykład, Białoruśi, Gruzji, Ukrainy...

— Właśnie, odnośnie Ukrainy, chciałem zaznaczyć, że przecież Ukraińcy w tamtej wojnie stali zupełnie przeciwko państwu polskiemu, nawet brali udział w pacyfikacji Powstania Warszawskiego. Ukraińcy napadali na polskich żołnierzy w 1939 roku, nie wspominając o zbrodni wołyńskiej.

Minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz
© AP Photo / Markus Schreiber
Samochód TVP
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Widać wyraźnie, jak popatrzymy na mapę, że zapraszamy akurat te państwa, których władze są albo w złych stosunkach z Rosją, albo też dawniej już próbowały wobec Rosji prowadzić agresywne działania: wspomnijmy 2008 rok i złamanie przez Gruzję postanowień w sprawie Abchazji i Osetii Południowej, przypomnijmy Ukrainę, która przeciwko ludziom protestującym przeciwko zamachowi stanu, wysłała regularne wojsko, aby do tych ludzi strzelało.

Wyraźnie widać, że to jest nasza polska polityka. Oczywiście, pewnym wyjątkiem w tym jest Białoruś, natomiast w przekładaniu polskich, nazwijmy to, neokonserwatystów, Białoruś  jest państwem, które należy wyrwać za wszelką cenę z objęć Rosji, przyłączyć do przestrzeni polskiej dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej i tym samym wykorzystać również przeciwko Rosji.

Polska obecnie nie jest państwem niezależnym, jest państwem politycznie i wojskowo zależnym od Stanów Zjednoczonych, a ekonomicznie od Niemiec, więc  Polska nie jest w stanie prowadzić żadnej samodzielnej polityki zagranicznej.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wizyta Donalda Trumpa w Polsce (14)

Zobacz również:

Trump przyjedzie, Putin nieproszony: obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej
Kolejny polityczny "sukces" ABW. Ale jaja!
Duda zaprosił Łukaszenkę do Polski
Welt: Trump obiecał Polsce „żołnierzy z Niemiec”
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Jest oficjalne potwierdzenie: Trump przyjedzie do Polski
Trump o Putinie: „wspaniały facet”
Tagi:
Angela Merkel, Westerplatte, Władimir Putin, Rosja, Tomasz Jankowski, II Wojna Światowa, Donald Trump, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz