Widgets Magazine
02:42 12 Listopad 2019
Flaga Polski

Andrzej Rozenek: Lewica wraca do Sejmu. Ma prawo do triumfu

© REUTERS / Agencja Gazeta/Dawid Zuchowicz
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)
10304
Subskrybuj nas na

Państwowa Komisja Wyborcza podała dane z 99,49 proc. obwodów do głosowania. Najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych zdobyło Prawo i Sprawiedliwość, na które zagłosowało 43,76 proc. wyborców. A Lewica wraca do Sejmu.

Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Obywatelska z 27,24 proc. głosów, trzecie miejsce należy do Lewicy, która uzyskała 12,52 proc. głosów. Z kolei PSL uzyskała 8,58 proc. poparcia, Konfederacja – 6,79 proc. Pozostałe komitety nie przekroczyły progu wyborczego.

Znany polski polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej Andrzej Rozenek odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

— Ostatnie wyniki: mamy policzone głosy - 99,49%, Lewica ma 12,52%, czyli wraca do Sejmu i ma prawo do triumfu?

— Tak, te wyniki pokazują, że 4 lata bez lewicy źle posłużyły Polsce. I wyborcy zadecydowali, że czas na powrót lewicy do Sejmu. Osobiście bardzo się cieszę, bo uważam, że żaden system demokratyczny bez wyraźnej frakcji lewicowej nie może normalnie funkcjonować.

Polski polityk Andrzej Rozenek (SLD)
Polski polityk Andrzej Rozenek (SLD)

— Panie pośle, raczej już mogę tak powiedzieć, że Pan został posłem, czy może Pan poinformować naszych czytelników, jakie są wyniki Pana w Pana okręgu wyborczym pod Warszawą?

— Nie odstają one specjalnie od wyników w skali kraju.

Jarosław Kaczyński
© REUTERS / Kacper Pempel
Mimo, że w okręgu było bardzo trudno, to zrobiliśmy około 13 procent, i ja się bardzo cieszę też z dobrego wyniku. Trzydzieści kilka tysięcy głosów, które za mnie oddano, to jest duże zobowiązanie i myślę, że to duży sukces, bo takiego wyniku od wielu kadencji lewica w tym okręgu nie odnotowała.

— Jak Pan ocenia jednak sukces Prawa i Sprawiedliwości?

Ten sukces jest połowiczny, dlatego, że, oczywiście, wiele wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość nadal będzie rządzić. Ale jednak większość społeczeństwa zagłosowała przeciwko PiS-owi. To powinno dać do myślenia rządzącym. I mam nadzieję, że wpłynie na rewizję ich polityki, szczególnie tej polityki antagonizującej społeczeństwo. 

— Jak Pan uważa, dlaczego PiS w czasie kampanii wyborczej nic nie mówił o Smoleńsku i tak naprawdę schował Antoniego Macierewicza? Żeby nie przegrać?

— Prawo i Sprawiedliwość jest taką partią właśnie, która ma poważne trupy w szafie, które nazywają się kłamstwem. Takim fundamentalnym kłamstwem, można powiedzieć, kłamstwem założycielskim jest właśnie teoria o „zamachu smoleńskim”. I przez 4-5 lat w zasadzie ten temat był tematem przewodnim w polityce Prawa i Sprawiedliwości. Tematem, który miał doprowadzić i doprowadził do sukcesu wyborczego i został użyty jako pałka polityczna.  

A teraz, kiedy to paliwo się wyczerpało, temat smoleński został schowany bez wyjaśnienia czegokolwiek, i to wydaje mi się szczególnie karygodne. Bo skoro się przez wiele lat wyborców oszukiwano, że był jakiś zamach, to wypadałoby na koniec powiedzieć, do czego doszliśmy.

Gdzie ta prawda, do której Jarosław Kaczyński tak zmierzał i prawie do niej doszedł? Gdzie są pieniądze, które wydał Antoni Macierewicz na swoją komisję i zespół smoleński? Takich odpowiedzi nie doczekaliśmy. Świadczy to o szczególnym cynizmie tej partii.

— Czy zgodzi się Pan z tezą, że największym przegranym w tych wyborach jest Platforma Obywatelska, bo nie miała ani wyrazistego lidera, ani wyrazistego przekazu do wyborców?

— Nie chciałbym oceniać tu wyników naszych sojuszników, bo traktujemy wszystkie partie demokratyczne i obozy demokratyczne jako potencjalnych sojuszników. Chociaż, może, rzeczywiście, ostatnie tygodnie kampanii nie były zbyt udane w wykonaniu Platformy Obywatelskiej, ale też trzeba pamiętać, że oni mając za sobą 8 lat rządów, mogliby w nieco inny sposób konstruować swój przekaz i mieli z tym najwyraźniej problem.

— Nie jestem Moniką Olejnik, ale prosto w oczy: czy pan Korwin-Mikke i pan Braun będą w gronie waszych sojuszników?

— Nie, na pewno nie.

Ja wielokrotnie mówiłem, że nie po to Lewica wchodzi z powrotem do Sejmu, żeby zawierać jakieś pakty z siłami nacjonalistycznymi czy nawet parafaszystowskimi. Absolutnie jest to wykluczone.

— Ostatnie pytanie: kto ze znanych osobowości, ze znanych Polaków, weszli do Sejmu z listy Lewicy? Może, zaczniemy od pani profesor Joanny Senyszyn?

— Właśnie prof. Joanna Senyszyn, która we wspaniałym stylu wraca do Sejmu, to nasza gwiazda i osoba, która przez całe życie walczy o świeckie państwo. Jest Adrian Zandberg, młody, ale już utytułowany lider partii „Razem”, Włodzimierz Czarzasty, lider SLD. Mamy naprawdę bardzo ciekawą reprezentację.

Wydaje mi się, że będzie to silna ekipa, która będzie, oczywiście, rozliczała rządzących z tego, co robią, w sposób zdecydowany, bez taryfy ulgowej. Mamy, z kim powalczyć, naprawdę są znakomitości, osoby, bardzo w polityce dojrzałe, już doświadczone.

— Bardzo dziękuję za komentarz i jeszcze raz gratulacje w związku z tym, że Pan został wybrany posłem na Sejm. 

— Dziękuję bardzo.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)

Zobacz również:

Andrzej Rozenek: Polska lewica wygrywa, gdy jest połączona i idzie razem
Putin jest wszędzie. Pani Gosiewska o tym wie i apeluje do niego w Chicago
PiS triumfuje w wyborach parlamentarnych
Sprawa dziennikarza Swiridowa: ETPC przystąpił do formowania składu sądu
Jaki jest „sekret” sukcesu PiS?
Mocna wymiana ciosów na lewicy. Monika Jaruzelska w ofensywie
Tagi:
Andrzej Rozenek, polityka, UE, KO, Lewica, głosowanie, Państwowa Komisja Wyborcza, PiS, Senat RP, Sejm RP, Polska, wybory parlamentarne, wybory
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz