Widgets Magazine
19:15 15 Październik 2019

Zombie, hummus i randka z posłem, czyli najbardziej spektakularne kampanie wyborcze

© Depositphotos / Pressmaster
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (91)
0 26
Subskrybuj nas na

Wybrałam troje kandydatów, którzy powinni otrzymać nagrodę za najciekawszą i najbardziej kontrowersyjną kampanię wyborczą. O dziwo cała trójka reprezentuje komitet KO, najbardziej „sztywniacki” z całej piątki. Ale oni naprawdę dali czadu!

Nie bali się kontrowersji ani skandalu. Nie wiemy jeszcze, czy przełoży się to na sejmowy mandat, ale na rozpoznawalność – na pewno!
Jack Spider i zdradzieckie mordy

Pierwsze miejsce: Jacek Pająk, kandydat KO (na 3. miejscu na liście w Tarnowie) wypuścił spot, na którym usiłuje przejść przez kolejny etap gry „Uwolnij Orła”, osadzonej w postapokaliptycznej stylistyce. Musi pokonać hordy „zdradzieckich mord” czyli zombie z partii rządzącej. Jednak co ciekawe, broń, którą dysponuje Jack Spider, to pociski „dobrego słowa”. Za ich pomocą superbohater pokonuje język nienawiści, obrażania i dzielenia Polaków.

„Jesteśmy od kilku lat na wojnie z zombie PiS-u: deformą sądownictwa, pełzającym autorytaryzmem, pazernością i chciwością władzy, inflacją i propagandą! Czy Jack Spider ‘dorżnie watahę’ zombie i uwolni Orła?” – tak autor sam reklamuje swój spot w mediach społecznościowych.

Randka z posłem

Drugie miejsce na podium również należy do Pawła Wojdy ze stolicy, który w swojej kampanii wykorzystał niespotykane dotąd narzędzie – aplikację randkową Tinder.

Bezpośrednim zapalnikiem był komentarz pewnej dziewczyny pod wydarzeniem na Facebooku „13 października głosuję na Wojdę”. „Kojarzę typa z Tindera” – napisała koleżanka. To w sumie było bardzo możliwe, ponieważ jeszcze jakiś rok temu korzystałem z tej apki – wyznał Wojda w rozmowie z portalem naTemat. I postanowił agitować przez randkowy serwis. Ale – jak zaznaczył – jest zajęty, więc ewentualne spotkania, na które się umawiał, kręciły się wyłącznie wokół polityki.

Bób, hummus, włoszczyzna

Skandalistka Klaudia Jachira, performerka z Wrocławia, zdecydowanie zasłużyła na brązowy medal. Jej zdjęcie z transparentem „Bób, hummus, włoszczyzna” pod pomnikiem AK rozsierdziło Grzegorza Schetynę oraz Małgorzatę Kidawę-Błońską, ale za to mówiła o nim cała Polska. Kandydatka, postawiona zapewne pod ścianą przez partyjne szefostwo, przeprosiła za swój występ, jednocześnie zapewniając, że szanuje wszystkich kombatantów. Ale umówmy się: w samym haśle nie ma nic obraźliwego. To znane zawołanie wegetarian.

„Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni zdjęciem ze Strajku Klimatycznego. Jest mi przykro, że wykonana przypadkowo fotografia z młodzieżą wywołała tyle kontrowersji. Usunęłam ją dlatego, bo nie zgadzam się, by ucierpiały osoby, które wykonały transparent i dla których ważny jest los naszej Ojczyzny i Planety. Dziewczynom chodziło o grę słów” – napisała w oświadczeniu Klaudia Jachira.

13 października wybory parlamentarne. Wybierzemy w nich 460 posłów i 100 senatorów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (91)

Zobacz również:

Małżeństwo z Lublina montowało bomby. Planowali zamach na Marszu Równości?
F-35, „ruski węgiel” i walka o polską flagę, czyli wyborcza debata telewizyjna
Debata wyborcza: „Przeciętny polski wyborca poprze partię rządzącą”
Tagi:
Koalicja Obywatelska, KO, kampania wyborcza, kandydat, wybory parlamentarne, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz