Widgets Magazine
03:37 15 Październik 2019
Pomnik marszałka Iwana Koniewa w Pradze

Przykuł się do pomnika radzieckiego generała w Pradze: „Europa zawdzięcza mu swe istnienie”

© Sputnik . Alexei Danichev
Opinie
Krótki link
5664
Subskrybuj nas na

W poniedziałek mieszkaniec Liberca Michal Šulc przyjechał na do Pragi i przykuł się łańcuchem do pomnika radzieckiego marszałka Iwana Koniewa na placu Interbrygady.

W wywiadzie dla Sputnik Ceska Republika Šulc wyjaśnił, że występuje tym samym przeciwko znieważaniu pamięci marszałka, któremu znaczna część Europy zawdzięcza swe istnienie.

Po tym jak w sierpniu w czeskiej stolicy nieznani wandale oblali farbą pomnik radzieckiego marszałka Iwana Koniewa, naczelnik administracji okręgu Praga-6 Ondřej Kolář odmówił jego czyszczenia i nakrył go brezentem, aby – jak powiedział – uchronić go od dalszych aktów wandalizmu. Tym samym czeski urzędnik wywołał ostrą dyskusję na temat roli radzieckiego marszałka w czeskiej historii.

Obywatele sprzeciwiający się decyzji naczelnika administracji okręgu Praga-6 składali pod pomnikiem kwiaty, kilkakrotnie aktywiści zrywali brezent. Koniec końców władze nałożyły na pomnik pokrycie ochronne zabezpieczające przed graffiti, ale nie wykluczyły, żeby przeniosą pomnik w inne miejsce.

12 września rada deputowanych Pragi-6 zarządziła usunięcie pomnika z placu Interbrygady i zastąpienie go nowym – na cześć wyzwolicieli Pragi. Dana decyzja wywołała niejednoznaczną reakcję społeczeństwa, spory wokół niej nie ucichają do dziś. Sputnik Ceska republika porozmawiał z Šulcem na temat motywów jego zachowania.

— Co skłoniło Pana do takiego zachowania?

— Należę do tych, których usunięcie pomnika głęboko rani. Mój dziadek walczył u boku rosyjskich (radzieckich – red.) wojsk marszałka Koniewa. Między innymi prowadził ciężkie walki niedaleko Dukli, gdzie udało mu się uratować życie na polu boju generałowi Ludvikowi Svobodzie (prezydentowi Czechosłowacji w latach 1968-1975 – red.). Potem Svoboda go nagrodził.

Jestem jego wnukiem w linii prostej, dlatego z jednej strony, czułem, że to mój obowiązek, a z drugiej strony, uważam, że zachowanie administracji Pragi-6 zwyczajnie dolewa oliwy do ognia, pogarszając relacje między Republiką Czeską i Federacją Rosyjską, czego nikt tu sobie nie życzy, raczej na odwrót. Jestem zdania, że należy nam kroczyć drogą pokoju i podźwignąć nasze stosunki do możliwie wysokiego poziomu.

— Nie miał Pan problemów w pracy przez tę akcję?

— Pracuję jako przedsiębiorca indywidualny, montuję ludziom dachy, dlatego umówiłem się z klientem, żeby na mnie poczekał. Zapożyczyłem się w banku, wszedłem nawet na minus, dlatego że pieniądze nie są dla mnie w ogóle ważne w takiej chwili, dla mnie istotne było wykonanie tego aktu protestu.

— Jak zareagowali ludzie na to, co Pan zrobił?

— Obecni na placu ludzie ogólnie się ze mną zgadzali poza jednym wyjątkiem. Jeden mężczyzna zaczął naklejać na pomniku, dosłownie nad moją głową, obraźliwe słowa, ja je zerwałem. Policja odniosła się do mnie ze zrozumieniem; w zasadzie nie robiłem nic, co naruszałoby prawo, nie nawoływałem do nienawiści. Cała akcja odbyła się w sumie spokojnie.

Podchodzili rosyjscy turyści: kiedy mnie zobaczyli przy pomniku, to byli na tyle uprzejmi, że pytali, czy nie kupić mi jedzenia, proponowali nawet pieniądze, ale poprosiłem tylko wody. W ten sposób przesiedziałem do wieczora, ogółem przez jakieś 4-5 godzin przykuty byłem do pomnika.

— Jak osobiście odnosi się Pan do marszałka Koniewa?

Zacząłem interesować się historią, kiedy zacząłem zdawać sobie sprawę, że polityka w Republice Czeskiej nie jest w porządku i podąża w niewłaściwym kierunku. Dla mnie Koniew jest jednym z największych generałów okresu II wojny światowej i moim zdaniem znaczna część Europy zawdzięcza mu swe istnienie. Dla mnie to bohater i wszyscy, którzy zginęli pod jego dowództwem, są także bohaterami.

Przed pomnikiem mówiłem ludziom, że jeśli by nas i całą Europę wyzwolił Napoleon, to teraz siedziałbym pod pomnikiem Napoleona, jeśli jakiś inny wielki generał, to pod jego pomnikiem bym siedział. Jeśli ktoś złożył w ofierze tyle istnień ludzkich, to wdzięczność powinna być wieczna, a nie na kilka lat. Staram się patrzeć na te wydarzenia z punktu widzenia człowieka, a nie polityki naszych czasów - zakończył Michal Šulc.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosjanie odbudują pomniki żołnierzy radzieckich w Polsce
Media: Na wojskowym dziedzictwie ZSRR w Niemczech spoczywa „klątwa”
Pomnik Braterstwa Broni w Czechowicach-Dziedzicach zniknie: „Propaguje komunizm”
Tagi:
Czechy, pomnik, Iwan Koniew
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz