Widgets Magazine
11:35 16 Październik 2019
Piotr Liroy-Marzec Liroy

Liroy – typ niepokorny. Jeszcze nie raz zaskoczy

© Zdjęcie: Facebook/Liroy
Opinie
Krótki link
Autor
4139
Subskrybuj nas na

Wszedł do Sejmu z list partii Pawła Kukiza, ale długo nie zagrzał tam miejsca. Później wszystko wskazywało na to, że raper odnajdzie się w Konfederacji. Tak się nie stało – Liroy postawił na budowanie własnych struktur. A ostatnio rozeszła się wieść, że udzielił poparcia… kandydatowi Koalicji Obywatelskiej. Czym jeszcze zaskoczy nas Liroy?

Polski Eminem

Piotr „Liroy” Marzec to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej sceny politycznej. Urodził się na Kielecczyźnie i wychowywał na osiedlu Sady w Kielach. Jako młody chłopak często uciekał z domu, a nawet pewien okres spędził w poprawczaku. Skończył technikum w zakresie robót wykończeniowych, ale ostatecznie postawił na muzyczną karierę. Pracował jako DJ w klubach, w międzyczasie pracował nad własnymi utworami. Jest wiarygodny jako „raper z blokowiska” – odpowiednik polskiego Eminema.

Nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach – po tym, jak się „dorobił” – założył fundację i pomagał początkującym artystom. Do polityki ściągnął go inny muzyk – Paweł Kukiz.

Poseł na Sejm

Początkowo ich współpraca układała się poprawnie. Liroy nie krył, że obok JOW-ów jego priorytetem jako posła będzie walka o legalizację marihuany. Po dwóch latach został jednak wykluczony z klubu. Przyczyną miały być doniesienie o uwikłaniu Liroya w reprywatyzację w Warszawie. Sam Marzec tłumaczył wtedy, że „padł ofiarą tego z czym chciał walczyć”, bo jako jeden z nielicznych posłów zajmował się dziką reprywatyzacją.

Z Kukizem poszedł na otwartą wojnę, kiedy dowiedział się, że ten startuje z list PSL.

– Paweł o jednej rzeczy nie pamięta. Gdy szliśmy do Sejmu jednym z głównych haseł była walka m.in. z PSL, które odpowiada za wiele nieszczęść, choćby w moim regionie świętokrzyskim. Jest to to ugrupowanie, które przyczyniło się do niszczenia wielu regionów w Polsce. W tej chwili Paweł robi coś, co jest nieprzewidywalne, czyli ugrupowaniu, z którym miał się bić, podaje rękę, żeby ich uratować. Paweł, skończyłeś się, zanim się zacząłeś! – mówił.

„Po Kukizie” zakładał inicjatywy o różnych nazwach. Ostatecznie powstało ugrupowanie „Skuteczni”, które nawiązało współpracę z prawicową Konfederacją. Ale i to przedsięwzięcie okazało się fiaskiem.

Poszło o Rosję

Z Konfederacji raper odszedł, ponieważ przeraziły go prorosyjskie deklaracje Janusza Korwin-Mikkego, złożone podczas spotkania z wyborcami 18 września w Białymstoku.

– Zaczęliśmy rozmawiać na temat współpracy Polski z Rosją. I zadaliśmy pytanie: gdyby był konflikt Rosja-Polska i Rosja by powiedziała, że w tych twoich wydumanych rzeczach cię popiera, to kogo byś poparł? Rosję – odpowiedział Korwin-Mikke. Słowo, on to powiedział przy nas wszystkich – oświadczył mediom wzburzony Liroy-Marzec.

Raper przyznał też, że nigdy nie wierzył w „doniesienia nieprzychylnych Konfederacji mediów o jej sympatiach prorosyjskich”, ale kiedy usłyszał te słowa i wcześniejsze wypowiedzi Korwin-Mikkego m.in. o aneksji Krymu, zmienił zdanie.

Z Kondeferacji odszedł razem z Markiem Jakubiakiem. Panowie mieli współpracować, ale również się nie dogadali: powodem niezgody miały być pro-pslowskie sympatie Jakubiaka. Ostatecznie Liroy postanowił iść do wyborów samodzielnie – ze Skutecznymi. Startuje z list nr 9, ale zarejestrował się jedynie w pięciu okręgach wyborczych.

Popieram Zulu-Gulę

Zaskoczenie wywołała piątkowa deklaracja Liroya złożona w Sejmie. Tam, gdzie nie jego komitet nie zarejestrował list, zamierza popierać kandydatów innych ugrupowań. Poparciem Liroya w Warszawie może cieszyć się… kandydat KO, radny Tadeusz Ross.

To człowiek kultury – znany aktor, satyryk, autor książek dla dzieci i wierszy, szołman, niezapomniany Zulu-Gula (w tę postać wcielał się w latach 90. w autorskim programie. Ubrany w ekscentryczne kolorowe ubrania i fantazyjne nakrycia głowy, komentował polską rzeczywistość posttransformacyjną z punktu widzenia przybysza z egzotycznego kraju).

– To wspaniały człowiek. Twórca kultury, ale też człowiek o dużej kulturze osobistej. Wspaniały samorządowiec, poseł, eurodeputowany, człowiek, za którego nigdy nie musieliśmy się wstydzić – tak podczas spotkania z dziennikarzami w Sejmie zachwalał go Liroy.

Niektórzy przewidują, że jeszcze chwila i Liroy założy garnitur i pod krawatem stanie obok Grzegorza Schetyny. Jedno jest pewne: jest to barwy, ale niezwykle konfliktowy polityk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nowy spot wyborczy PiS: Piekło, niebo i „Siara” z Kilera
F-35, „ruski węgiel” i walka o polską flagę, czyli wyborcza debata telewizyjna
„Jak śmiecie?” Greta Thunberg „agituje” w polskiej kampanii wyborczej
Tagi:
Piotr Liroy-Marzec, Koalicja Obywatelska, Polska, Sejm RP
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz