Widgets Magazine
11:40 13 Listopad 2019
Dominika Chorosińska

Dominika mu wybaczyła – i zrobiła sobie z nim piąte dziecko

© Zdjęcie: Instagram account of Dominika Chorosińska
Opinie
Krótki link
Autor
122235
Subskrybuj nas na

Tragicznie przedwczesne odejście profesor Krystyny Pawłowicz z polityki pozostawiło wielu z nas w głębokiej żałobie. Jednak Bóg Miłosierny zesłał nam pocieszenie. Do nowego Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości weszła Dominika Chorosińska.

Co łączy niezamężną profesor prawa i serialową aktoreczką z piątką dzieci – zapytacie. Przekonania. A także imponująca odwaga w ich wygłaszaniu.

W parlamencie mało jest dziś kobiet wiernych Jezusowi, takich jak niezapomniana Bogumiła Boba, Halina Nowina-Konopczyna czy Matka Boska Grześkowiak: niewiast, które są policzkiem w twarz feminizmu. Była nią nieodżałowana Krystyna – a teraz będzie Dominika.
Jeśli nie wiecie, kto to jest Dominika Chorosińska, znana też jako Figurska – używanie nazwiska męża to element jej nowej, konserwatywnej osobowości – dobrze to o Was świadczy, albowiem zaistniała jako gwiazda „M jak miłość”, a także częsta bohaterka portali plotkarskich.

Kiedy nie jestem w ciąży, myśli sobie: tracę czas

Ma 41 lat, pięcioro dzieci, w czworo z mężem i zapewne nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, albowiem „kiedy nie jest w ciąży, myśli sobie: tracę czas”.

To wszystko wiemy dzięki dość imponującej otwartości, jaką nowa posłanka Prawa i Sprawiedliwości wykazuje w rozmowach o swoim życiu intymnym. Na przykład o tym, jak fakt, że porzuciła męża, z którym miała troje dzieci i zrobiła sobie czwarte z kochankiem, upoważnia ją do zostania twarzą kampanii „Wierność jest sexy”: „Zasmakowałam jednego i drugiego: życia w czystości, wierności oraz zdrady. I już z doświadczenia wiem, co dobre”.

Lepsze jest oczywiście sypianie z mężem, o czym nowa posłanka wie dzięki przedwojennej zakonnicy: „Pewnego dnia na targach książki przypadkowo natknęłam się na Dzienniczek s. Faustyny. Poczułam, że zalewa mnie strumień boskiej miłości. Dziś uważam, że to m.in. s. Faustyna uratowała moje małżeństwo”. Godny odnotowania jest także sposób, w jaki duch Faustyny uświadomił Dominice, że powinna powrócić na łono rodziny.

Inna, mniej uduchowiona niewiasta mogłaby przyznać, że tęskniła za mężem. Ale nie Dominika: ją „zaczęła rozsadzać tęsknota za sakramentami”. To dziwaczne, fizjologiczne uzależnienie od przaśnego pieczywa z ręki faceta w sukience skłoniło ją do powrotu do męża, który następnie nie pozostał jej dłużny i przeleciał nieznajomą w dyskotece, do czego skwapliwie się przyznał. Żonie i całemu światu w rozmowie z „Faktem”. „Tak bywa, kiedy człowiek się napije” – wyjaśnił prosto i szczerze.

Imieniem ni mniej nie więcej Jan Paweł

Dominika oczywiście mu wybaczyła – na dowód czego zrobiła sobie z nim piąte dziecko, imieniem ni mniej nie więcej Jan Paweł – bo w sumie to nie jego wina: „Jeśli rodzina chce żyć po Bożemu, opowiada się za konkretnymi wartościami, staje się łupem i celem Złego. Jest na pierwszej linii frontu. Zły merda ogonem na rodzinę, bo na kolanach matek siedzą przyszli prezydenci, papieże i księża”...
Toteż i nie dziwota że Bóg osobiście postanowił zaingerować i zesłał jej umęczonym kolanom  środek transportu.

„Gdy aktorka przyjechała z mężem do Kalwarii Pacławskiej, by pomodlić się przed wizerunkiem Matki Bożej, natknęła się na Tomasza Terlikowskiego” – czytamy w przejmującej relacji portalu niezależna.pl. – „Ten wyjaśnił jej, jak wielką skuteczność ma wstawiennictwo Wenantego. Figurska pomodliła się więc przed grobem zakonnika. Prosiła przede wszystkim o większy, rodzinny samochód, na który z mężem oszczędzali od dłuższego czasu. W kilka tygodni później, dzięki życzliwości innych ludzi oraz cudownym zdarzeniom, nowy van stał przed domem Figurskich. – Wenanty Katarzyniec pomógł mi, nie mam wątpliwości” – mówi aktorka”.

Nie myślcie sobie wszakże, że samochód jest dla nowej posłanki najważniejszy. „Myślenie, że najpierw kariera, mieszkanie, lepszy samochód jest błędne” – mówi Dominika głęboko i mądrze w rozmowie z portalem Misyjne.pl. „Przede wszystkim powinniśmy nauczyć się kochać”.

Albowiem nowa posłanka zna się na ludziach. „Ludzie na całym świecie są tacy sami. Pragną jednego – miłości” – wyjaśnia prosto i szczerze, całkiem jak jej mąż. „A miłość zaczyna się w rodzinie”. Toteż gwiazda tabloidów stała się twarzą Narodowego Marszu Życia, czyli wielkiej demonstracji antyaborcyjnej. I na tym nie poprzestała. Zbierała także podpisy za całkowitym zakazem aborcji – choć to akurat wychodziło jej średnio. „Zwolennicy aborcji mają jakieś bielmo na oku, nie dociera do nich żaden argument. Trudno nawet z nimi dyskutować. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kiedy zbierałam podpisy w centrum Warszawy pod projektem ustawy chroniącej życie. Podchodziłam do matek, do rodzin, na przykład, z trójką dzieci. Wydawałoby się, że właśnie oni powinni się pod tym podpisać. I wiesz co? Oni mnie gonili. Ja mówię: »Przecież pani ma dzieci«, a ona fuczy: »Ale to moja sprawa, ile ich mam«”.

Podejrzewam, że wiele z nich doświadczyło aborcji

Nieprawdopodobne. Ale to nie koniec zadziwień. „Bardzo agresywne były też starsze kobiety” – opowiadała zszokowana gwiazda PiS. Na szczęście szybko znalazła wyjaśnienie: „Podejrzewam, że wiele z nich doświadczyło aborcji”...

Ta niezłomna walka o moralność i rodzinę zapewniła Dominice Chorosińskiej poważną pozycję w Prawie i Sprawiedliwości.
Od 2016 roku prowadzi program w telewizji Republika, chwilę później została także gwiazdą publicystyki telewizji publicznej. W 2018 została radną PiS w sejmiku Mazowieckiem. W 2019 nie została europosłanką, choć kandydowała pod hasłem „Rodzina sercem Europy”. Winą za klęskę wyborczą obarczyła wrogów Boga i Kościoła: to przez hejt, który „tak naprawdę jest zemstą za moje wystąpienia publiczne przeciw pornoskandalowi w jednym z polskich teatrów czy przeciw seksualizacji dzieci w szkołach”.

Bóg najwyraźniej podzielił jej przekonanie o niesprawiedliwości, jaka ją spotkała i zesłał jej mandat poselski. Z ostatniego miejsca na warszawskiej liście PiS.

Mistrzostwa Świata w Tańcach Latynoamerykańskich, Rosja
© Sputnik . Vladimir Vyatkin
– Jeżeli chodzi o kształtowanie list chcę powiedzieć jasno: chcemy wystawić listy kandydatów, którzy będą tworzyli poważną drużynę. Nie żadnych celebrytów, nie osoby, które w gruncie rzeczy swoim kandydowaniem ośmieszają tę instytucję, w naszym przekonaniu ośmieszają tych, którzy takie osoby wysuwają na listy – mówił Jarosław Kaczyński, podówczas lider opozycji, drwiąc z partii, które wystawiły do europarlamentu pływaczkę, piłkarza, boksera, gwiazdę „Tańca z gwiazdami” i byłą modelkę „Playboya”. – Nasi kandydaci mogą wiele zrobić dla Polski, w przeciwieństwie do osób, które niekiedy odnosiły sukcesy, ale w zupełnie innych dziedzinach, albo są znane z tego, że są znane.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przesłanki „mało konkretne”: Sąd Najwyższy odrzuci protest wyborczy PiS?
Ciężarówka z 39 zwłokami: „Nie pojawiała się na terenie Bułgarii od 2017 roku”
Rusza strajk włoski w szkołach. Nauczyciele walczą o lepsze warunki pracy
Tagi:
PiS, Prawo i Sprawiedliwość, Sejm RP, parlament, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz