Widgets Magazine
03:50 24 Październik 2019
Syryjscy Kurdowie świętują Nouruz

Czy Trump może porzucić europejskiego sojusznika tak jak Kurdów?

© AFP 2019 / Delil Souleiman
Opinie
Krótki link
Autor
19631
Subskrybuj nas na

Jeszcze na początku roku Trump zapewniał, że nie pozwoli Turcji zabijać Kurdów. Ale po wycofaniu amerykańskiego kontyngentu ze strefy na północy Syrii właściwie pozwolił Recepowi Tayypowi Erdoganowi na operację militarną w północnej Syrii.

Turcja rozpoczęła powietrzną i lądową operację wojskową w prowincji Rakka na wschód od rzeki Eufrat. Dla Waszyngtonu sytuacja nie jest prosta: Turcja jest sojusznikiem i członkiem NATO. Kurdowie zaś - to sojusznik wyjątkowy, wspierany przez Amerykanów w walce z zakazanym ISIS i uważany za najbardziej zasłużony dla pokonania terrorystów.

Trump jednak porzucił Kurdów. Potwierdził zatem swoje znane już wcześniej podejście do tematów bezpieczeństwa międzynarodowego: wszystko ma się opłacać finansowo. Jak wyjaśnił w Twitterze gospodarz Białego Domu, Amerykanie będą walczyli tylko tam, gdzie to służy interesom ich kraju, i tylko po to, by wygrać. Nie będą się zaś angażowali w „śmieszne wojny bez końca". Pisze o tym „Rzeczpospolita”. Autor zastanawia się, a co z aspiracjami narodów, czy światem kierują wyłącznie zasady biznesowe, prawo silniejszego? Zadaje więc ważne pytanie: „Czy Trump może podobnie porzucić europejskiego sojusznika? Polskę, którą teraz bardzo wychwala, znosi wizy, daje za przykład. Kurdowie też byli przykładem oddania w walce z islamskim terroryzmem”.

Interesy strategiczne USA – na pierwszym miejscu

Adam Śmiech, publicysta tygodnika „Myśl Polska”, w rozmowie ze Sputnikiem podkreśla, że Kurdowie rzeczywiście przez dziesiątki lat cieszyli się poparciem duchowym, częściowo również wojskowym Amerykanów. Jak widać, niewiele im to pomogło.

Jeżeli chodzi o Polskę, to mamy trochę inną sytuację. Kurdowie nie mają własnego państwa i muszą na kogoś postawić. I ten, na kogo się postawi, będzie nim manipulował. I to obserwujemy. Kurdowie nie mają wyjścia. Postawili na hegemona i muszą liczyć na dobry humor Stanów Zjednoczonych: że będą miały dobry humor, a rzadziej zły – mówi publicysta.

Uważa, że Waszyngton nie liczy się z porozumieniami międzynarodowymi, że interes strategiczny Stanów Zjednoczonych jest ponad wszystko. Przytacza przykład z ostatnich wydarzeń. To USA wycofały się z porozumienia o rakietach średniego i pośredniego zasięgu. To samo dotyczy umowy nuklearnej z Iranem.

Jak się łamie prawo

Adam Śmiech przekonuje, że deklaracjom USA nie za bardzo można wierzyć. One zachowują się jak gdyby były jedynym światowym żandarmem, upoważnionym do takiego zachowania. I takie zachowanie jest zjawiskiem „de facto”, a nie „de jure”. Przytoczył przykład rosyjskich dyplomatów, którym nie wydano wizy na przyjazd do Nowego Jorku w celu wzięcia udziału w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Mimo że USA jako kraj, który przyjął na swoim terytorium siedzibę ONZ, zobowiązał się do przestrzegania umów międzynarodowych. To jest wykorzystywanie swojej silnej pozycji, która nie ma nic wspólnego z promowaniem demokracji, szanowaniem suwerenności innych krajów. Tak to wygląda od pierwszej agresji na Irak, oszukania samej ONZ po pokazaniu przez Colina Powell’a probówki z materiałem promieniotwórczym jako dowodu na istnienie w Iraku broni masowego rażenia. „Teraz nawet takich chwytów się nie stosuje, po prostu łamie się prawo” – mówi polski publicysta.

NATO – „potworny relikt”?

„Jestem zwolennikiem zamknięcia okresu zimnej wojny i zbudowania nowego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego, obejmującego cały świat. A to przede wszystkim oznacza likwidację NATO, tego potwornego reliktu. Dopóki będzie istniał,  będzie prowokował do konfliktu. Ta organizacja nie może inaczej. Musi dla niej istnieć wróg. Dlatego kiedy zlikwidowano Układ warszawski, powinno było zostać zlikwidowane też NATO. Jestem przekonany, że na stworzenie nowego systemu bezpieczeństwa nie jest za późno. Tylko trzeba woli, a tej woli w tej chwili brakuje, bo mamy do czynienia cały czas z dążeniem do hegemonii światowej, na którą rządzący Polską przez swoją nadgorliwość w 100% się godzą” – powiedział na zakończenie Adam Śmiech.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Polska, Syria, Donald Trump
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz