Widgets Magazine
03:55 16 Październik 2019
Aleksander Kwaśniewski w Soczi

Język polski wzbudzał w Soczi ciekawość i skłaniał do rozmów

© Zdjęcie : Leonid Swiridow
Opinie
Krótki link
Autor
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy" (7)
4461
Subskrybuj nas na

„Pokorne ciele dwie matki ssie” mówi mądrość ludowa. Przy czym pokorności nie należy mylić z poddaństwem czy bezwolnym posłuszeństwem, a ssania z wysysaniem.

W ubiegłym tygodniu w rosyjskim Soczi odbyło się forum rosyjskiego dziennikarstwa „Cała Rosja -2019”, zorganizowane przez Związek Rosyjskich Dziennikarzy. Przy okazji tej imprezy odbyło się forum z udziałem polskich dziennikarzy, zorganizowane przez Międzynarodową Agencję Informacyjną „Rossiya Segodnya” przy wsparciu Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia pod hasłem: „Rola mediów w kształtowaniu stosunków polsko-rosyjskich. Klimat może być lepszy”.

Zainteresowanie Polską - to poziom czysto ludzkich spraw

Pobyt na tym spotkaniu grupy dziennikarzy polskich wywołał pewną sensację, dlatego też doszło do kilku ciekawych spotkań oficjalnych i nieoficjalnych, a opisane poniżej to nie jedyne, ale dla mnie bardzo znamienne, bo różne w randze i w charakterze. Forma i koncepcja forum wpisała się w sensie rzeczywistym i przenośnym w ogólną atmosferę (klimat) tygodnia spotkań i rozmów prowadzonych oficjalnie podczas debat, i nieoficjalnie - podczas kawiarnianych i plażowych spotkań.

Mimo końcówki września w subtropikalnym klimacie Soczi temperatura wody prawie zawsze przewyższała temperaturę powietrza. Woda 22 stopnie, powietrze 21, a na plaży ludzie z różnych części Rosyjskiej Federacji.

Język, którym się posługują, jeden ale akcenty różne, tak jak i powierzchowność osób się nim posługujących. Dźwięki polskiego języka wzbudzały ciekawość i skłaniały do rozmów, pełnych nie udawanej sympatii, przypominających jakieś tam doświadczenia z polskością, jak spotkany w takich okolicznościach Aleksander Dulski z Kubania, który mówi po polsku choć w Polsce był kilka razy i tylko przejazdem. Języka polskiego osłuchał się i nauczył w czasie, kiedy pracował we Lwowie.

Jego zainteresowanie Polską to poziom czysto ludzkich spraw, bez wielkiej polityki, bez historycznych sporów i oskarżeń, zwykły zachwyt polskością i żal, że tak mało Polaków chce poznawać Rosję. Że brak ich w sezonie turystycznym na plażach Soczi, aglomeracji rozpościerającej się nad brzegiem Morza Czarnego, wzdłuż drogi biegnącej z Dżubgi do Suchumi, na długości 147 km.

Spotkanie w kawiarni z Fiodorem Łukjanowem

Spotkanie w kawiarni z Fiodorem Łukjanowem, szefem wpływowej rosyjskiej Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, redaktorem naczelnym czasopisma "Rosja w globalnej polityce" to doświadczenie polskości z człowiekiem, który nie wykazuje związków z Polską, ale jest doskonale zorientowany w sprawach polskich, mówi o nich z nieskrywaną sympatią i jako profesjonalista najwyższych lotów analizuje obecny stan relacji polsko - rosyjskich.

To, że tych stosunków praktycznie nie ma jest konstatacją nie tylko z jego punktu widzenia jako profesjonalisty, ale także z punktu widzenia czysto ludzkiego.

Brak zainteresowania Rosją ze strony polityków polskich przekłada się także na brak zainteresowania tym krajem ze strony zwykłych ludzi i nie może tego zrównoważyć interes do Polski i Polaków, wyrażany przez zwykłych obywateli Rosyjskiej Federacji i tych „niezwykłych” jak Fiodor Łukjanow, kiedy po drugiej stronie jest ściana i brak zainteresowania, a każda próba nawiązania kontaktu traktowana jest jak próba wtrącania się w wewnętrzne sprawy. Dodatkowo pisanie w Polsce historii na nowo nie prowadzi do rozwiązywania starych problemów, lecz służy generowaniu nowych.

Polskie podejście do Rosji „nie frustruje rosyjskiej polityki”, ale nie leży w sferze komfortu sytuacja, kiedy bardzo duży kraj nie ma relacji sąsiedzkich z całkiem nie małym sąsiadem.

Dmitrij Kiseliow: Rosja zainteresowana jest „silną Polską”

Dało się to słyszeć także na jednej z sal plenarnych, gdzie inny profesjonalista, tym razem bardziej dziennikarz niż polityk Dmitrij Kiseliow zapytany o sprawy polsko-rosyjskie bez chwili zastanowienia odpowiada, że Rosja zainteresowana jest „silną Polską”, ponieważ Rosji, że względu na jej potencjał lepiej jest rozmawiać z silnym partnerem niż że słabym, którym Polska jest teraz.

Silny partner nie wymaga takiej wrażliwości i nie jest tak przewrażliwiony jak partner słaby. Równorzędność kontaktów, nie koniecznie pod każdym względem, pozwala na otwartość i szczerość w kwestiach spornych, a inne relacje są naturalne.

Polska dzisiaj swoją pozycję opiera na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, które są mocarstwem globalnym i ich interesy są globalne, czego nie można powiedzieć o interesach Polski. Stawianie się więc w pozycji klienta Stanów Zjednoczonych dla Polski jest deprecjonowaniem jej niepodważalnego kapitału polityczno- gospodarczego w Europie.

Kiseliow zauważył, że historycznie dobre relacje Polski z Francją są przykładem podmiotowości Polski w polityce regionalnej, a ich dzisiejszy stan jest przejawem klientelizmu polskich elit politycznych. Na pytanie: „Który z polskich polityków wydaje się być z jego punktu widzenia donioślejszy w swoich działaniach?” - odpowiada – „Ocena to wasza sprawa”.

Jan Engelgard, historyk, redaktor naczelny tygodnika „Myśl Polska”
© Zdjęcie : Agnieszka Piwar
„Pokorne ciele dwie matki ssie” mówi mądrość ludowa. Przy czym pokorności nie należy mylić z poddaństwem czy bezwolnym posłuszeństwem, a ssania z wysysaniem. Polska polityka zagraniczna nie istnieje nie dlatego, że jej nie ma, ona lepsza czy gorsza jest, ale jej problemem jest to, że autorzy i wykonawcy zatracili „miarę rzeczy”.

Próby psucia czegokolwiek

Polska polityka zagraniczna to próby - czasami udanie – psucia czegokolwiek, co zepsuć można i dostarczyć zmartwień innym. Jeśli nie potrafisz nic zbudować, to zepsuj komuś coś i ogłoś to jako sukces.

Ostatni przykład to rurociąg Opal, gdzie Polska osiągnęła sukces, bo przyznane Rosji dodatkowe moce przepustowe gazu, zostały cofnięte. Zepsuliśmy Rosji sprzedaż, a Niemcom zakup tańszego gazu. Takie to polskie, my nie korzystamy, to i innym skorzystać nie damy.

Polska realizująca swoje ambicje przywódcze w gronie Litwy, Łotwy i Estonii, nie zyskuje przyjaciół na Zachodzie ani na Wschodzie. Prezentuje się w roli natręta, którego trzeba omijać lub nie zauważać. Polaków polityka zagraniczna nie interesuje i to jest niepodważalny fakt.

Ta niewielka część społeczeństwa, która zdaje sobie sprawę, że „globus nie jest polski” wyraża niedowierzanie, obserwując kolejne przejawy dyplomatycznego „kunsztu” w wykonaniu swoich polityków.

Za kwalifikacje do pracy w dyplomacji - prawie zawsze - służy zdobycie wyborczego mandatu, a następnie stworzenie rządzącej większości. Nie jest lepiej także z polityką zagraniczną, prowadzoną w części, za którą odpowiada prezydent.

Zmiana afrodyzjaku

Szczytem dyplomatycznych osiągnięć, w polskim wydaniu, jest ilość odbytych spotkań z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Maniera, charakterystyczna dla całego okresu III RP, przypomina wewnątrz polską rywalizację. Zacnym, sprawnym, wpływowym jest ten prezydent, który więcej razy pojedzie do Waszyngtonu, a za zdjęcie „przy kominku” płacimy dowolnie wymyśloną przez Amerykanów cenę. Owo zdjęcie jest swego rodzaju fetyszem, który podnieca w równym stopniu oficjalne polskie czynniki, jak i cały naród.

Kiedyś takim afrodyzjakiem było spotkanie z Janem Pawłem II, ale wraz z jego śmiercią zainteresowanie Stolicą Apostolską spadło do zera, zwłaszcza, że obecny Papież nie jest „naszym papieżem”.

Nie spada za to zainteresowanie Prezydentem Stanów Zjednoczonych, i ta prawidłowość nie ma opcji politycznej.

Obecnie proamerykańskość jest atrakcyjniejsza od polskiej religijności. Obecnie religijność przegrywa z amerykańskością, wieczność z doczesnością, a istotne problemy polityki zagranicznej przykrywa się frazesem, patosem, tanim efekciarstwem i hałaśliwymi zapowiedziami.

Polska specyfika znana od dawna, a w formie poetyckiej brzmi tak:

„Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy" (7)

Zobacz również:

„Myśl Polska” wita dziennikarzy w Soczi
Wakacje w Soczi: morze, sport i piękne dziewczyny
Wiosna w Soczi
Aleksander Kwaśniewski już w Rosji. Wybiera się do Soczi
Tagi:
forum, Soczi, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz