02:51 17 Listopad 2019
Prezydent Rosji Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu podczas spotkania z absolwentami szkoły wojskowej

W kampanii wyborczej w Polsce mówimy o tym, kto jest „bardziej antyrosyjski”

© Sputnik . Alexei Druzhinin
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)
6501
Subskrybuj nas na

Dziennikarze międzynarodowej agencji informacyjnej AP zastanawiają się, czy za zwycięstwem PiS-u w wyborach w 2015 roku nie stali przypadkiem Rosjanie, którzy „rozgrzewali się” przed wyborami prezydenckimi w USA.

W materiale zatytułowanym „Czy polski skandal był rosyjskim testem na sfałszowanie amerykańskich wyborów” dziennikarze przypominają skandal z taśmami z restauracji „Sowa i przyjaciele” w Warszawie, który przyczynił się do zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w 2015 roku.

Autorzy materiału sugerują, że za aferą taśmową, która pomogła w zmianie rządu w Polsce, mogli stać Rosjanie, dla których cała operacja była „próbą generalną” przed wyborami prezydenckimi w USA, w których dzięki „działaniom Rosji” wygrał Donald Trump. Powołują się przy tym na książkę Grzegorza Rzeczkowskiego „Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami”.

Depeszę Associated Press opublikowały już największe amerykańskie dzienniki: „The New York Times” i „Washington Post”.

Associated Press powołuje się także na słowa Donalda Tuska z 2014 roku.

— Nie wiem, jakim alfabetem został napisany ten scenariusz, ale wiem dokładnie, kto mógłby być beneficjentem — ocenił Donald Tusk w Sejmie RP tonem sugerującym rosyjski spisek.

Polski publicysta i politolog Tomasz Jankowski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

— Okazuje się, że na świecie mówią o śladzie Rosjan w Polsce. Chodzi o to, że według agencji AP sukces PiS-u w 2015 roku mógł być takim niby „testem” - to znaczy, że Rosja wykorzystała Polskę jako króliczka doświadczalnego, a później ten sukces wyborczy w Polsce był przełożony na Stany Zjednoczone. Najpierw zwyciężył PiS w Polsce, a później Donald Trump zwyciężył w Stanach Zjednoczonych. Co Pan o tym myśli?

— Ta teoria nie jest nowa, bo słyszymy o tym mniej więcej od wybuchu tak zwanej afery podsłuchowej, która właśnie doprowadziła do upadku poparcia dla rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Donald Tusk
© AFP 2019 / EMMANUEL DUNAND
Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
Wówczas to jeszcze Donald Tusk mówił o tym, że nie wiadomo, jakim alfabetem ten scenariusz był pisany, sugerując, oczywiście, że pisany jest cyrylicą. Czyli, że jest to element gry służb rosyjskich.

Natomiast świadczy to o służbach rosyjskich przecież bardzo źle, bo musiało by być dowodem na to, że Rosjanie doprowadzili do władzy w Polsce formację, która na rusofobii wychowuje swój elektorat, która dąży do usunięcia miejsc pamięci po żołnierzach radzieckich wyzwalających Polskę, która wprowadza wojska USA i która właściwie przez całe te cztery lata, prawie już które rządzi, podsyca te rusofobiczne nastroje.

Problem polega na tym, że w Polsce nastroje rusofobiczne są po obu stronach sporu politycznego, po dwóch głównych stronach, które reprezentują Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska. Znaczy, z jednej strony, mamy, na przykład, ośrodki propagandowe Prawa i Sprawiedliwości, które pokazują zdjęcia Donalda Tuska uśmiechającego się do Władimira Putina, i mamy właśnie tego rodzaju teorie, że Marek Walenta, czyli ten, który organizował aferę podsłuchową, był inspirowany przez Rosjan.

Mamy książkę Tomasza Piątka, który próbuje udowadniać, że przejście po tym samym chodniku, po którym przechodził kiedyś Władimir Putin, jest dowodem na agenturalność na rzecz Federacji Rosyjskiej. Takie wątki się pojawiają, natomiast tutaj o tyle jest to istotne, że tym razem ten wątek pojawia się w Stanach Zjednoczonych. Czyli pojawia się w agencji AP…

— Tak jest, bo agencja Associated Press jest uznawana przez dziennikarzy na całym świecie jako agencja poważna  i wiarygodna…

— Dlatego bym tutaj raczej stwierdził, że mamy do czynienia z elementem gry wewnętrznej w samych Stanach Zjednoczonych, którą, oczywiście, polska opozycja próbuje wykorzystać.

Jest dość oczywiste, że Prawo i Sprawiedliwość zmierza po zwycięstwo w wyborach. Dzisiaj pytanie jest takie, czy Prawo i Sprawiedliwość mogło by rządzić same po następnych wyborach, czy będzie musiało szukać koalicjanta, albo powstanie też taki zjednoczony rząd antypisowski.

Leszek Miller
© Sputnik . Leonid Sviridov
Spodziewam się więcej takich wrzutek też z drugiej strony, też to będzie taki element gry. Znowu będą właśnie wspominane zdjęcia Donalda Tuska z Władimirem Putinem w Smoleńsku. Aczkolwiek sami Amerykanie zapewne próbują w ten sposób cały czas atakować Trumpa.

Ja zwróciłbym uwagę na to, kto opublikował tę wiadomość. Czyli mamy, oczywiście, agencję AP. Informację opublikowały New York Times i Washington Post, czyli tytuły, które są kojarzone właśnie z partią demokratyczną, a więc z konkurencją wobec Donalda Trumpa.

No, i może to być też próba wywarcia nacisku na prezydenta Trumpa przed wizytą w Polsce, którą już senatorowie Stanów Zjednoczonych widzą jako możliwość uzyskania odszkodowań dla ofiar Holocaustu ze strony rządu polskiego. Także ta gra jest bardzo szeroka.

W każdym razie przedstawienie rządu Prawa i Sprawiedliwości w takim świetle może być korzystne zarówno dla opozycji Stanów Zjednoczonych, jak też może być korzystne dla opozycji w Polsce. Chociaż, w Polsce temat rosyjskich wpływów, które rozciągają się od najwyższych szczytów władzy do zawartości lodówki polskiego obywatela, jest już bardzo popularny od paru lat. Mam wrażenie, że on nawet przestaje powoli działać, bo na przestrzeni ostatnich lat rosyjskimi agentami zostało nazwano tak wielu ludzi, że w zasadzie polski naród w swojej masie już jest sam agentem Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Ciężko wyciągać z tego jakiekolwiek poważne wnioski.

— A jednak już jest data wyborów do Sejmu i Senatu. Pan prezydent Duda wyznaczył wybory na 13 października. I od razu mamy temat przedwyborczy - wszystkiego winna jest zawsze Moskwa i wszędzie są ślady Rosjan w Polsce...

— Właśnie o to chodzi, i to, niestety, odbija się na kondycji polskiego społeczeństwa i na relacjach między Polską i Rosją. Bo główne partie polityczne wychowują swój elektorat w panicznej nienawiści czy strachu przed Rosją i próbują przekonać, że ta druga strona jest bardziej przychylna wobec Rosji. Nie mówimy w kampanii wyborczej o sprawach polskich, nie mówimy o polskim interesie. Ale mówimy o tym, kto jest bardziej antyrosyjski.

Data wyborów została już wyznaczona, no i mamy do czynienia z takim wstępem, który może być zapowiedzią właściwie koncentrowania wątków kampanii wyborczej wokół Federacji Rosyjskiej.

Oczywiście, dla Rosjan jest to niezrozumiałe, bo z punktu widzenia Federacji Rosyjskiej Polska jest tylko jednym z sąsiadów i to akurat nie tym największym. Natomiast, niestety, w Polsce Władimira Putina i w ogóle wątków rosyjskich w głównych przekazach medialnych jest dużo więcej niż w samej Rosji. Badałem to, jak miałem okazję przebywać w Rosji i oglądałem – właśnie celowo – media rosyjskie. I z przerażeniem stwierdziłem, że w polskich mediach Władimir Putin jest jeszcze częściej niż w mediach rosyjskich. Pokazuje to stan polskiej debaty publicznej.

Nie ma tutaj możliwości rozmowy o tym, co można zrobić dla Polski, jak tę Polskę jeszcze rozwinąć, w jaki sposób rozwijać relacje z innymi krajami, tylko jest wątek, że należy kategorycznie sprzeciwiać się Rosji.

Mateusz Piskorski wyszedł z aresztu
© Sputnik . Jarosław Augustyniak
I to, zresztą, wczoraj w wywiadzie dla jednego z mediów polskich powiedział bardzo wyraźnie ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew, który też jakby zauważył, że wątek rosyjski w Polsce pojawia się tylko w kontekście negatywnym. Że jedynym sensem istnienia Polski, według polskich elit politycznych, jest bycie zaprzeczeniem Federacji Rosyjskiej.

Bardzo często też pada taki argument: że robicie coś, co już istnieje w Rosji. I to jest już automatycznie traktowane jako argument, że to co się dzieje w Rosji, to musi być źle, bo dobrze być nie może. Oczywiście, wszystko w zasadzie jesteśmy w ten sposób w stanie opisać, natomiast, dla mnie to ma na tyle istotne znaczenie, że to wychowuje naród polski w tragiczny sposób. Przecież Polacy tego wszystkiego słuchają.

Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, gdzie nawet naukowcy już boją się mówić w Polsce o Rosji. Dorobiliśmy się takiej autocenzury. Publicznie każdy boi się powiedzieć cokolwiek rozsądnego o Rosji. Boi się nawet powiedzieć, że relacje między Polską a Rosją mogą być dobre. Automatycznie to jest kwalifikowane jako „rosyjski agent”.

Ja przypomnę, oczywiście, los Mateusza Piskorskiego, który trzy lata siedział za coś takiego w areszcie. W zasadzie wszyscy wiedzą, że jest niewinny, nie mniej jednak, nie mieliśmy w Polsce zbyt wiele głosów publicznych w jego obronie.

Właśnie z tego względu, że wystąpienie w obronie człowieka, prześladowanego za poglądy, jeżeli są to poglądy prorosyjskie, będzie automatycznie kwalifikowane jako dowód na to, że ta osoba jest „agentem Federacji Rosyjskiej”.

Niestety, to z czym mamy do czynienia na początku kampanii wyborczej w Polsce, zapowiada, że może być pod tym względem jeszcze gorzej. Przynajmniej do 13 października.  

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)

Zobacz również:

Trump o Polakach: Lubię ich, budują dla nas instalację, za którą sami zapłacą
Putin zostanie zaproszony do Polski
Sąd nad Piskorskim. Dranie z ABW w „akcji"
ETPC przyjął pozew Swiridowa przeciwko polskim władzom
Stosunek Polski do pamięci historycznej świadczy o braku jej ucywilizowania
Telewizja Polska kłamie
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Trump wyjaśnił wrogość wobec Rosji
Tagi:
Donald Tusk, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Washington Post, New York Times, Donald Trump, USA, Mateusz Piskorski, spisek, rusofobia, ABW, polityka, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wybory, Putin, skandal, AP, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz