Widgets Magazine
02:11 22 Wrzesień 2019
Widok na warszawską ulicę w latach II wojny światowej

Ekwilibrystyka polityczna wokół rocznicy wybuchu II wojny światowej

© Sputnik . Władimir Grebniew
Opinie
Krótki link
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (57)
13609
Subskrybuj nas na

Warszawa obchodzi 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej w gronie najwyższej rangi osób z całego świata. Na uroczystości jednak nie zaproszono lidera Rosji Władimira Putina. Czy takie podejście polskich władz do tej daty można uznać za słuszne?

1 września 1939 roku we wczesnych godzinach porannych pierwsze niemieckie bomby spadły na Wieluń. Wystarczyło kilka godzin, by nadgraniczne miasto, w którym nie było praktycznie żadnych znaczących celów o charakterze militarnym, zamieniło się w stertę gruzów. Śmierć poniosło około 1200 osób.

W tym samym czasie niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzały Westerplatte, gdzie stacjonował niewielki garnizon Wojska Polskiego. Zaskoczenie, które było celem pierwszego ataku na Westerplatte, nie udało się. Załoga mężnie broniła tego skrawka polskiej ziemi, ale przewaga wroga była przytłaczająca.

Tak rozpoczęła się najbardziej krwawa wojna XX wieku, pierwszy cios w której przyjęła na siebie Polska.

Minęło 80 lat. Wieluń i Gdańsk przyjmują dziś gości, którzy przyjechali do Polski na uroczystości z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jednak główne obchody zorganizowano w Warszawie. Zaproszono na nie ponad 40 delegacji z zagranicy, w których składzie przybyli wysokiej rangi politycy z całego świata, w tym prezydenci i premierzy. Na Placu Piłsudskiego przemówienia wygłoszą prezydenci Polski oraz Niemiec. Planowano też udział prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który odwołał jednak wizytę w Polsce z powodu huraganu na Florydzie. Z kolei prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina na uroczystości nie zaproszono w ogóle.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Szczerski wyjaśniał, że brak zaproszenia dla Putina na wrześniowe obchody wynika z formatu uroczystości oraz klucza zapraszania. „Pan prezydent zdecydował się zaprosić państwa UE, NATO i Partnerstwa Wschodniego. W żadnej z tych trzech organizacji Rosja nie uczestniczy i tym samym, z racji klucza, nie bierze udziału w tych uroczystościach — powiedział Szczerski odpowiadając na pytania na briefingu prasowym. Jednak opinie Polaków na ten temat są zróżnicowane.

Jest to ekwilibrystyka polityczna – uważa politolog Krzysztof Podgórski.

Losy II wojny światowej rozstrzygały się na froncie wschodnim

„II wojna światowa to starcie koalicji antyhitlerowskiej, czyli Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego z hitlerowskimi Niemcami, faszystowskimi Włochami i imperialistyczną Japonią. W skład Wielkiej Trójki wchodził Związek Radziecki, na którego barki spadł główny ciężar walki z hitlerowską III Rzeszą. Nie zapominajmy, że pod hasłem „Zwycięstwo” kryją się miliony ofiar żołnierzy i ludności cywilnej krajów, które walczyły. Związek Radziecki poniósł główny ciężar walki z hitlerowskim najeźdźcą. To właśnie na froncie wschodnim rozstrzygały się losy II wojny światowej. Faktom zaprzeczyć się nie da. Takie pominięcie Rosji jest niezrozumiałe i nie do zaakceptowania. Z punktu widzenia historycznego jest to zaprzeczeniem prawdzie historycznej” – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Krzysztof Podgórski.

Kluczem obchodów nie jest linia podziału sprzed 1939 roku, tylko linia podziału aktualna, z roku 2019

Wypowiedź Szczerskiego o tym, że lista krajów zaproszonych do udziału w obchodach nie jest komentarzem do historii ani podsumowaniem historii, lecz ma wyłącznie charakter współczesny i dlatego zaproszono kraje, które blisko z Polską współpracują, politycznie niezręczną określił politolog i publicysta Adam Wielomski.

Moim zdaniem, mogły być dwa możliwe klucze. To znaczy, albo państwo polskie powinno zaprosić zarówno na obchody, jak i do uroczystych wystąpień tych, którzy byli w 1939 roku sojusznikami II RP. Wtedy najbardziej adekwatne byłyby wystąpienia prezydenta Francji, premiera Wielkiej Brytanii, ewentualnie, prezydenta Stanów Zjednoczonych (chociaż, oczywiście Stany Zjednoczone nie były jeszcze sojusznikiem i nie brały udziału w wojnie). Albo też można było przyjąć klucz taki, kiedy zaprasza się sąsiadów zainteresowanych kontaktami z Polską. Wówczas również wypadałoby zaprosić delegację rosyjską oraz wszystkie państwa, które brały udział w wojnie zarówno ze strony alianckiej, jak i ze strony przeciwnej. Wtedy sytuacja z zaproszeniem Niemiec byłaby zrozumiała. Sytuacja, w której zaproszono sojuszników aktualnych, czyli z roku 2019, do obchodów rocznicy z roku 1939, uważam za mało zrozumiałą. A wynik jest taki, że kwestia historyczna zostaje jak gdyby przykryta przez współczesne spory i dyskusje polityczne. Mam pewne wątpliwości, czy należy tę rocznicę historyczną mieszać ze współczesną polityką – powiedział Adam Wielomski.

Nadmienia przy tym, że istnieje pewien zgrzyt, bo z polskiej perspektywy sytuacja historyczna w przededniu wojny wygląda nieco inaczej.

„Polacy pamiętają, że wojna wybuchła 1 września 1939 roku wraz z napadem III Rzeszy. Ale pamiętają też, że w pierwszym etapie tej wojny do czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy wkroczyły na radzieckie terytorium, Związek Radziecki był w zmowie z III Rzeszą. Mam tutaj na myśli pakt Ribbentrop-Mołotow, zgodnie z którym 17 września 1939 roku ZSRR zajął wschodnie tereny polskie. Dlatego w Polsce nie jest to traktowane w ten sposób, że prezydent Rosji może wypowiadać się jednoznacznie jako członek koalicji antyhitlerowskiej. Aczkolwiek z drugiej strony, jeżeli przedstawiciel Niemiec ma również zabierać głos 1 września w Warszawie, to myślę, że nie ma uzasadnienia, aby nie zaprosić delegacji rosyjskiej. Chociaż rozumiem, iż w tej chwili jakby kluczem nie jest linia podziału sprzed 1939 roku, tylko linia podziału aktualna, z roku 2019. Przy obchodzeniu rocznic historycznych jest to dla mnie kluczem mało zrozumiałym” – stwierdził Adam Wielomski.

Czy zmieni się spojrzenie Polaków na II wojnę światową?

Podobny punkt widzenia wyraża polityk, była europosłanka Joanna Senyszyn. Uważa, że w związku z rocznicą wybuchu wojny nie należy patrzeć na tamte wydarzenia ze współczesnego punktu widzenia. Ma też wątpliwości, co do składu gości zaproszonych na uroczystości do Warszawy.

To bardzo przykre, że z okazji tak ważnych uroczystości dochodzi do różnego rodzaju nieporozumień. Taką mamy w tej chwili politykę historyczną prowadzoną przez PiS, przez IPN, że tworzy się nowe białe plamy w historii, zmienia tę historię, daje się inną interpretację właśnie po to, żeby całkowicie zmienić z czasem spojrzenie Polaków na II wojnę światową – stwierdza Joanna Senyszyn w rozmowie ze Sputnikiem.

Nie kwestionuje przy tym znaczenia aktualnej rzetelnej współpracy międzynarodowej.

„Oczywiście, trzeba dziś współpracować ze wszystkimi krajami w Europie, nie tylko w ramach UE, NATO, ale patrzeć szerzej. Uważam, że wszyscy uczestnicy wojny powinni być zaproszeni. Żadne nieporozumienia na tym tle są po prostu niepotrzebne. Myślę, że lepiej by było w ogóle świętować rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem, a nie sam wybuch II wojny światowej, który był dla Polski tak tragiczny w skutkach” – konkluduje Joanna Senyszyn.

Niezgoda na fałszowanie historii  

A jak odebrano na Kremlu brak zaproszenia dla Rosji na uroczystości związane z 80-leciem wybuchu II wojny światowej? Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow przedstawił ocenę sytuacji na briefingu prasowym.

Wszelkie uroczystości upamiętniające w jakimkolwiek kraju, poświęcone rocznicom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej czy II wojny światowej, bez udziału naszego kraju nie mogą być uważane za pełnowartościowe, ponieważ nie można przecenić roli naszego kraju w zakończeniu II wojny światowej. (Wielką Wojną Ojczyźnianą w Rosji określa się ostatnie cztery lata 1941-45 II wojny światowej, kiedy to Armia Czerwona walczyła na terenie ZSRR i wyzwalała okupowane przez Niemców kraje europejskie – red.)

Odnosząc się do słów przedstawiciela Kremla w rozmowie z PAP szef prezydenckiej kancelarii Krzysztof Szczerski zapewnił, że „nikt nie kwestionuje udziału ZSRR w pokonaniu Niemiec hitlerowskich w roku 1945”. W tym sensie obchody zakończenia wojny bez udziału Rosji byłyby rzeczywiście niepełne, natomiast rok 1939 ma zupełnie inny kontekst historyczny — wskazał prezydencki minister.

Inaczej widzi tę sprawę prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, który otrzymał zaproszenie do Warszawy, ale zrezygnował z udziału w uroczystościach.

Decyzja Łukaszenki jest ewidentną demonstracją – skomentował publicysta Krzysztof Podgórski.

Swoją nieobecnością i uzasadnieniem tej nieobecności akcentuje swoją postawę, czyli niezgodę na fałszowanie historii – podkreślił publicysta.

Jak stwierdził rzecznik MSZ Białorusi Anatolij Głaz w zwycięstwo nad nazizmem wniosły określony wkład wszystkie narody ZSRR. „Traktowanie w inny sposób i rozdzielanie wkładu republik związkowych we wspólne zwycięstwo jest co najmniej niesłuszne z punktu widzenia historycznego”.

II wojna światowa wybuchła 1 września 1939 roku, a zakończyła się 2 września 1945. Wzięło w niej udział 57 krajów. Sumaryczne ofiary, według różnych ocen, wynosiły od 50 do 80 mln, zarówno wojskowych, jak też osób cywilnych. Największe straty w ludziach poniósł Związek Radziecki. Oficjalna statystyka podaje liczbę 26,6 mln ofiar. 600 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów poległo w walkach na terytorium Polski.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (57)

Zobacz również:

Rosja bez zaproszenia na obchody w Warszawie: kontynuacja trendu, który ciągnie się od lat
Spór o obchody wybuchu II wś w Gdańsku: To próba wzniecenia wojny polsko-polskiej
Obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej: Polska nie zaprosiła Serbii z powodu Rosji?
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz