Widgets Magazine
12:54 17 Październik 2019
Parlament Europejski w Brukseli.

Polacy w Komisji Europejskiej: zamienił stryjek siekierkę na kijek

© flickr.com/ European Parliament
Opinie
Krótki link
Autor
2154
Subskrybuj nas na

Brukselscy korespondenci donoszą, że Polska nie powinna jeszcze przedwcześnie cieszyć się z teki rolnej, którą Ursula von der Leyen zaproponowała potencjalnemu komisarzowi z Polski.

Mało kto jest w stanie przejść przez unijne sito. Zacznijmy od początku: to, co proponuje przewodnicząca Komisji Europejskiej, to na razie wystawienie „kandydatów na kandydatów” na komisarzy. W każdej chwili może ona prosić o ich podmianę. Ponoć poprzedni przewodniczący Jean-Claude Juncker miał na początku ubiegłej kadencji poprosić o zmiany aż sześć krajów (do dziś nie zdradził jednak, o kogo konkretnie chodziło).

Generalnie rezygnacja Krzysztofa Szczerskiego, który kilka dni temu oświadczył: „Jeśli pojawiła się propozycja objęcia teki komisarza do spraw rolnictwa dla Polski, a ja rolnictwem się nie zajmowałem, to uważam, że uczciwym jest, żeby to miejsce odstąpić komuś, kto może objąć je w sposób odpowiedzialny” - nie brzmi przekonująco.

Raczej nie jest tak, że jego kandydaturze sprzeciwiała się przewodnicząca elekt, ale też nie jest tak, że rolnictwo zamiast energetyki dla polskiego komisarza nagle okazało się dla kogoś zaskoczeniem. Szczerski na komisarza typowany był w PiS jeszcze w czerwcu i wtedy również stawiano na te dwa obszary właśnie (przy czym faktycznie rolnictwo miało być swoistym „planem B”).

Tygodnik „Polityka” i jej brukselskie źródło spekuluje, że prezydencki minister po prostu przestraszył się rozbudowanej unijnej rekrutacji i uznał zawczasu, że nie da sobie rady. Wolał więc uniknąć narażania się na porażkę, zwłaszcza, że z najbliższego otoczenia miały płynąć do niego głosy zachęcające go poddania się walkowerem, ponieważ „europosłowie zatopią jego kandydaturę”.

Ale z Januszem Wojciechowskim – wytypowanym przez Szczerskiego na „zastępstwo”, również jest kilka niemałych problemów. Wprawdzie przesłuchanie przejdzie zapewne bez większych problemów (przez lata pełnił rolę wiceszefa europarlamentarnej komisji ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich), ale po pierwsze nie po drodze mu z Komisją w kwestii polityki klimatycznej, wreszcie przyjęto go do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego pomimo bardzo negatywnej opinii PE.

Zarzucano mu ataki na Trybunał Konstytucyjny i polityczne zaangażowanie z reformy ministra Ziobry (zaś członek ETO ma być apolityczny). Ciąży nad nim więc zła sława, wzmocniona przez pogłoski o niejasnościach w rozliczaniu europejskich podróży (choć przyznać trzeba, że europoseł tłumaczył je błędami zewnętrznego biura podróży).

Niespodziewanie kandydatura Wojciechowskiego zyskała nowego sojusznika: jest nim Leszek Miller.

- Krzysztof Szczerski ma silne konotacje polityczne, to by mu przeszkadzało w czasie przesłuchań w Parlamencie Europejskim. Janusz Wojciechowski tego nie ma, ale ma kompetencje europosła zajmującego się sprawami rolnictwa, o tym się pamięta. Nie wiem, czy socjaliści będą za, będziemy na ten temat rozmawiać, ale ja i moi koledzy wydamy pozytywną opinię – powiedział były premier. 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska zadowolona z wyboru Ursuli von der Leyen
Wojownicza Ursula von der Leyen wzywa USA do twardej polityki wobec Rosji
Von der Leyen w Polsce. Szczerski kandydatem na sekretarza UE
Tagi:
Ursula von der Leyen, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz