13:52 09 Grudzień 2019
Czołgiści rządowej armii syryjskiej w pobliżu granicy z Turcją

Jaka będzie odpowiedź Syrii na turecką inwazję

© Sputnik . Andrey Stenin
Opinie
Krótki link
Turecka operacja „Źródło Pokoju” w Syrii (70)
3401
Subskrybuj nas na

Tureckie wojska kontynuują swój pochód w głąb północno-wschodniej Syrii w ramach rozpoczętej ofensywy lądowej będącej częścią operacji „Źródło Pokoju” - podało w czwartek rano ministerstwo obrony Turcji. Czym odpowie Damaszek i jego sojusznicy?

Jak dalece mogą się posunąć tureckie wojska?

„Syryjski rząd może sięgnąć po wszelkie możliwe środki w celu odparcia tureckiej inwazji” - powiedział Sputnikowi deputowany do parlamentu syryjskiego Husein Ragib.

„Na początku odpowiedź syryjskiego rządu będzie dyplomatyczna za pośrednictwem państw gwarantów, zgodnie z ustaleniami z Astany, za pośrednictwem RB i ONZ. Dlatego że to agresja, która zagraża bezpieczeństwu i pokojowi na świecie zgodnie z artykułem 39. Działania Turcji to okupacja i agresja. Dlatego Syria ma wszelkie uzasadnione podstawy ku temu, by się bronić zarówno drogą dyplomatyczną, jak i wojskową. Mówi o tym art. 51 Karty ONZ o samoobronie” - powiedział syryjski deputowany.

„Jesteśmy gotowi do walki. Tysiące młodych mężczyzn z różnych części społeczeństwa syryjskiego mogą dać odpór tej agresji. Syryjska armia jest także gotowa do walki” - zakończył syryjski deputowany.

Sytuacja jest nieprzewidywalna

Inny deputowany do syryjskiego parlamentu Khalil Taamah zauważył w rozmowie ze Sputnikiem, że dalszy rozwój sytuacji nie sposób odgadnąć. „Syria nie jest samotna w obliczu tureckiej inwazji, trwa koordynacja z sojusznikami w celu zabezpieczenia wspólnych interesów. Nie sposób powiedzieć, jak właściwie rozwinie się sytuacja. Trzeba czekać” - powiedział Khalil Taamah.

Deputowany dodał, że „Turcja prowadziła długie rozmowy z Rosją i Iranem, nie sądzę, aby Syria była od nich odsunięta. Turcja ma wielkie ambicje na północy Syrii. Ale przecież nie jest na tyle głupia, żeby sądzić, że na długo zatrzyma się w rejonach, które teraz zajmuje”.

O tym, że nie sposób przewidzieć dalszego rozwoju wypadków mówi też ekspert ds. problemów państw Bliskiego Wschodu i Kaukazu Stanisław Tarasow. „Sytuacja rozwija się według scenariusza, który trudno przewidzieć. Turcy poszli va banque. Próbowali dogadać się z Amerykanami, ale im się nie udało. Turcja stoi przed ryzykiem utraty integralności swojego terytorium z powodu utworzenia kurdyjskiej enklawy na wschodzie Eufratu. Turcja jest zmuszona do przeprowadzenia tej operacji w Syrii. To newralgiczne miejsca i my to wszystko rozumiemy. Moskwa apeluje do respektowania wszystkich osiągniętych ustaleń”.

Nie dłużej niż miesiąc

Turecka operacja obliczona jest bardziej na efekt medialny. Nie stawia sobie za cel zniszczenia wszystkich Kurdów. Turcy muszą demonstracyjnie pójść i ukarać Kurdów, którzy zagrażają bezpieczeństwu na południu Turcji. Odepchnięci zostaną od tureckich granic i na tym się skończy. Dlatego że to będzie operacja krótkoterminowa, w granicach miesiąca - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem dyrektor Instytutu Współczesnego Rozwoju Państwowego Dmitrij Sołonnikow.

„Coś podobnego miało już miejsce w Iraku i Syrii. Powstaje kilkukilometrowa strefa wzdłuż tureckiej granicy, która ma zapewnić państwu bezpieczeństwo. Kurdyjskiej armii nikt nie planuje niszczyć” - zakończył Dmitrij Sołonnikow.

Erdogan będzie miał pod górkę, ale gra jest warta świeczki

„Łatwa ta turecka przygoda nie będzie” - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem wykładowca w Wyższej Szkole Ekonomii w Moskwie, ekspert ds. Bliskiego Wschodu Grigorij Łukjanow.

„Po pierwsze, oddziały Kurdów są liczne i dobrze uzbrojone w amerykańską broń, dysponują danymi wywiadowczymi od USA i walczą na przygotowanym terytorium. Ale teraz Erdogan ma dobrą sytuacje polityczną do przeprowadzenia operacji. Otworzyło się przed nim okno możliwości w związku z wydarzeniami na scenie politycznej wewnątrz kraju, jak i po nawiązaniu dialogu z Damaszkiem. Teraz jest mniej szans, że zostanie powstrzymany. Poprzednim razem jego pochód po syryjskim terytorium powstrzymały punktowe naloty rosyjskiego lotnictwa. Trzeba więc wykorzystać zaistniałe możliwości. Nawet jeśli korytarz bezpieczeństwa będzie mniejszy niż zapowiedziany, Erdogan tak czy inaczej zaistnieje przed swoimi obywatelami jako polityk, który dotrzymuje słowa danego swoim obywatelom”.

Reakcja państw arabskich

Libański minister ds. handlu zagranicznego Hasan Murad wezwał arabskie kraje do sprzeciwienia się tureckiej agresji. „Trzeba wykazać się panarabską solidarnością, żeby stawić czoła tureckiej agresji w północno-wschodniej Syrii na szczeblu politycznym i gospodarczym. Nie można dopuścić do tego, żeby Turcja urządziła czystkę etniczną i zmusiła Syryjczyków do tego, by stali się uchodźcami. Turcja od samego początku przyczyniała się do grabieży Syrii” - powiedział minister w wywiadzie dla Sputnika.

My potępiamy tę turecką agresję i apelujemy do naszych kurdyjskich braci, by szli na współpracę z syryjskim rządem, aby bronić ziemi arabskiej. Nie pierwszy raz obserwujemy turecką agresję na arabskiej ziemi. Za każdym razem Ankara usiłuje przeprowadzić czystkę etniczną, żeby umocnić się na naszych ziemiach. Teraz spojrzenie Turcji spoczęło na Aleppo. Niestety ujrzymy jeszcze nowe strumienie uchodźców, które pojawią się po utworzeniu przez Turcję „strefy buforowej”, tworzonej pod pozorem obrony tureckiej granicy.

„Pierwszą reakcją powinna być decyzja Ligii Państw Arabskich o powrocie Syrii do organizacji, żeby wesprzeć ją i politycznie, i finansowo. Trzeba połączyć siły i rozbić turecką chęć podzielenia państw arabskich” - zakończył libański minister ds. handlu zagranicznego Hasan Murad.

Rada Ligii Państw Arabskich zbierze się na nadzwyczajnym posiedzeniu w sobotę, 12 października. Szefowie dyplomacji omówią sytuację wokół operacji tureckiej armii na terytorium Syrii – głosi komunikat panarabskiej organizacji.

Tureckie lotnictwo rozpoczęło w środę operację wojskową „Źródło Pokoju” przeciwko kurdyjskim formacjom na północnym wschodzie Syrii. Najpierw tureckie siły zbrojne przeprowadziły naloty na Ras al-Ayn w prowincji Haseke. Ofiarą tureckich nalotów w środę padło jeszcze jedno syryjskie miasto na granicy z Turcją – Tel-Abyad. Przeciwko operacji wystąpił już szereg państw arabskich.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Turecka operacja „Źródło Pokoju” w Syrii (70)

Zobacz również:

Trump o operacji wojskowej Turcji: „To zły pomysł”
Byłe więzienie „Państwa Islamskiego” - miejsce, gdzie torturowano i uśmiercano jeńców (wideo)
Pompeo: Nie daliśmy Turcji „zielonego światła”
Tagi:
agresja, inwazja, operacja wojskowa, Kurdowie, Syria, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz