05:54 10 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
3167
Subskrybuj nas na

Warto dziś wspomnieć ich poświęcenie. W Powstaniu Warszawskim walczyło około 50 tys. żołnierzy w różnych konspiracyjnych zgrupowaniach – w tym także najmłodsi.

Bohaterstwo przyszło do nich we wiośnie życia, niespodziewane i nieproszone. Wielu młodych zapłaciło za wolność swojej stolicy najwyższą cenę.

Na warszawskim Starym Mieście stoi Pomnik Małego Powstańca, który do dziś budzi skrajne emocje. Na postać chłopca w za dużych ubraniach i powstańczym hełmie często powołują się krytycy powstania, dowodząc, że w Warszawie wręczano dziesięciolatkom karabiny oraz butelki z benzyną.

To w dużej mierze mit, choć faktem jest, że najmłodszy zaprzysiężony powstaniec miał dziewięć lat. Ale dzieciom nie dawano do ręki broni. Powierzano im inne zadania, niestety często wiążące się z narażeniem na niebezpieczeństwo.

Często można spotkać się ze zdjęciami małych chłopców w pełnym bojowym rynsztunku, były one jednak w większości pozowane. Dzieci, zwłaszcza chłopców, pociągała idea wojny, nawet jeśli nie rozumieli do końca jej powagi. Najmłodsi roznosili korespondencję i powstańcze gazetki, pomagali przy stawianiu barykad, a także dostarczali żołnierzom środki sanitarne i leki. Zdarzało się, że jedenastoletni chłopcy już zgłaszali się, pragnąc podjąć walkę.

O dzieciach-bohaterach pisze Monika Kowaleczko-Szumowska w książce „Fajna ferajna”. Wprawdzie jest to pozycja dedykowana dla dzieci w wieku szkolnym, ale to wzruszająca lekcja historii dla każdego. Stanowi zbiór wspomnień autentycznych postaci, które przeżyły Powstanie Warszawskie jako dzieci. Opowiada o tych trudnych dniach z ich perspektywy.

Na przykład 10-letni Mirek uciekł z domu, aby zostać łącznikiem. Jaga cieszyła się, że wybuchło powstanie, bo nie trzeba było iść do szkoły. Hipek chciał być bohaterem – dlatego przeprowadzał ludzi po kanałach. Dla Halinki najważniejsze były zawsze jej domowe zwierzęta. Razem z nimi odjechała z Warszawy w bydlęcym wagonie. 9-letni Jurek, najmłodszy zaprzysiężony powstaniec, po wojnie został zegarmistrzem.

Wojna odbierała im domy, przyjaciół, dzieciństwo. Autorka napisała opowiadania o każdym z nich na podstawie ich relacji zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, rozmów, listów i wielu innych materiałów.

Jeżeli kogoś niespecjalnie przekonuje uroczysty, pompatyczny sposób świętowania rocznicy Powstania, z pewnością w tej książce odnajdzie emocje indywidualnych świadków wielkiej historii.

W poznawaniu sylwetek pojedynczych powstańców z pewnością pomóc może świetna strona na Facebooku: Kolor Historii. Jej twórca, Mikołaj Kaczmarek, pokazuje stare wojenne zdjęcia w kolorze. Często goszczą na nich najmłodsi bojownicy.

„Pokolorowanie zwykłej osoby i pokazanie jej ludziom wiele daje. Wtedy człowiek może sobie uświadomić, że to byli tacy sami ludzie jak my. Tylko żyli w takich apokaliptycznych czasach. Kolor ma moc” - mówi.

Pamiętajmy dziś o wszystkich, którzy poświęcili dzieciństwo, a nierzadko życie, dla swojego miasta.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Powstanie w getcie warszawskim: „Łączy nas pamięć"
Świętowali Powstanie Warszawskie. Zniszczyli pomnik Berlinga
Powstanie Warszawskie z biznesem w tle
Tagi:
Powstanie Warszawskie, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz