21:24 09 Grudzień 2019
Elektrownia atomowa we Francji

Deal czy próba „ujądrowienia” polskiej energetyki

© REUTERS / Regis Duvignau
Opinie
Krótki link
Autor
3213
Subskrybuj nas na

Wiadomość o tym, że miliarder Michał Solowow zamierza wybudować pierwszy w Polsce reaktor atomowy wywołała ławinę spekulacji. Ile w tym prawdy, a ile PR-u?

Wcześniej polski rząd ogłosił zamiar budowy w kraju na przestrzeni 20 lat sześciu bloków energetycznych. Jako potencjalnego dostawcę energii wymienia się Japonię, Stany Zjednoczone i Koreę Południową. Warszawa szuka partnera, który zainwestuje w ten projekt własny kapitał w wysokości 49% i podpisze umowę na 20 lat realizacji inwestycji, a następnie na okres eksploatacji tych elektrowni jądrowych.

Tymczasem grupa chemiczna Synthos należąca do polskiego miliardera Michała Solowowa nawiązała współpracę z amerykańsko-japońskim konsorcjum General Electric Hitachi Nuclear Energy (GEH) w zakresie opracowania technologii dla małego reaktora modułowego (SMR – small modular reactor).

Jak wyśnił biznesmen, ma to być reaktor jądrowy wrzącego wodnego typu (z technologią BWRX-300) o mocy 300 MW. Budowę planuje się ukończyć w ciągu najbliższych 10 lat. Nakłady inwestycyjne szacuje na około 1 miliarda dolarów.

Mały reaktor czy wielki PR?

Jak wynika z publikacji na łamach portalu WysokieNapiecie.pl, technologia BWRX-300 istnieje na razie wyłącznie, jako projekt. Reaktor czeka na certyfikację w Kanadzie i USA.

Rafał Zasuń, autor publikacji pod tytułem „Atomowy sojusz Amerykanów z Michałem Sołowowem – mały reaktor czy wielki PR”, nadmienia, że wciąż nie wiadomo, czy oprócz ogólnej współpracy spółka Michała Sołowowa gotowa wyłożyć jakiekolwiek pieniądze. Jego zdaniem rzeczywiste koszty budowy tego reaktora są, co najmniej dwa razy wyższe.

Jak dowiedziało się WysokieNapiecie.pl, Sołowow wysłał list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym poinformował o podpisaniu listu intencyjnego z GEH oraz poprosił rząd o współpracę. Rozsyła dziennikarzom komunikat GEH, podnosząc tym samym walor swojej firmy znanej z produkcji m.in. kauczuku syntetycznego używanego do produkcji opon, a także środków ochrony roślin. Według magazynu Forbes majątek Sołowowa szacuje się na 3,2 miliarda dolarów.

Jak uważa Rafał Zasuń, list intencyjny jest po prostu częścią większego dealu i najlepszą promocją własnego biznesu. Na budowę reaktora jądrowego miliardera raczej nie stać.

Pro et Contra małych reaktorów jądrowych

Prace nad reaktorem typu SMR toczą się m.in. we Francji (projekt NuWard) oraz w Wielkiej Brytanii. Wszystkie te projekty będą konkurować o poparcie Komisji Europejskiej. W teorii małe reaktory atomowe mają być wyraźnie lepsze od swoich wielkich poprzedników – mniejsze, dużo tańsze i bardziej elastyczne, czyli lepiej współpracujące ze źródłami odnawialnymi.

Jednak reaktory te nie zostały jeszcze nigdzie przetestowane - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem naczelny redaktor rosyjskiego portalu AtomInfo.ru Aleksander Uwarow.

Kilka zachodnich firm oferuje dziś projekty małych, w tym mobilnych elektrowni jądrowych o niedużej mocy od 60 MW, oraz duże elektrownie zmontowane z 12 reaktorów o łącznej mocy 720 MW. W Polsce GEH oferuje projekt BWRX-300, którego jeszcze nie zrealizowano. Urządzenia wykorzystujące do pewnego stopnia podobne technologie zostały zainstalowane w elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii – powiedział ekspert.

Aleksander Uwarow przyznał, że tego typu reaktory są faktycznie prostsze i tańsze niż reaktory budowane w Rosji lub przez amerykańską firmę Westinghouse Electric. Jak dodał, cena jednej małej instalacji jądrowej może być stosunkowo niska, ale koszt jednostkowy 1 kW mocy małego reaktora będzie w rzeczywistości wyższy niż kosztu dużej. Ale oczywiście budowa małych reaktorów jest łatwiejsza do sfinansowania.

Jednocześnie Uwarow ostrzegł przed niebezpieczeństwami związanymi z taką technologią: woda, która dostaje się do turbiny przez reaktor, ma mniejszą ochronę przed substancjami radioaktywnymi, jak pokazało doświadczenie Fukushimy.

Jedną z zalet małych reaktorów modułowych – według Aleksandra Uwarowa – jest czas ich powstania. Duże elektrownie są budowane około 10 lat, z czego 5 lat przeznacza się na uzyskiwanie pozwoleń, przetargi itp. Potem kolejne 5 lat trwa budowa. Ponadto przy tworzeniu dużych elektrowni jądrowych finansowanie powinno być zagwarantowane od samego początku, co oznacza, że fundusze są zamrożone na 10 lat. W przypadku małych reaktorów elektronie można zbudować w ciągu 2-3 lat. To zaleta – podkreślił Aleksander Uwarow.

Papier wszystko przyjmie

Ekspert z ironią przywołał przypadek miliardera z Surinamu, który chciał zamówić reaktor czwartej generacji, wyznaczając termin czterech miesięcy. Gdy wyjaśniono mu, że to niemożliwe, ponieważ nie ma takich agregatów, był zaskoczony i powiedział, że czytał o takich reaktorach w Internecie.

Temat jest bardzo modny. Ale w przypadku SMR pojawia się ten sam problem: dziś istnieją tylko na papierze – podkreślił Aleksander Uwarow, argumentując, że na świecie nowoczesne reaktory małej mocy istnieją tylko w Rosji w pływającej elektrowni jądrowej Akademik Łomonosow.

Elektrownia o mocy 80 MW (projekt 20870), w tym pływający bok energetyczny i kompleks obiektów przybrzeżnych, będzie działać na Czukotce i stanie się najbardziej wysuniętą na północ elektrownią jądrową na świecie. Przeznaczeniem projektu jest niezawodne całoroczne zaopatrzenie w ciepło i energię elektryczną odległych regionów Arktyki, Dalekiego Wschodu i innych trudno dostępnych obszarów. Obiekt jest przedmiotem zainteresowania wielu krajów, w tym państw Azji Południowo-Wschodniej (Malezja, Indonezja, Tajlandia) i Bliskiego Wschodu (Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar).

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Niemcy jednak zapłacą Polsce za szkody wojenne?
Kaczyński: Polacy są za Polską Plus, a nie Minus
Na Bałtyku powstanie strefa wolna od broni nuklearnej?
Tagi:
budowa, elektrownia atomowa, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz