Widgets Magazine
09:43 20 Wrzesień 2019
Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow

Pakt Ribbentrop-Mołotow: Przyczyny wybuchu II wojny światowej są przedmiotem współczesnej polityki

© AP Photo /
Opinie
Krótki link
Autor
182715
Subskrybuj nas na

„Pakt Ribbentrop-Mołotow: prawda i mity, które go otaczają” – historycy w przededniu 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej dyskutują na temat paktu o nieagresji między ZSRR a Niemcami.

W Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossiya Segodnya” odbył się okrągły stół o takiej nazwie. Wśród uczestników dyskusji był znany rosyjski naukowiec, dyrektor naukowy Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego, doktor habilitowany nauk historycznych, profesor Michaił Miagkow.

Pakt o nieagresji między Związkiem Radzieckim a Niemcami, lepiej znany jako pakt Ribbentrop-Mołotow, został podpisany 23 sierpnia 1939 roku. Do umowy dołączono tajny protokół uzupełniający rozgraniczający radziecką i niemiecką sfery wpływów w Europie Wschodniej w przypadku „reorganizacji terytorialnej”. Umowa została ratyfikowana przez Radę Najwyższą ZSRR tydzień po jej podpisaniu. A już następnego dnia, 1 września 1939 roku, Niemcy napadły na Polskę.

Deputowani nie wiedzieli o tajnym protokole uzupełniającym, który nigdy nie został ratyfikowany.

Po dyskusji profesor Michaił Miagkow udzielił wywiadu komentatorowi agencji Sputnik Leonidowi Swiridowowi.

— W Polsce pakt o nieagresji między Związkiem Radzieckim a Niemcami nazywany jest paktem Ribbentrop-Mołotow. Obecnie, w kolejną rocznicę jego podpisania, tradycyjnie w polskiej prasie pojawia się wiele informacji, różne komentarze. Moskwa jest oskarżana o to, że wówczas, w 1939 roku, wbiła „nóż w plecy” narodowi polskiemu. Co Pan odpowie Polakom?

 — Jeśli pakt o nieagresji nazywany jest paktem Ribbentrop-Mołotow, wówczas deklarację o nieagresji między Polską a Niemcami z 1934 roku należy nazywać paktem Piłsudski-Hitler. Czy to będzie sprawiedliwe?

Jest to właśnie pakt o nieagresji między ZSRR a Niemcami. Natomiast tajny protokół rozgraniczał strefy wpływów, interesy mocarstw.

Jeśli chodzi o radziecki nóż wbity w plecy Warszawie. Gdyby Polska w 1939 roku prowadziła politykę zdrowego rozsądku i politykę zgodną z jej interesami narodowymi, właśnie polskimi interesami narodowymi, Warszawa z pewnością miałaby inne podejście do stanowiska Moskwy.

Było jasne, że koalicje są możliwe. I ZSRR także szukał tej koalicji: między Anglią, Francją i Związkiem Radzieckim. W rzeczywistości było by to odrodzenie Ententy z I wojny światowej. Ale na przeszkodzie stała niekonstruktywna polityka Anglii i Francji, które chciały skierować niemiecką agresję na Wschód – przeciwko Związkowi Radzieckiemu. I stanowisko Polski, która nie chciała przepuszczać wojsk radzieckich przez swoje terytoria naprzeciw niemieckiej agresji, naprzeciw niemieckiej ofensywie.

Jak inaczej mogliśmy uczestniczyć w wojnie? Czekać aż Niemcy dotrą do naszych granic, a może nawet je przekroczą? I rozpoczną ofensywę na Związek Radziecki od strony Mińska, a faktycznie od strony przedmieść Leningradu? Nie mogliśmy do tego dopuścić.

Ponadto musimy pamiętać, że do 17 września 1939 rowku, kiedy Armia Czerwona wkroczyła na terytorium zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi, armia polska przestała istnieć jako jednostka bojowa. Występował opór ogniskowy. Ale rząd już uciekł z Warszawy do Rumunii. W rzeczywistości kraj pozostał bez kierownictwa. Dowódca polskiej armii Rydz-Śmigły wydał rozkaz, aby nie opierać się Armii Czerwonej, to znaczy nie angażować się w walki.

Armia Czerwona zajęła obszary, na których żyli przede wszystkim etniczni Ukraińcy, Białorusini i Żydzi. Terytoria, które Polska „oderwała” od Rosji Radzieckiej w 1921 roku na mocy traktatu ryskiego, wykorzystując wojnę domową, zamieszanie i rozruchy, które wówczas u nas trwały.

— Teraz w Rosji często powraca się do decyzji Zjazdu Deputowanych Ludowych ZSRR, który 30 lat temu potępił tajny protokół do paktu o nieagresji między ZSRR a Niemcami. Istnieją różne oceny ówczesnej decyzji deputowanych radzieckich. Co Pan myśli na ten temat?

 — Rzeczywiście istnieją różne punkty widzenia. Jeden z nich jest taki, że wszystko zostało zrobione właściwie i właściwie potępiono ten pakt.

Drugi – to zło, które można było wyrządzić faktem potępienia paktu lub tajnego protokołu, pomogło w upadku Związku Radzieckiego.

Teraz powinniśmy wyciągnąć wnioski i iść dalej.

Ale mój punkt widzenia jest taki: musimy przynajmniej pomyśleć, najpierw historycy, a później być może politycy, o tym, aby unieważnić tę decyzję Zjazdu Deputowanych Ludowych ZSRR potępiającą protokół.

— Czy są w Polsce siły polityczne i społeczne, z którymi może Pan rozmawiać - historycy, naukowcy?

 — Tak, oczywiście. W Polskiej Akademii Nauk, w różnych instytucjach są historycy, którzy przyjeżdżają do Rosji, z którymi współpracujemy. To, że jesteśmy sąsiadami, nie uciekniemy od tego – to fakt historyczny.

Będziemy musieli żyć obok siebie, czy tego chce Warszawa czy nie. Będziemy współpracować gospodarczo i kulturowo.

Wiemy, że są Polacy, którzy ciepło odnoszą się nie tylko do Rosji, ale konkretnie do naszej wspólnej pamięci. I to jest bardzo ważne.

Ostatnie pytanie: czy Pan myśli o przyszłości? Co będzie za 20 lat? Jak będziemy za 20 lat dyskutować o pakcie o nieagresji między ZSRR a Niemcami?

 — Oczywiście myślę o przyszłości. Mija 80 lat od podpisania paktu o nieagresji miedzy Związkiem Radzieckim a Niemcami.

Za 20 lat będzie setna rocznica. Niedawno rozmawialiśmy o zakończeniu I wojny światowej, była to również setna rocznica. Ale lekcje z tej wojny są jeszcze bardziej aktualne.

Jak świat doszedł do tej granicy, gdy wybuchła I wojna światowa, jakie były przyczyny, jakie były koalicje, dlaczego takie poświęcenie, dlaczego nie można było zapobiec wojnie?

Szczyt G7
© AFP 2019 / Eric Piermont
Wydaje mi się, że przyczyny wybuchu II wojny światowej również należą do kategorii faktów i wydarzeń historycznych będących zawsze przedmiotem współczesnej polityki. Czy tego chcemy, czy nie.

Oczywiście pozwólmy historykom dyskutować nad kwestiami historycznymi, ale powinniśmy wyciągać wnioski z tych wydarzeń, aby nie dopuścić do globalnego konfliktu, milionów ofiar, które przyniosły I i II wojny światowe.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pakt Ribbentrop – Mołotow: prawda i mity
Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Rosyjski historyk: Pakt Ribbentrop-Mołotow udaremnił plany ekspansji Wielkiej Brytanii w Europie
Ewa Kopacz: ani Ribbentrop, ani Mołotow nie byli Polakami
Tagi:
MIA Rossiya Segodnya, historia, polityka, II wojna światowa, ZSRR, Niemcy, Polska, pakt Ribbentrop- Mołotow
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz