Widgets Magazine
08:27 19 Sierpień 2019
Flagi Polski i Ameryki, w tle śmigłowce

Polska między amerykańsko-niemieckim młotem i kowadłem

© AP Photo / Michael Sohn
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
3402

Niewielka część amerykańskich wojsk trafi z Niemiec do Polski. I to wcale nie jest nierealny scenariusz, bowiem dyplomacja prezydenta Donalda Trumpa ma swoją wizję realizacji takiego projektu.

Wiadomość o tym wywołała wiele komentarzy w mediach głównego nurtu. Przy tym przeważają zdania, że Warszawa powinna się od takich projektów trzymać z daleka. Jak z punktu widzenia geopolityki ocenia tę sprawę politolog prof. Adam Wielomski?

- Myślę, że na to trzeba patrzeć wielotorowo, dlatego że nie jest to kwestia prosta, i nie wynika z jakichś sympatii czy antypatii, lecz przede wszystkim z faktu, że następuje coraz większe rozejście się między polityką amerykańską i polityką niemiecką. Amerykanie po II wojnie światowej konsekwentnie dążyli do odbudowy ekonomicznej i politycznej, jak również do remilitaryzacji Niemiec, najpierw zachodnich, a potem jakby przenieśli swoje sympatie do zjednoczonych Niemiec. Tymczasem od czasu przyjścia do władzy Donalda Trumpa zaczyna się to zmieniać, dlatego że polityka niemiecka i amerykańska bardziej się rozchodzą, dlatego że Niemcy chcą budować własny europejski ośrodek polityczny, gospodarczy, militarny niezależny od Stanów Zjednoczonych.

USA próbują wymusić na Niemczech odejście od tego projektu i to się im w żaden sposób nie udaje. Stąd pojawił się pomysł alternatywnej amerykańskiej strefy wpływów w Europie, mianowicie pomysł Trójmorza. I tu jest jakby naturalne i oczywiste, że za tym pomysłem politycznym, geopolitycznym, w znacznym stopniu również ekonomicznym będą szły również rozwiązania o charakterze wojskowym. To znaczy dyslokacja wojsk amerykańskich w Europie z Niemiec, które w coraz mniejszym stopniu są amerykańskim sojusznikiem, w kierunku Trójmorza, szczególnie zaś Polski, która w tej chwili postrzegana jest jako państwo zdecydowanie najbardziej proamerykańskie. Nawet nie wiem, czy w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a może w ogóle na terenie całej Unii Europejskiej.

- Czy ewentualne przeniesienie części amerykańskich wojsk z Niemiec do Polski przyczyniłoby się do zwiększenia bezpieczeństwa Polski? To jedna sprawa. A druga: Berlin zapewne potraktowałby ten krok jako nieprzyjazny nie tylko ze strony Waszyngtonu, ale i Warszawy również.

- Zacznę od pierwszego pytania, czy zwiększy to bezpieczeństwo Polski? To zależy od tego, jak na to bezpieczeństwo się patrzy. Dlatego że, jeżeli patrzymy na sprawę z tej strony, że bezpieczeństwo Polski jest wzmacniane przez wojska amerykańskie, to, oczywiście, tak jest. Jeżeli zaś oceniamy prawdopodobieństwo wybuchu zbrojnego, militarnego konfliktu pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi w sytuacji, w której wojska amerykańskie w dużej grupie stacjonują w Polsce, oczywiście wywoła to odpowiednie reakcje militarne również ze strony rosyjskiej w postaci zmiany lokalizacji własnych wojsk. Oczywiście niebezpieczeństwo takiego konfliktu zbrojnego się zwiększa. To po prostu zależy od punktu widzenia, czy traktujemy obecność tych wojsk jako gwarancję tego bezpieczeństwa, czy raczej jako prowokację zachęcającą do wyścigu zbrojeń w tym regionie Europy. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie zmierza w tym pierwszym kierunku. Ci, którzy będą krytykować te rozwiązania, będą wskazywali drugi aspekt sporu. Pytanie dotyczące kwestii stosunków pomiędzy Niemcami a Stanami Zjednoczonymi i Polską: oczywiście że Niemcy będą na to reagowali i myślę, że racja niemiecka nie jest do końca jednoznaczna. Dlatego że Berlin w tej chwili ma pewien dylemat: czy budować armię europejską razem z Francją i tworzyć struktury militarne niezależne od Stanów Zjednoczonych i NATO, czy też tradycyjnie opierać się na sojuszu wojskowymi ze Stanami Zjednoczonymi? Obydwa rozwiązania mają dla polityki niemieckiej pewne plusy. Mianowicie oparcie się na amerykańskiej potędze militarnej oznacza, że Berlin nie musi wydawać dziesiątków i setek miliardów dolarów na własne bezpieczeństwo narodowe i może je, na przykład, przeznaczyć na inwestycje, cele socjalne. Z drugiej strony, dopóki te wojska amerykańskie będą w Niemczech stały, dopóty niemiecka polityka militarna, po części również polityka zagraniczna, nie jest polityką niezależną. Jeżeli Niemcy chcą budować imperium europejskie, a widać, że chcą, muszą uniezależnić się od tej opieki militarnej Stanów Zjednoczonych. Innymi słowy, budowanie potęgi jest kosztowne i Niemcy muszą podjąć decyzję, czy chcą taką potęgę polityczną budować kosztem właśnie dużych wydatków zbrojeniowych.

- Niektórzy obserwatorzy uważają, że prezydent Donald Trump tylko blefuje, starając się wymusić na Niemczech zwiększenie wydatków budżetowych na wojsko. Czyżby tylko o to chodziło?

- Myślę, że taki blef jest też możliwy, pamiętajmy, że USA mają prezydenta, który jest handlowcem i który był przez całe lata wielkim biznesmenem. Ja odnoszę wrażenie, i wielu komentatorów tak uważa, że jest to znakomity „sprzedawca” amerykańskiego sprzętu wojskowego, więc, nie można również wykluczać tego, że jest to po prostu zwykły blef mający zmusić, na przykład, Niemcy, do wydania kilkudziesięciu miliardów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu. Pamiętajmy o tym, że jeśli Amerykanie się wycofają militarnie z Niemiec, to Niemcy będą musiały budować własną armię. Kupno amerykańskiego sprzętu, powiedzmy za 30 miliardów euro, jest z pewnością tańsze, niż wystawienie własnej silnej armii, bo takiej armii Niemcy nie posiadają.

- Pamiętajmy, że jest jeszcze niewymówiony traktat stanowiący NATO – Rosja. Więc jak ten traktat ma się do idei, o której mówimy?

- Ja powiem tak: myślę, że w tej chwili wojska amerykańskie i tak przesunęły się do Polski. W związku z tym, czy to będzie kwestia kilku tysięcy żołnierzy, czy 20 tysięcy żołnierzy, tak naprawdę nie ma już większego znaczenia dla funkcjonowania porozumień amerykańsko-rosyjskich, które zostały zawarte po rozpadzie Związku Radzieckiego - stwierdził w rozmowie ze Sputnikiem politolog prof. Adam Wielomski.

Tagi:
Niemcy, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz