Widgets Magazine
04:39 24 Październik 2019
Soczi

Warszawa-Moskwa: będą zmiany klimatyczne

© Sputnik . Artur Lebedev
Opinie
Krótki link
Autor
53126
Subskrybuj nas na

Spotkanie polskich dziennikarzy z rosyjskimi kolegami, politologami i ekspertami na forum w Soczi to jeden z wielu kroków podejmowanych przez stronę rosyjską, którego celem jest wyrwanie rosyjsko-polskich relacji ze ślepego zaułka, w którym tkwimy.

Pod koniec września w rosyjskim Soczi odbyło się forum rosyjskiego dziennikarstwa „Cała Rosja-2019”, zorganizowane przez Związek Rosyjskich Dziennikarzy. Przy okazji tej imprezy odbyło się forum z udziałem polskich dziennikarzy, zorganizowane przez Międzynarodową Agencję Informacyjną „Rossiya Segodnya” przy wsparciu Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia pod hasłem: „Rola mediów w kształtowaniu stosunków polsko-rosyjskich. Klimat może być lepszy”.

Zaproszenie do Białego Domu to „polityczna koronacja”

Trump w swoim stylu pokazał jak traktuje sojuszników publikując szczegóły swojej rozmowy z ukraińskim prezydentem. Co prawda w poczcie zwrotnej otrzymał rozpoczęcie procedury impechmentu, a Unia Europejska rykoszetem poznała „walory” Wołodymira Zełenskiego, a w szczególności kto jest na 1000% jego mentorem, czyj samolot prezydencki jest lepszy i z kogo ukraiński prezydent bierze przykład.

Tak dla porównania tym, którzy nie zarejestrowali w swojej pamięci, przypomnę, że Raul Castro nie pozwalał klepać się po ramieniu Obamie, Prezydent Finlandii Sauli Niinistö nie pozwolił Trumpowi klepać się po kolanie, tylko na Ukrainie i w Polsce amerykański paternalizm jest dowodem „szczególnych relacji”, a zaproszenie do Białego Domu, dla jednych i drugich to „polityczna koronacja”.

Soczi
© Sputnik . Vladimir Sergeev
Urokowi Białego Domu opiera się Prezydent Turcji Erdogan, który musiał zmierzyć się z wojskowym zamachem stanu, o inspiracje którego oskarżył siły polityczne działające na terenie i pod osłoną Stanów Zjednoczonych. Sytuacja o tyle kuriozalna, że armia turecka to druga po amerykańskiej armia w NATO. Prezydent Erdogan, znajdując się w nieokreślonej sytuacji, usamodzielnił się w polityce zagranicznej i po niebezpiecznych perturbacjach z Rosją ostatecznie zdecydował się na współpracę z nią (zakup S-400).

W związku z czym Amerykańscy senatorzy z obu partii wystosowali oświadczenie na tę okoliczność i zarzucili Erdoganowi, że w swojej polityce na pierwszym miejscu stawia… bezpieczeństwo Turcji, jej gospodarczy wzrost i że nie martwi się o… amerykańskie NATO.

Turcy już dawno zdali sobie sprawę, że NATO to narzędzie dominacji w rękach Amerykanów.

Polacy zamiast siedzieć przy stole wybrali miejsce w menu

Spory gospodarcze nie ustępują politycznym. To główny front współczesnej walki, w którym Stany Zjednoczone przydzieliły Polsce i Ukrainie odcinek gazowy, ale jakość polsko-ukraińskich działań nie przynosi oczekiwanych efektów. Poza roznieceniem narodowych fobii, wszystko pozostałe idzie zgodnie z planem.

Na froncie robót Nord Stream 2, w „budowę” którego zaangażowaliśmy się bardziej niż Niemcy i Rosja, prace trwają i zostaną ukończone, a wszystko wskazuje, że Dania ugrała swoje, Niemcy otrzymają tańszy gaz, Ukraina weźmie pieniądze za tranzyt bo zapotrzebowanie na gaz będzie rosło, więc i ukraińska rura przyda się Rosji i Europie, a Polacy zamiast siedzieć przy stole wybrali miejsce w menu.

Rywalizacja o polityczną dominację i nowy porządek przybiera różne formy. Sprzeczności między Rosją, Stanami Zjednoczonym i Chinami doprowadzą do akceptowalnego końca w dalszej czy bliższej perspektywie i to w sensie czasowym nie ma znaczenia, ponieważ Trump, aby zresetować stosunki z Rosją, potrzebuję Twittera, a Polsce i Ukrainie potrzebne są lata.

Niezależnie jak Trump będzie głaskał Zełenskiego i opowiadał o wyjątkowości Dudy, to na popołudniowej herbatce woli Putina.

Wyciągnięta dłoń Pani dyrektor Aleksandry Gołubowej

W takich okolicznościach forum w Soczi „Klimat może być lepszy” w sensie dosłownym i przenośnym było ukierunkowane na stworzenie warunków do podjęcia dialogu i szukania porozumienia.

Mieszkańcy Abchazji z flagą narodową na ulicach w Suchum
© Sputnik . Mihail Mokrushin
Spotkanie zorganizowane przez Fundację „Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia” to jeden z wielu kroków podejmowanych przez stronę rosyjską, którego celem jest wyrwanie rosyjsko-polskich relacji ze ślepego zaułka, w którym tkwimy dostatecznie długo, aby zorientować się, że dalsze tam przebywanie nie może być rozpatrywane w kategoriach sensu czy bezsensu, ale w kategoriach zdolności umysłowej do radzenia sobie z problemami.

Można nie bez przesady stwierdzić, że wyciągnięta dłoń Pani dyrektor Aleksandry Gołubowej, działacza młodego pokolenia rosyjskiej elity władzy, osoby otwartej, wykształconej, częściej spotyka wygrażającą pięść i obojętność niż „podobno tradycyjny” polski szacunek do kobiet.

Nie wiem czy strach przed tego rodzaju spotkaniami z polskiej strony spowodowany jest słabością strony polskiej przed „bezdyskusyjnym kunsztem rosyjskiej dyplomacji” czy raczej to wynik zaściankowości, której w polskiej polityce mamy nadto dużo i z lubością prezentujemy ją na arenę międzynarodową.

Dyrektor Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Gołubowa
© Sputnik . Aleksandra Gołubowa
Dyrektor Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Gołubowa

Nadziei nie widać, ale w dążeniu nie należy ustawać, choć dziś bardziej to przypomina przenoszenie wody sitem. Coś zostaje, ale wiele się z tego zrobić nie da. Zapewne to miał na myśli Fiodor Łukjanow - szef rosyjskiej Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, redaktor naczelny czasopisma „Rosja w globalnej polityce”, kiedy podczas dyskusji na temat przyszłości stosunków polsko-rosyjskich powiedział „niczego nie wymyślimy, trzeba czekać”.

Zapewne czekać, aż w Polsce znajdzie się ktoś, kto pójdzie „po rozum do głowy” i uświadomi sobie i innym oczadziałym, że historię się tworzy a nie ją rozpamiętuje.

Przyszłość może być tuż za rogiem

Wydarzenia polityczne nabierają takiego tempa, że odległa przyszłość może być tuż za rogiem, a my/Polacy w tzw. lesie.

Polityka sankcji to miecz ślepotnący i nie wiadomo jaki będzie ich koniec. Jeszcze nie tak dawno politycy po obu stronach Atlantyku, pełni ekscytacji i wiary w swoje racje ogłaszali kolejne sankcje przeciw Rosji, Iranowi, Syrii, Kubie, Korei Północnej. Zablokowanie dostaw, uniemożliwienie normalnego handlu uznawali za doskonały mechanizm do prowadzenia polityki, a dokładniej za sposób wpływania na politykę w danym kraju.

Polityka sankcyjna w ostatnich latach stała się akceptowalnym narzędziem polityki międzynarodowej, mającym na celu podporządkowanie słabszych lub zgoła ich eliminację. Ostatnie dni pokazują, że UE wywijając, ręka w rękę z USA, sankcyjnym orężem sama podpadła pod sankcje USA, które nałożyły 25-proc. cła na francuskie wino, włoskie sery i szkocką whisky single Malt, w odwecie za unijne subwencje dla Airbusa. Cła będą obowiązywały od 18 października 2019 roku.

Stany Zjednoczone zerwały porozumienie nuklearne z Iranem, nałożyły sankcje i postawiły Europejczyków przed dylematem: albo jesteście z nami, albo z Iranem. Obecnie wiodące państwa UE opracowują mechanizmy, pozwalające obejść amerykańskie sankcje.

Amerykanie terroryzują swoich partnerów i sojuszników metodą faktów dokonanych. Waszyngton określa swoje interesy, a reszta ma się temu podporządkować, kto tego nie uczyni, naraża się na represje. Europa zaplątana w atlantyckie sieci traci czas i energię na wymyślanie rozwiązań omijających amerykańskie pułapki. Jednym z takich rozwiązań jest Instrument in Support of Trade Exchange (INSTEX), mający pomóc w utrzymaniu handlu z Iranem.

Brakuje tylko drugiej strony...

Kiedy redaktor Dmitrij Kisielow - szef Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossiya Segodnya” i wicedyrektor Wszechrosyjskiej Państwowej Kompanii Telewizyjnej i Radiowej (WGTRK) - podczas debaty mówił o sile „sojuszu polsko-rosyjskiego” i „tradycyjnie polsko-francuskiego”, to nie mówił o korzyściach tylko dla Rosji i Francji, jak chcieliby krytycy takich rozwiązań, ale o wspólnych korzyściach, tych politycznych i gospodarczych, dodając: "Jednobiegunowy świat nie dotrwał wieku Jezusa. Polaryzacja, wielobiegunowość (i nie mam na myśli dwóch biegunów), zmusza do szukania rozwiązań na miarę dotychczas nieznaną. Sztuczna inteligencja, robotyka, informatyzacja codzienności to znamiona współczesności, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć, a szukanie rozwiązań na przyszłość, patrząc przez pryzmat wydarzeń historycznych, to droga donikąd, dla Rosji a tym bardziej dla Polski”.

Potencjał do rozmów jest, brakuje tylko drugiej strony, która ciągle rozdrapuje rany rozbiorów, usprawiedliwiając narodową głupotę zachłannością sąsiadów, siedzi gdzieś w okopach II wojny światowej i pławi się w „sztucznej mgle” pod Smoleńskiem.

Celebrowanie przeszłości - choćby była najtragiczniejsza - tworzy efekt spoczęcia na laurach, o których Jerzy Bralczyk mówi: „Na laurach, czyli wawrzynach, czyli liściach bobkowych, leży się zresztą raczej niewygodnie”.

Forum w Soczi było niewielką częścią składową - o dziesiątki razy większego - spotkania rosyjskich dziennikarzy, którzy przybyli w liczbie ponad 1200 osób. Nie korzystać z zaproszeń w takich okolicznościach – a polska strona ciągle torpeduje inicjatywy dyrektor „Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia” Aleksandry Gołubowej - to przewina przed własnym narodem i przyszłymi pokoleniami.

Forum było dobrą okazją, aby przekonać się, że ukraińsko-polskie oczekiwania na krach Rosyjskiej Federacji to „sen wariata”. A na pytanie o jej prognozowany przez polskie i ukraińskie elity władzy rozpad można odpowiedzieć tak, jak Putin odpowiada na pytanie o swoje zdrowie: „Nie doczekanie się”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Smoleńsk” – temat jest wyczerpany, a sprawa zamknięta?
Zbezczeszczony cmentarz w Trzciance: będzie proces
Czy Polska zdoła zażegnać konflikt między USA a Chinami?
Tagi:
Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, współpraca, dziennikarz, media, Rosja, Polska, stosunki polsko-rosyjskie, Soczi, forum
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz