Widgets Magazine
04:00 16 Październik 2019

PGNiG: „To się mogło skończyć gazową tragedią dla Polski”. Rosja ma inne zdanie

© Zdjęcie: OPAL Gastransport GmbH & Co. KG
Opinie
Krótki link
6841
Subskrybuj nas na

Rosyjski ekspert Aleksander Safonow ocenił pozycję Polski w sprawie ograniczenia dostępu Gazpromu do gazociągu Opal.

Prorektor Akademii Pracy i Stosunków Społecznych Aleksander Safonow na antenie radia Sputnik skomentował słowa prezesa zarządu polskiej państwowej spółki gazowej PGNiG Piotra Woźniaka, który oświadczył, że wykorzystywanie przez Gazprom pełnej przepustowości gazociągu Opal mogło być „tragiczne” w skutkach.

Zdaniem eksperta wypowiedź Woźniaka jest próbą zaostrzenia sytuacji. W sensie gospodarczym bowiem nie ma powodów do obaw w zakresie dostaw błękitnego paliwa gazociągiem Opal.

„Na dany moment w Europie jest dość wielu dostawców, w tym także gazu ciekłego. Wiadomo, że właśnie to reguluje proces kształtowania się cen” - wyjaśnił rozmówca na antenie radia Sputnik.

Z punktu widzenia odbiorców gazu nie ma żadnej różnicy, jaki wolumen gazu w Opal-u wykorzystuje Gazprom – podkreślił Safonow. „To zwyczajna próba zemsty” - powiedział ekspert.

Wyrok ws. OPAL ustrzegł Polskę przed deficytem gazu

Z takim oświadczeniem wystąpił prezes zarządu PGNiG Piotr Woźniak podczas Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego.

Zdaniem Woźniaka, gdyby OPAL nie został przyhamowany, to „według zapowiedzi Gazpromu zabrakłoby gazu w południowo-wschodniej Polsce”.

„Zwiększone wolumeny gazu płynęłyby gazociągiem Nord Stream 1” - oznajmił Woźniak.

Szef PGNiG dodał, że teraz „ten brakujący wolumen gazu, o który Gazprom musi zmniejszyć przesył OPAL, będzie przesyłany przez Ukrainę więc częściowo przez przejście w Drozodwiczach musi trafić do Polski”.

Woźniak przekonuje, że gdyby decyzja w sprawie OPAL zapadła później, groziłoby to „tragiczną w skutkach przerwą w dostawach gazu, na co nasza sieć przesyłowa oraz klienci nie mogą sobie pozwolić”.

OPAL kością niezgody

OPAL to gazociąg łączący Nord Stream 1 z systemem przesyłowym Europy Centralnej i Zachodniej. Gaz trafia do Niemiec do granicy z Czechami.

W 2016 roku Komisja Europejska rozszerzyła dostęp Gazpromu do gazociągu OPAL, przyjmującego gaz z Gazociągu Północnego. Rosyjska spółka mogła rezerwować 50% (około 12,3 mld sześciennych) z dostępnych dla niej około 25 mld sześciennych mocy tranzytowych rurociągu i mogła uzyskać za pośrednictwem aukcji z krajami trzecimi pozostałe 50% mocy tranzytowej.

Jednak we wrześniu Sąd Unii Europejskiej cofnął decyzję Komisji, uważając, że narusza zasadę solidarności energetycznej.

Teraz Gazprom może znowu rezerwować tylko połowę mocy tranzytowej gazociągu. Dostawy gazociągiem OPAL rosyjska spółka zmniejszyła 14 września, zwiększając przy tym nieznacznie transport gazu poprzez gazociąg Nel, który także przyjmuje gaz z Gazociągu Północnego, ale posiada mniejszą moc w porównaniu z Opalem. Gazprom zaczął też zwiększać tranzyt gazu przez Ukrainę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Berlin przyjrzy się decyzji ws. OPAL-u
„Polska chce wypchnąć rosyjski gaz z Europy”
Trybunał Sprawiedliwości daje zarobić Polsce. Ukrainie podarował nadzieję
Tagi:
gaz, Piotr Woźniak, PGNiG, Opal
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz