14:33 14 Listopad 2019
Bojownicy batalionu Azow w Kijowie przed wysłaniem na front Donbasu

Amerykanie chmurzą czoło. Tym razem z powodu pułku „Azow”

© Sputnik . Alexandr Maksimenko
Opinie
Krótki link
Autor ,
4432
Subskrybuj nas na

Członkowie kongresu USA zwrócili się do Departamentu Stanu z prośbą o uznanie ukraińskiego pułku „Azow” za zagraniczną organizację terrorystyczną.

Zdaniem tych amerykańskich polityków Specjalny Pododdział Ochrony Porządku Publicznego na Ukrainie „Azow” jest ultranacjonalistyczną organizacją zwolenników dominacji białej rasy, która chętnie w swoje szeregi przyjmuje neonazistów.

Zakazana już w Rosji formacja „Azow” zareagowała na prośbę kongresmenów, twierdząc, że inicjatywa amerykańskich polityków stanowi atak na Ukrainę.

Dlaczego właśnie teraz Amerykanie tak ostro oceniają działalność tego pułku?

Lepiej późno niż wcale

W rozmowie z polską redakcją Sputnika politolog z Doniecka Władimir Korniłow przypomniał, że już w latach 2014 – 2015, kiedy USA udzielały Ukrainie pomocy wojskowej, w dokumencie zapisano, że ta pomoc nie powinna obejmować „Azowa”, słynącego ze swoich rasistowskich wypowiedzi. „Pewnemu niepokojowi od czasu do czasu dawano wyraz, nie głośno, ale jak gdyby na marginesie. Rzecz w tym, że dopóki żołnierze tej formacji zabijali rosyjskich mieszkańców Donbasu, kongresmeni nie za bardzo się tym przejmowali. Teraz jednak w USA trwa śledztwo w głośnej sprawie ograbienia i zabójstwa na Florydzie pary małżeńskiej, dokonanego przez dwóch amerykańskich obywateli, którzy uczestniczyli w ukraińskich organizacjach antyterrorystycznych.

Przeciwko jednemu z nich toczy się już sprawa w Ameryce, a drugiego z nich, przebywającego na Ukrainie, amerykańskie władze w dalszym ciągu usiłują ekstradować. Tutaj już Amerykanie nie mogą nie reagować: jedna sprawa, kiedy giną setki dzieci Donbasu, a druga sprawa, kiedy zabito dwóch sędziwych amerykańskich obywateli” – mówi Władimir Korniłow.

Ponadto, według słów politologa, w USA pojawił się niedawno obszerny raport na temat działalności na świecie struktur zrzeszających prawicowych ekstremistów, z którego wynika, że centrum rekrutacyjne pułku „Azow”, zajmujące się werbunkiem ultranacjonalistów w różnych krajach, przekształciło się w swoisty międzynarodowy hub dla neonazistów.

W podobny sposób struktury Al-Kaidy werbowały bojowników islamistów. Najwyraźniej te kilka czynników skłoniło kongresmenów do tego, by włączyć „Azow” na listę zakazanych organizacji terrorystycznych. Jak na razie oznacza to tylko tyle, że na „Azow” zwracana będzie od teraz większa uwaga. Jeśli struktury „Azowa” bądź „Prawego Sektora” rozpełzną się po całym świecie, przyprawi to o zawrót głowy zarówno Europę, jak i Amerykę – ostrzega politolog.

Korniłow zwraca uwagę na to, że w dokumencie kongresmenów wymieniony został nowozelandzki terrorysta, który w swoim manifeście przyznał, że był między innymi na Ukrainie. Na to od razu zareagowali ukraińscy radykałowie, którzy oświadczyli, że rzeczywiście został przeszkolony i walczył z nimi.

„Proszę zauważyć, na całym świecie narasta wokół tego szum, sprawdzane są kontakty terrorysty z Nowej Zelandii z europejskimi ultranacjonalistami, a na Ukrainie – cisza” – zauważył Władimir Korniłow.

Waszyngton wysyła sygnał Ukrainie

Bojownicy „Azowa” nie zostali jak na razie uznani w USA za terrorystów. Ale Kijowowi wysłano sygnał. Politolog Władisław Ganżara nie wierzy w szczerość zamiarów amerykańskiej administracji, planującej uznać „Azow” za organizację terrorystyczną.

To, że kwestia uznania pułku „Azow” jest podejmowana w dyskusjach wewnątrz USA, mówi o narastającym tam zrozumieniu tego, że organizacja ta w swej istocie i swych działaniach jest terrorystyczna. Inna sprawa, że USA prowadzą politykę podwójnych standardów z punktu widzenia własnych interesów i korzyści. Dotąd Stanom Zjednoczonym najwyraźniej niewygodnie było włączać „Azow” na listę takich organizacji. Ale sygnał, że może się tak zadziać, został Ukrainie wysłany – zauważył Władisław Ganżara.

Według jego słów poza „Azowem” na Ukrainie działa wiele innych tego rodzaju formacji zbrojnych, prowadzących działalność przestępczą.

„Kongresmeni wiedzą, że te niepaństwowe struktury militarne przejmują majątki, zajmują się nielegalnym obrotem bronią i innymi przestępstwami w całej Ukrainie. Rozmowy o tym, żeby wpisać „Azow” na listę organizacji terrorystycznych prowadzone są od dawna. Tym nie mniej nikt na świecie nie waży się wydać realnej oceny działalności takich organizacji. Teraz Ukraina odebrała sygnał, że Amerykanie w dowolnym, dogodnym dla nich momencie mogą zmienić kurs w relacjach z tym krajem. Jest to sygnał dla tych osób, które wspierają pułk „Azow”, przede wszystkim dla obecnego ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Arsena Awakowa – przekonuje Władisław Ganżara.

Czy uda się zutylizować „zatrute owoce” Majdanu?

Jak stwierdził w rozmowie za Sputnikiem znawca problemu Ukrainy, politolog Bohdan Piętka wezwanie 40 kongresmanów USA do wpisania pułku „Azow” na listę zagranicznych organizacji terrorystycznych nie było dla niego żadnym zaskoczeniem.

To, że ta formacja została stworzona przez środowisko neonazistowskie, było oczywiste już w 2014 roku, – obszernie informowały wówczas o tym niezależne media, w tym też polskie. Członkowie tej formacji stworzyli przecież również neonazistowską partię na Ukrainie, tak zwany Korpus Narodowy. Ci ludzie wywodzą się z Prawego Sektora, z najbardziej skrajnych sił politycznych, które uczestniczyły w przewrocie na Ukrainie w 2014 roku i odegrały w nim kluczową rolę, zwłaszcza podczas walk z formacją milicyjną Berkut w Kijowie. Później odegrali również kluczową rolę w próbach pacyfikacji Donbasu – powiedział Bohdan Piętka

Twierdzi, że już w 2014 roku było widać, jaką opcję polityczną reprezentują członkowie tej formacji, chociażby ze względu na to, jakiej symboliki używali. A używali symboliki nazistowskiej, czy też neonazistowskiej.

„Należy tylko ubolewać nad tym, że kongres Stanów Zjednoczonych reaguje na to wszystko z takim opóźnieniem. Bo także Amnesty International w 2015 roku informowała o zbrodniach przeciw ludzkości czy o zbrodniach wojennych popełnianych przez członków tej formacji paramilitarnej czy militarnej, podczas walk w Donbasie. Tak, że ta reakcja kongresmenów amerykańskich po 5 latach jest nieco spóźniona, ale dobrze, że jest. Sądzę, że w ten sposób establishment amerykański próbuje się odciąć od najbardziej skrajnych sił politycznych na Ukrainie, odciąć się od najbardziej zatrutych „owoców” tego przewrotu politycznego, który przecież był inspirowany przez ten sam establishment” – uważa rozmówca Sputnika.

Nadmienia, że niektórzy polscy dziennikarze i politycy składali wizyty w tym pułku. Jego zdaniem, jest to kompromitujące, tym nie mniej jednak polski establishment polityczny uważa, że w ten sposób po prostu okazywał solidarność z Ukrainą, która walczy z Rosją.

Czy Kijów odżegna się od idei „Azowa”?

Według Bohdana Piętki wszystko wskazuje na to, że nowe władze Ukrainy nie odżegnują się od idei „Azowa”. Jako przykład przytoczył udział premiera Oleksija Honczaruka w imprezie, na której występował neonazistowski zespół „Sokyra Peruna” („Siekiera Pioruna”).

Nowe władze Ukrainy, chociaż dystansują się od poprzedniej ekipy majdanowej, nie są w stanie radykalnie odwrócić te najbardziej skrajne formy nacjonalizmu ukraińskiego, czy wręcz już neonazizmu. Być może, przyczyną jest to, iż obawiają się one, że mogłoby to doprowadzić do dalszej destabilizacji państwa, do jakiegoś buntu, do jakiejś próby secesji Zachodniej Ukrainy, gdzie te skrajne siły polityczne mają duże poparcie. A być może po prostu obawiają się buntu w Kijowie ze strony „azowców” To, że to są ludzie nieobliczalni, nie ulega wątpliwości. Tak więc, sądzę, że ta polityka władz Ukrainy, jak by pojednawcza w stosunku do tych środowisk, wynika właśnie ze słabości ekipy prezydenta Zełenskiego. Ona nie czuje się mimo wszystko pewnie na Ukrainie, która jest prawdziwym tyglem politycznym. Tam sytuacja jest bardzo płynna, i siły skrajne już wielokrotnie pokazały, że potrafią dojść do głosu i w sposób decydujący rozstrzygać na swoją korzyść sytuację polityczną w tym kraju.

Zakazana na terytorium Rosji formacja „Azow” to jeden z tak zwanych batalionów ochotniczych, które były finansowane z prywatnych źródeł i uczestniczyły w operacji wojskowej w Donbasie. Potem ukraińskie władze zaproponowały batalionom ochotniczym, by wstąpiły w szeregi sił zbrojnych. „Azow” wstąpił w szeregi Gwardii Narodowej Ukrainy w charakterze pułku. Komitet Śledczy Rosji wszczął sprawę karną przeciwko bojownikom „Azowa” na podstawie znamion przestępstwa, przewidzianych artykułami „porwanie człowieka”, „znęcanie się”, „użycie zakazanych środków i metod prowadzenia wojny”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Strach przed Putinem i relacje z Polską, czyli Zełenski w ogniu pytań
Największy błąd Zełenskiego
Media: amerykański niszczyciel „Porter” wpłynął do portu w Odessie
Tagi:
Ukraina, terroryzm, USA, Azow
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz