Widgets Magazine
15:10 21 Październik 2019
Apteka

„Paragon hańby” Borysa Budki – kto ma rację

© Sputnik . Ramil Sitdikov
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (96)
0 142
Subskrybuj nas na

Podczas wtorkowej debaty przedwyborczej w TVP przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej Borys Budka wyciągnął tajemniczy paragon na lek dla pacjentów po przeszczepie.

Widniała na nim suma 2 tys. zł. Tymczasem minister zdrowia twierdzi, że lek ten jest refundowany i kosztuje nieco ponad 3 zł. Jak to jest naprawdę i czy poseł Budka zaliczył wtopę?

Wszystko wskazuje na to, że tym razem to Borys Budka za bardzo się rozpędził. Polityk KO i były minister sprawiedliwości nie tylko pokazał Jackowi Sasinowi „paragon hańby” podczas debaty w TVP, ale również zamieścił w sieci obszernego tweeta na ten temat.

Zdjęcie paragonu krążyło zresztą po mediach już od wtorkowego poranka i było szeroko komentowane.

Dziecko po przeszczepie musi zapłacić 100 zł za lek. Budka: to skandal

Na wyciągniętym przez polityka KO paragonie z apteki „Słoneczko” należność za lek Valcyte przeznaczony dla pacjentów po przeszczepach wyniosła ponad 2 tys. zł (2 opakowania leku za 1 tys. z niewielkim okładem). Wykupiono go 30 września. Na tej podstawie Borys Budka wysnuł tezę, że pacjenci, pomimo szumnych deklaracji PiS nadal płacą horrendalne sumy w aptekach. Tylko że tym razem strzelił kulą w płot.

Natychmiast po zakończeniu debaty głos zabrał minister zdrowia Łukasz Szumowski, który oświadczył, że od 1 września Valcyte jest refundowany i zapłacimy za niego jedyne 3,20 zł.

„Panie pośle Budka - może Pan się nie zorientował, ale lek, o którym Pan mówił jest objęty refundacją i dla dzieci kosztuje 3,20. Zdrowie jest zbyt poważnym tematem, żeby wprowadzać Polaków w błąd. Czekamy na przeprosiny...” - napisał na Twitterze.

Niech minister mnie pozwie!

Ale Borys Budka zacietrzewił się na dobre.

- To ludzi trzeba przeprosić, że dopiero teraz zajęto się refundacją. A jeśli minister chce, niech pozwie mnie w trybie wyborczym – powiedział dziennikarzowi Gazety.pl.

Inni politycy KO bronili kolegi. „Syrop dla dzieci po przeszczepach zostawiliśmy w 2015 r. w cenie 3,20 zł dla pacjentów. Cena rosła od 2015 do z 3,2 do ponad 1000 zł. Dopiero od września tego roku, przed wyborami, cenę zmniejszono” - argumentował Bartosz Arłukowicz. Bo rzeczywiście – i tu należy przyznać Koalicji rację – rząd PiS nie spieszył się z tą refundacją. Przez prawie 4 lata lek faktycznie był bardzo drogi, dopiero niedawno cena spadła.

Kto ma rację?

Rację ma generalnie minister Szumowski, bo refundacja przysługuje od 1 września na warunkach określonych ustawowo. Lek może być natomiast pełnopłatny, kiedy od przeszczepu minie określony czas (może to być 110 bądź 200 dni) a także wtedy, gdy receptę wystawiał lekarz „prywatny”, nie mający podpisanego kontraktu z NFZ.

Dziennikarze zadzwonili do apteki, z której pochodzi „rachunek hańby PiS”. Farmaceuci potwierdzili, że w tamtym wypadku wskazań do refundacji Valcyte nie było. Borys Budka złapał się więc we własne sidła. Teraz może być pewien, że partia rządząca nie wybaczy mu tej wpadki aż do następnych wyborów. Należy jednak podkreślić, że wielu pacjentów aż do września faktycznie zostawiało w aptekach bajońskie sumy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (96)

Zobacz również:

Dlaczego afery nie przekładają się na wyniki sondaży, a nawet wyborów?
Prezydent Duda oburzony akcją „Nie świruj, idź na wybory”
Wybory w Polsce za pasem: wylosowano numery list wyborczych
Tagi:
wybory, paragon, Borys Budka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz