Widgets Magazine
23:54 11 Listopad 2019
Wybory parlamentarne w Polsce 2019

Mateusz Piskorski: Wybraliśmy ciekawy parlament

© REUTERS / Kacper Pempel
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)
8872
Subskrybuj nas na

Przede wszystkim możemy, mimo wszystko, nie patrząc na urzędowy optymizm Jarosława Kaczyńskiego, mówić o względnej porażce Prawa i Sprawiedliwości – uważa polski politolog i publicysta Mateusz Piskorski.

O komentarz do wyników wyborów do Sejmu i Senatu, rosyjski publicysta Igor Stanow poprosił politologa dr Mateusza Piskorskiego.

— Czy coś w rezultatach wyborów jest dla Pana zaskoczeniem?

— Zacznę od tego, że nie ma takiego politologa, który nie byłby zaskoczony pewnymi sytuacjami, których po prostu przewidzieć się nie da. Dlatego odpowiem szczerze: pewne dane mogą zaskakiwać, trudno było je faktycznie przewidzieć. Inne z kolei świadczą o tym, że rację mieli ci obserwatorzy polskiej sceny politycznej, którzy w powietrzu przeczuwali pewną zmianę, może nie tyle ilościową, co jakościową…

Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski. Warszawa. 20 maja 2019 roku.
© Sputnik . Mateusz Piskorski
Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski. Warszawa. 20 maja 2019 roku.

— Jakie to zmiany?

— Przede wszystkim możemy, mimo wszystko, nie patrząc na urzędowy optymizm Jarosława Kaczyńskiego, mówić o względnej porażce Prawa i Sprawiedliwości. Partia dysponowała aparatem państwowym i budżetem, które wykorzystywała w kampanii wyborczej bez żadnych ograniczeń. Aparat państwowy realizował polityczne zlecenia przeciwko opozycji, jednak okazał się do tego stopnia nieporadny, że właściwie nie rozliczono przez cztery lata żadnej z afer i skandali, które partia rządząca zarzucała swoim poprzednikom.

Egzaminu nie zdała też telewizja publiczna Jacka Kurskiego, i chyba – skoro Janusz Korwin-Mikke oznajmił, że jej prezes pójdzie siedzieć – miał na myśli raczej to, że nie wykonał nałożonych nań przez partyjną centralę zadań i pewnie ktoś go z tego rozliczy.

Wyborcy okazali się inteligentniejsi, niż opisywany przez szefa TVP „ciemny lud” i wygląda na to, że zbyt prymitywny i nachalny przekaz zupełnie na nich nie działa. Nakłady budżetowe przeznaczone na uzyskanie zwycięstwa wyborczego były kolosalne, największe w historii Polski. Miliardy złotych wydatkowano w taki sposób, by dokonać zasadniczych transferów socjalnych tuż przed dniem głosowania. Wyborcy tymczasem wzięli i nie pokwitowali. Wzięli, bo im się to należało, i niekoniecznie mieli ochotę z tego tytułu okazywać PiS jakąś szczególną wdzięczność. PiS zbliżył się do pułapu swojego poparcia i zapewne większego już nie uda mu się pozyskać.

Na domiar złego dla Kaczyńskiego i jego ludzi, po prawej stronie pojawiła się im konkurencja pod postacią Konfederacji, czyli ziścił się scenariusz, którego tak bardzo się obawiali. No i jeszcze brak większości w Senacie, który wprawdzie nie będzie uniemożliwiał rządzenia, ale znacznie może utrudnić dotychczasowy tryb procedowania ustaw. PiS jest w istocie, biorąc pod uwagę samoocenę i oczekiwania liderów tej partii, przegranym całej rywalizacji.

— Ale przecież główna siła opozycji wyraźnie z partią Kaczyńskiego przegrała?

— Oczywiście i Grzegorz Schetyna jest, podobnie jak lider PiS, przegranym tych wyborów. Nie ma tu sensu wymienianie wszystkich błędów popełnianych przez Koalicję Obywatelską w czasie kampanii, ale wystarczy powiedzieć, że prawdopodobnie – gdyby one nie wystąpiły na ostatniej prostej przed wyborami – Kaczyński mógłby nie mieć dziś samodzielnej większości. Pewne działania sztabu KO można prezentować na zajęciach i szkoleniach, jako modelowy wręcz przypadek błędów popełnianych w kampanii.

Można odnieść wrażenie, że Schetyna podczas tej kampanii potykał się o własne nogi. Sytuacja ta prawdopodobnie przypieczętuje dryf KO w kierunku niewielkiej formacji liberalnej, którą zresztą PO zawsze by była, gdyby nie przywództwo Donalda Tuska. Pytanie tylko, kto na tym skorzysta i komu uda się zbudować przeciwwagę dla PiS, lub tego, co na gruzach PiS za kilka lat wyrośnie.

— To kto w takim razie odniósł sukces?

Sejm RP
© REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
Flaga Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Dawid Zuchowicz
— W jakiejś mierze Sojusz Lewicy Demokratycznej. Oczywiście, wszystko jest względne, więc nie porównujmy tego wyniku z 41% sprzed 18 lat, tylko raczej pochylmy się nad tym, że jest to jedyny w polskiej polityce przypadek, gdy partia wypchnięta z parlamentu ponownie do niego wróciła. To już samo w sobie jest interesujące.

Na dodatek, wśród parlamentarzystów jest sporo osób z doświadczeniem pracy poselskiej w latach świetności sojuszu. One na pewno wniosą sporo merytorycznej dyskusji do nudnego i jałowego ostatnio życia sejmowego. Problem polega tylko na tym, że trudno im będzie okiełznać różne nieprzewidywalne wypowiedzi ludzi Zandberga i Biedronia.

W zasadzie nie do końca zresztą rozumiem zawarcie tego sojuszu; uważam, że samodzielny wynik SLD byłby w granicach obecnego, a przynajmniej na Wiejską trafiliby ludzie znający tamtejsze realia i gotowi do pracy programowej, ale też partyjnej. Po co podawać rękę człowiekowi, który tonie i woła, żebyś mu ją podał, to razem będzie się raźniej tonęło?

Zandberg nie odebrałby głosów SLD, bo jego elektorat skurczył się do ok. 1%. Wiosna Biedronia raczej czerpałaby z przepływów elektoratu liberalnego, a zatem KO. I gdyby faktycznie Włodzimierz Czarzasty uzyskał taki rezultat pod własnym szyldem, moglibyśmy mówić o wielkim odrodzeniu lewicy. A tak istnieje obawa, że za parę miesięcy klub zacznie się kurczyć, albo całkiem podzieli i w oczach wyborców to SLD będzie traciło na wiarygodności, bo przecież o Razem czy Wiośnie wielu z nich nawet nie słyszało. Jeśli jednak uda się zbudować spójny klub parlamentarny, to może okazać się, że to właśnie wokół niego powstanie najpoważniejsza alternatywa dla neokonserwatystów z PiS w przyszłości. To znaczy, że jest znów szansa na budowę klasycznego systemu partyjnego, z silną socjaldemokracją jako jedną z głównych formacji.

— A najstarsza polska partia chłopska?

— Nie jest już dawno partią chłopską – klasową, lecz ludową.

Dużym talentem polemicznym wykazał się Władysław Kosiniak-Kamysz, uczestnicząc w sporej liczbie debat, zresztą w odróżnieniu od innych liderów. Podkreślił w nich swój stosunek do słuchaczy i widzów, pokazując, że reszta liderów – może poza Włodzimierzem Czarzastym i Januszem Korwinem-Mikke – po prostu nie ma woli do dyskusji. Poza tym przyciągnięcie na listy ludzi z ruchu Pawła Kukiza i jego samego też okazało się nienajgorszym rozwiązaniem, choć wydaje mi się, że będą oni słabym ogniwem w przypadku prób werbowania znaczniejszej większości przez PiS.

— A Konfederacja?

— Konfederacja może mieć podobny problem.

PiS może używać wobec nich zarówno kija, jak i marchewki, ale jedno trzeba powiedzieć na pewno: będzie z furią dążył do zniknięcia konkurencji dla siebie na prawym skrzydle.

— Czyli najbliższe miesiące to czas kuluarowych rozgrywek?

— Mówiąc eufemistycznie. Dosadniej można to określić mianem targów czy korupcji politycznej z jednej strony, zaś szantażu z drugiej strony. Będziemy tego świadkami szczególnie w Senacie, ale też w Sejmie.

Niewykluczone, że gdzieś znajdą się znów nowi kandydaci na Andruszkiewiczów kolejnej kadencji, obstawiałbym, że to więcej niż pewne. Dlatego warto byłoby rzeczywiście pomyśleć o konsekwencjach w postaci utraty mandatu w przypadku zmiany barw klubowych. To jednak wymagałoby nie tylko zmiany konstytucji, ale też całej wewnętrznej logiki obecnego systemu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (102)

Zobacz również:

Senator Grubski: „Dla mnie Kaczyński jest takim Gandhim”
Kaczyński: Rosja uderza tam, gdzie jest miękko
Ludmiła Kozłowska może wrócić do Polski. A kiedy wróci Swiridow?
Andrzej Rozenek: Lewica wraca do Sejmu. Ma prawo do triumfu
Janusz Korwin-Mikke oburzony: Polityka to ściek
Putin jest wszędzie. Pani Gosiewska o tym wie i apeluje do niego w Chicago
Licytacja na prezenty: Korwin obiecuje pensje wyższe o 1 tys. zł, KO daje darmowy Internet
Tagi:
ABW, TVP, Janusz Korwin-Mikke, Konfederacja, Platforma Obywatelska, SLD, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Mateusz Piskorski, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wybory parlamentarne, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz