Widgets Magazine
07:35 19 Sierpień 2019
Wojsko Polskie

Akademia Wojskowej Degrengolady

© Sputnik . Stringer
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
7270

W Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, która miała być  „szkołą liderów” dla całej Europy, od dawna źle się działo. W końcu zbuntowali się sami studenci.

W nocy, która poprzedzała promocje oficerskie w tym roku, w kampusie wybuchł bunt. Młodzi podchorążowie urządzili demolkę akademików, rozpalili ogniska na terenie należącym do uczelni, z okien leciały słoiki z moczem i petardy. Poziom frustracji przyszłych oficerów sięgnął zenitu. Największa wojskowa uczelnia w kraju, z tradycjami sięgającymi XVIII wieku, przed czterema laty przeszła zmianę kadr i od tego momentu zaczęła się kompletna dewastacja jej standardów. W kraju, który zasadza się na Fort Trump, i który deklaruje się jako kluczowy członek NATO, w największej uczelni panuje bałagan.

Słoiki z moczem i petardy

Kiedy ministrem obrony został Antoni Macierewicz, w Akademii Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki (która do 30 czerwca 2017 r. funkcjonowała jako Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych) zmieniły się władze i rektorem – komendantem został wówczas pułkownik, dziś generał Dariusz Skorupka. Jego kandydatura od początku wzbudzała kontrowersje, przede wszystkim ze względu na brak doświadczenia w służbie liniowej. Ale nie tylko płk. Skorupka nie został zbyt ciepło powitany. Sprawę licznych problemów uczelni już na wiosnę nagłośnił Onet. Jak donieśli dziennikarzom portalu anonimowi oficerowie, nowa władza całkowicie „wymiotła” stare, kompetentne kadry i zastąpiła je „swoimi”.

Co rozsierdziło podchorążych feralnej nocy? Według publikacji Edyty Żemły i Marcina Wyrwała, czarę goryczy przelały dramatyczne opóźnienia oficerskich promocji, które miały utknąć w kancelarii premiera – do Wrocławia na ostatnią chwilę przywieziono dokumenty. W nocy jednak na kampusie wybuchł najzwyklejszy bunt.

Oprócz dezorganizacji studenci skarżyli się na fatalne warunki w akademikach (m.in. wszy), złą jakość sprzętu, mundurów, obiektów sportowych, które niszczeją. Według nich władze uczelni wyremontowały tylko budynki sztabowe, postawiły pomnik i podświetlane logo uczelni, ale przyszli dowódcy polskiej armii nadal mieszkają w fatalnych warunkach. Po pierwszym roku regularnie następuje zresztą odpływ studentów rozczarowanych bardzo małą ilością zajęć praktycznych i niedostosowaniem programu szkolenia do realiów stanowiska dowódcy plutonu.

W maju posłowie opozycji z sejmowej Komisji Obrony Narodowej wysłali do ministra obrony Mariusza Błaszczaka interpelację z szeregiem pytań o wrocławską uczelnię po tym, jak wyszła na jaw sprawa zastraszania doktorantki. Agnieszka Taurogińska-Stich miała bronić pierwszą pracę doktorską na AWL. Ale wyniki jej badań nie spodobały się przełożonym: dowiodły bowiem, że do szkoły przychodzą żołnierze pełni zapału i z przywódczymi ambicjami, ale po kilku latach na uczelni ich kompetencje spadają z prędkością światła.

„Zaufanie do przełożonego wśród podchorążych Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu spada o 41 proc., szacunek do symboli narodowych o 35 proc., a lojalność wobec przełożonego o 25 proc.” - to w skrócie wnioski, do których doszła doktorantka. Władze uczelni przez długi czas blokowały jej obronę, nie pozwolono jej jednak pracy wycofać. Kazano milczeć na temat problemów szkoły, zmienić wyniki badań i nie wychylać się. Mimo to Agnieszka Taurogińska-Stich poszła do mediów i napisała list do ministra obrony.

„Ta uczelnia to dramat”

Mimo to po nagłośnieniu sprawy nikt systemowo nie zajął się „największą szkołą liderów w Europie”, a z tego, co mówią studenci i absolwenci, doktorat Taurogińskiej-Stich nie był jedynym zablokowanym, a warunki i poziom zajęć z roku na rok są coraz gorsze. „W tym roku na tak zwanej unitarce tak karmili podopiecznych, że trzy czwarte studentów dostało jelitówki. Z jedzeniem jest dramat: niedobre i na dodatek jest go mało”, „Syn jest bardzo rozczarowany sposobem kształcenia, stosunkiem do studentów, zerowymi wymaganiami, prowizorką działań, warunkami bytowymi, sprzętem z lat 70-tych ubiegłego wieku, wyżywieniem, postawą przełożonych”, „Duża część wojskowych wykładowców to osoby, które obrywały na studiach, a teraz wyżywają się na podopiecznych. Sam trafiłem na prowadzącego, który na starcie zwrócił nam uwagę że jesteśmy przy nim »niczym«, a jak nam się nie podoba, to mamy wyp..." - to tylko niektóre komentarze, które wpłynęły do redakcji Onetu.

Podobne można znaleźć na stronie opinieouczelniach.pl, gdzie piszą studenci i absolwenci: „Nie róbcie sobie tego. Będziecie spać w zagrzybiałych pokojach, po kilkanaście osób w izbie, na żarciu pozostawiającym wiele do życzenia. Brak czasu na rozwijanie zainteresowań, siedzicie na kut**owych przedmiotach typu pedagogika do 20-stej, taktyki uczą was na sztukę, o strzelaniu nie mówiąc, choć ostatnio się to nieco poprawiło to uważam i tak za śmieszne, że dają komuś pierwszy raz dany rodzaj broni do ręki i już ma mieć zaliczenie. Spotkacie się ze strony kadry jak i części waszych "kolegów" z niesamowitym kijem w dupie i przekonaniem, poczuciem własnej "elitarności",czyli w skrócie zwykłych bufonów”;

Uczelnia schodzi na psy. Najlepsza kadra kształcąca w ciagu dwóch lat praktycznie usunięta. Zostali nieliczni. Studentom klepie się przestarzałą teorię. O praktyce nie ma absolutnie mowy. Wszelkie koła naukowe itp. to jakiś mit. Właściwie zero jakichkolwiek działalności. Strona AWL przedstawia straszne brednie. Ogólnie nie polecam! Radzę obrać inne alternatywy - UE, UW, a prywatnie Wyższą Szkołę Logistyczną. Jeśli planujesz obranie drogi wojskowej licz się z tym, że pierwszeństwo mają oczywiście tzw. plecaki o czym mówi się jasno na uczelni.

„Ta uczelnia to dramat i dno. Dno dna, a nawet gorzej, jedyne czego się nauczysz to prezentacje w PowerPoincie nic więcej nic mniej. Wykładowcy za nic mają studentów cywilnych, i nawet nie wiedzą kiedy i czy w ogóle są zaliczenia modułów, a potem piszesz ten sam egzamin po 3 razy... Żenada. Przepływ informacji? Jaki przepływ??? Nie można się niczego dowiedzieć, nikt nic nie wie, a w dziekanacie tak samo. Prowadzący zajęcia nie potrafią przekazać wiedzy, a raczej tego co uważają za wiedzę. W planie dają zupełnie niepotrzebne przedmioty byle by tylko wykładowcy mieli pracę. Jedyne co wyniosę z tej uczelni to nerwica i że większość ludzi robi wszystko po najmniejszej linii oporu. Jak macie większe ambicje, to odradzam, 3 lata życia stracone”. Jednak gwoli uczciwości należy dodać, że znalazły się tam również pozytywne opinie o szkole.

Wojsko szczelne jak kościół

Żołnierze z polskim godłem w tle
© Sputnik . Stringer
Sputnik zapytał Gabriela Zmarzlińskiego, pułkownika z 38-letnią wysługą, współpracownika generała Wojciecha Jaruzelskiego, o tradycje uczelni. Nasz rozmówca potwierdził, że kilkadziesiąt lat temu kształciła naprawdę kompetentne, świetnie przygotowane kadry.

Ze Sputnikiem Polska też chętnie porozmawiał pułkownik Adam Mazguła.

Wojsko i kościół to dwie najbardziej szczelne instytucje w Polsce. Dopóki nie zmieni się władza polityczna, tak będzie: każdy głos krytyki będzie uciszany, żadna niepochlebna informacja nie będzie mogła wyjść na światło dzienne, będzie straszenie konsekwencjami – powiedział.

„Zresztą obecna władza doprowadziła do podobnych sytuacji nie tylko w wojsku. Każda firma, przedsiębiorstwo czy urząd jest w stanie pracować sprawnie po wymianie prezesa (o ile ten zajmuje się tylko reprezentacją), czy nawet po wymianie zastępców, ale nie po wymianie połowy kadry. To, co dzieje się w Akademii Wojsk Lądowych to nie jest nowa rzecz. Sprawa zablokowanego doktoratu również nie jest nowa, sam pisałem o niej jakieś pół roku temu. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj mogę powiedzieć, że jest to „zasługa” obecnej władzy" - podsumował pułkownik Mazguła.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Zobacz również:

W Warszawie nie będzie defilady z okazji Święta Wojska Polskiego
Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego na rozmowach w Estonii
Lepiej czcić Brygadę Świętokrzyską niż Ludowe Wojsko Polskie?
Tagi:
Wojsko Polskie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz