14:19 14 Listopad 2019
Seks

Więzienie za edukację seksualną? Prawnik odpowiada

© Depositphotos / Konradbak
Opinie
Krótki link
161911
Subskrybuj nas na

Rozmawiamy w praktykiem, aby przekonać się, czy naprawdę Polskę po wprowadzeniu w życie kontrowersyjnej ustawy naprawdę czeka „jesień średniowiecza”.

Sejm skierował do dalszych prac obywatelski projekt ustawy roboczo nazwany „Stop pedofilii”. To propozycja nowelizacji Kodeksu karnego, podjęta z inicjatywy Fundacji Pro-Prawo do Życia. Celem projektu ma być „zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją”. Po uchwaleniu zmian w prawie, kary mają jednak grozić również za „publiczne pochwalanie i propagowanie seksualnej aktywności osób małoletnich”. Politycy i komentatorzy nie mają wątpliwości, ze chodzi tu o edukację seksualną, choć to sformułowanie w projekcie nie pada.

Prawnik: chodzi o wyrugowanie ze szkół organizacji pozarządowych

Adwokat Andrzej Gąsiorowski w rozmowie ze Sputnikiem stwierdził, że projekt „Stop pedofilii” jest rozwinięciem wielu nieprzemyślanych nowelizacji KK i KPK, które nastąpiły w ostatnim czasie, a także inicjatywą mającą przykryć problemy problemy polityczne nowej władzy (na przykład niewygodną kwestię prezesa NIK). A jak to wygląda z prawnego punktu widzenia?

– Projekt ten jest sprzeczny z innymi ustawami – mówi rozmówca Sputnika. – Same przepisy odczytywane literalnie, wydają się względnie neutralne i niegroźne, natomiast dla praktyków prawa jest jasne na pierwszy rzut oka, że zmierza to do wyrugowania ze szkół edukacji seksualnej, nawet w bardzo okrojonym kształcie. Gdyby przepisy te weszły w życie, z pewnością znalazłoby się wielu chętnych, by z nich skorzystać choćby dla medialnego rozgłosu. Mam na myśli co niektórych bardziej konserwatywnych rodziców lub organizacje katolickie monitorujące szkoły. Coś w rodzaju edukacji seksualnej w naszym kraju może funkcjonować dziś jedynie na zasadach narzuconych przez kościół.

„W pewnym momencie to zaczyna oddziaływać na wyobraźnię dziecka”

– Gdy uczymy dzieci o związkach, o seksualności i współżyciu, zawsze następuje ten moment, to, co dzieci słyszą, zaczyna oddziaływać na ich wyobraźnię – twierdzi prawnik. – Ale tak jest absolutnie z każdą dziedziną wiedzy, nie ma w tym nic dziwnego. Umysł chłonie i przetwarza podane informacje.

Na pytanie czy, ustawa może stanowić zagrożenie dla działalności publicystów lub wydawców, którzy publikują np. książki edukacyjne i poradniki dla dzieci i młodzieży, mój rozmówca odpowiada:

– Tak, interpretacja tej ustawy może być bardzo szeroka, jednak jestem pewien, że twórcom projektu chodziło głównie o to, aby wyrzucić ze szkoły organizacja pozarządowe, które prowadzą w szkołach różnego typu zajęcia. Dla mnie osobiście jest to zresztą dyskusyjne. Uważam, że szkoła publiczna i przekaz, który się w niej serwuje, powinny być całkowicie pod kontrolą państwa. Natomiast w kontekście tej konkretnej ustawy widać, że PiS kompletnie przestrzeliło, kolejny raz rozpętując kulturową wojnę. Jest to jasne dla każdego, kto zna prawo w praktyce.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne: edukacja seksualna jest ważna dla zdrowego rozwoju

Eksperci o szkodliwości projektowanej ustawy mówią jednym głosem. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne na swojej stronie opublikowało oficjalne stanowisko, w którym czytamy m.in.:

„Choć w samym projekcie ustawy nie pada określenie „edukacja seksualna” to jej głównym celem jest właśnie penalizacja edukacji seksualnej. (…) jest ona ważna dla zdrowego rozwoju jednostki, promocji zdrowia seksualnego, zapobiegania różnym formom przemocy seksualnej, przygotowania do funkcjonowania w relacji małżeńskiej i partnerskiej oraz rodzicielskiej. W związku z tym edukacja seksualna powinna być częścią edukacji publicznej. (…) Co więcej, choć autorzy Ustawy deklarują, że ich celem jest „ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją”, to skutek ewentualnego zakazu będzie dokładnie przeciwny – wzrośnie zagrożenie przemocą seksualną w Polsce. Stanie się tak, ponieważ edukacja seksualna jest podstawowym działaniem zmniejszającym prawdopodobieństwo stania się zarówno ofiarą, jak i sprawcą przemocy seksualnej. W związku z tym, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne jest zdecydowanie przeciwne uchwaleniu Ustawy”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Seksafera na Podkarpaciu: ukraińskie specsłużby szukały haków na polskich polityków?
Te znaki Zodiaku naprawdę uwielbiają seks
Więzienie za edukację seksualną? „Jesień średniowiecza” rusza pod Sejm
Tagi:
więzienie, prawo, edukacja, seks
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz