Widgets Magazine
18:29 15 Październik 2019
Janusz Korwin-Mikke

Co za życie bez Korwina?

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (91)
3183
Subskrybuj nas na

Konfederacja Korwina topnieje, ale się nie zraża. Zgłosiła do rejestracji w PKW swoją listę. Zabraknie na niej Kai Godek, za to do koła poselskiego dołączył poseł Paweł Skutecki.

W ostatni poniedziałek został zgłoszony do rejestracji w PKW pod nazwą Konfederacja Wolność i Niepodległość. Już wiadomo, że jedynką na stołecznej liście komitetu będzie Janusz Korwin-Mikke, zaś z numeru trzeciego wystartuje nowy nabytek Konfederacji: Paweł Skutecki. To poseł, który dostał się do Sejmu z list Kukiz’15 (kojarzony jest głównie z postulatami antyszczepionkowymi, ale również z wycieczką do Syrii i Libanu, gdzie rozmawiał z Baszszarem al-Asadem).

Najbardziej nieprzewidywalny komitet

Jak określić profil Konfederacji? Jeśli użyjemy definicji „wszyscy na prawo od PiS” to będzie ona niekompletna. W komitecie znajdą się bowiem zarówno libertarianie pod wodzą Janusza „Krula” Korwin-Mikkego, narodowcy z Krzysztofem Bosakiem i Robertem Winnickim, a oprócz nich Grzegorz Braun, który w wyborach prezydenckich startował z hasłem „Kościół Szkoła Strzelnica”. W tym kolorowym zbiorze podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego znalazła się również działaczka pro life Kaja Godek, a także posłowie Piotr Liroy-Marzec i Marek Jakubiak.

W tej chwili skład pozostał nieco okrojony, ale program, który zaprezentowano przed miesiącem nie pozostawia wątpliwości: jest wolnorynkowy, technokratyczny i konserwatywny pod względem obyczajowym. Zawiera m.in. postulat przywrócenia kary śmierci za najcięższe zbrodnie, sprzeciw wobec żydowskich roszczeń, obniżenie podatków oraz „suwerenność państwa polskiego”. Pod tym hasłem politycy Konfederacji rozumieją suwerenność wojskową oraz pozostanie przy polskiej złotówce. Ponadto domagają się wprowadzenia e-votingu.

W eurowyborach Konfederatom zabrakło dosłownie ułamka procenta, aby wprowadzić reprezentację do PE. „Już witali się z gąską”, już otwierali szampana: pierwsze wyniki sondażowe dawały im ponad 6 procent, ale ostatecznie wylądowali pod progiem z wynikiem 4,6 procent. Ich lista cieszyła się największą popularnością wśród młodych. Na Konfederację głos oddało 16,5 procent wyborców do 29. roku życia. Zniechęceni tą klęską, z koalicji odeszli Jakubik i Liroy.

Kłopoty w raju

W poniedziałek 12 sierpnia gruchnęła wiadomość, że szeregi Konfederacji opuści także Kaja Godek i jej środowisko. Przekazała redakcji „Rzeczpospolitej” dramatyczne oświadczenie: „Konfederacja miała być ideowa i odważna. Tymczasem panowie stracili fason. I to w czasie, gdy wyrazistość i jasne stanowisko ws wojny kulturowej jest tak bardzo potrzebne”.

Godek twierdzi, że jej ludzie zostali schowani w szafie, zamiast zostać wyeksponowani na listach. - Grzegorz Braun wspomniał w mediach, że proponował mi swoją jedynkę z Rzeszowa, jednak odmówiłam. Tak, w czerwcu przebąknął coś o takiej możliwości, wkrótce radykalnie zmienił zdanie i brał udział w wypychaniu pro life z Konfederacji – powiedziała z żalem szefowa Fundacji Życie i Rodzina. Dodała, że „panowie stracili fason, choć Konfederacja miała być odważna”. Przypomniała, że z takich samych pozycji startował PiS zanim – według niej – „skręcił w lewo”...

Narodowcy spuszczają z tonu

Narodowcy natomiast widzą to inaczej. Robert Winnicki mówi o „dwóch miesiącach szantażowania”.

– Myślę, że w Ruchu Narodowym podzielamy pogląd, że nie ma w Polsce, niestety wybory to pokazały, możliwości wprowadzenia do Sejmu formacji na radykalnie antyaborcyjnej i radykalnie antyhomoseksualnej retoryce – powiedział natomiast Krzysztof Bosak, dając jednoznacznie do zrozumienia, że w tej kampanii narodowcy nie chcą pokazywać najbardziej radykalnej twarzy. Bosak jednocześnie potwierdził, że wbrew temu co twierdzi Godek, nie było tak, że „nie zaproponowano jej ani jednego miejsca mającego szanse na wejście do Sejmu”, lecz Rzeszów i okręg były uczciwą propozycją: to najbardziej konserwatywny i katolicki rejon kraju. Jednak Godek chciała Warszawy lub innej metropolii, na co nie zgadzali się Winnicki z Bosakiem, przekonani, że kwestia obrony życia poczętego za wszelką cenę zaszkodzi całej koalicji.

– Nie rozumiemy natomiast dlaczego próbowała nas szantażować, wymuszać, sprzedawać informacje wewnętrzne konkurencji, by na koniec wytoczyć całkowicie kłamliwe zarzuty – m.in. o tym, że mieliśmy chcieć chować agendę pro life itd. Tego się po prostu nie robi – stwierdził Winnicki, dodając, że Konfederacja będzie „jedynym w tej kampanii komitetem pro life i anty LGBT”.

Same parówy

Rezygnacja Kai Godek spotkała się z ostrą reakcją najbardziej kontrowersyjnego polskiego publicysty, otwarcie prawicowego podróżnika Wojciecha Cejrowskiego.

„Albo się ma pryncypia, albo się jest miękką parówką. Ja na miękkich nie głosuję. Mamy jeszcze trochę czasu. Na razie nie ma nikogo – same parówy” – napisał „Cejro” na Facebooku.

Coś się kończy, coś zaczyna

Jak poinformowano, do komitetu w ostatniej chwili dołączyło jeszcze Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin.

​Nowym nabytkiem jest także poseł Paweł Skutecki, który dla Konfederatów zdradził Kukiz’15. Stwierdził, że odchodzi po tym, jak Paweł Kukiz zdecydował się na start z PSL.

– Dzisiaj jedyną opcja w Sejmie, która twardo i odważnie stoi po stronie wartości, po stronie wolności, po stronie dzieci i rodziny jest Konfederacja; także wybór był dla mnie oczywisty – oświadczył.
Korwin, Korwin ponad wszystko!

Lider warszawskiej listy jest jednak jeden i niekwestionowany:

– Z pierwszego miejsca w stolicy na liście warszawskiej będzie kandydował człowiek, który jest jednym z symboli braku pokory wobec panującego od 30 lat systemu. Będzie startował lider nieszablonowy, jednocześnie taki, który przyciągnął do idei wolnościowej, konserwatywnej setki tysięcy, jeśli nie miliony Polaków – tak reklamuje go lider narodowców. Mowa oczywiście o Januszu Korwin-Mikkem, bez którego, trzeba przyznać, polski Sejm będzie zupełnie pozbawiony kolorytu.

A co na temat programu swojego ugrupowania mówi sam „Krul”?

– Polska potrzebuje mieć prawicę, a nie partie, które wykonują polecenie śp. pana generała Czesława Kiszczaka! – oświadczył dumnie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (91)

Zobacz również:

Wysoka frekwencja na wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce
To nie jest Polska: dlaczego Estonia nie obniży podatków dla swojej młodzieży
Polska zadomowi się na Antarktyce za 88 mln zł
Gruzja: Czy polscy turyści zastąpią rosyjskich?
Tagi:
Polska, Ruch Narodowy, wybory, Parlament Europejski, KORWIN
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz