23:03 09 Grudzień 2019
Płonący plakat z wizerunkiem przywódcy ugrupowania terrorystycznego Daesh Abu-Bakr al-Baghdadiego

Dlaczego śmierć lidera PI jest wszystkim na rękę, nawet terrorystom

© AFP 2019 / Prakash Singh
Opinie
Krótki link
Autor
2201
Subskrybuj nas na

Służby specjalne USA poinformowały o zlikwidowaniu przywódcy „Państwa Islamskiego” Abu Bakr al-Baghdadiego. Lider kalifatu był już niejednokrotnie chowany, ale zmartwychwstawał i wzywał swoich towarzyszy broni, aby odpowiedzieli na kłamstwa o jego śmierci wściekłymi atakami.

Pokonano terrorystę numer jeden

Waszyngton spodziewał się silnego rezonansu społecznego w kraju i na świecie w związku z wiadomością o likwidacji al-Baghdadiego. Osiem lat temu wiadomość o śmierci Osamy bin Ladena - „terrorysty numer jeden” - wywołała powszechną radość. W Białym Domu odbył się spontaniczny wiec, którego uczestnicy nosili plakaty i sztandary z hasłami: „Śmierć terrorystom”, „USA to wielka potęga”, „Terrorysta numer jeden został zlikwidowany”. Pod pomnikiem Lincolna demonstranci entuzjastycznie skandowali: „Wróg numer jeden został pokonany”, „U-S-A”.

Prezydent Barack Obama przygotowywał się wówczas do kampanii wyborczej, aby zostać na drugą kadencję. Specjalna operacja na żywo z likwidacji terrorysty pomogła mu w wyścigu wyborczym. Trumpowi nie udało się powtórzyć jego sukcesu, chociaż próbował.

Déjà vu po amerykańsku

Amerykańscy żołnierze
© AP Photo / U.S. Army photo/Spc. Zoe Garbarino
Prezydent USA barwnie opisał ostatnie minuty życia al-Baghdadiego - jakby sam był naocznym świadkiem operacji specjalnej. „Przestępca, który zastraszał innych, spędził swoje ostatnie minuty w strachu i panice” - powiedział szef państwa. „Przerażony atakiem amerykańskiego wojska dotarł do ślepego zaułku w tunelu. Po drodze skamlał, płakał i krzyczał. Kiedy dotarł do końca tunelu, wysadził w powietrze kamizelkę z materiałami wybuchowymi”.

Spektakularne operacje specjalne są dziś potrzebne Trumpowi. Kampania wyborcza jest w samym szczycie, a obecny prezydent zamierza utrzymać to stanowisko na kolejną kadencję. Zwycięstwo nad głową Państwa Islamskiego musiało odbić się krytyką opozycji. Ataki na Trumpa z powodu jego polityki na Bliskim Wschodzie stały się szczególnie wściekłe po tym, jak Rosja i Turcja ogłosiły swój sukces na Bliskim Wschodzie.

Ale sceptycy nie zamilkli. „Zlikwidowanie przywódcy islamistów nie oznacza, że ​​PI zostało pokonane” - podkreśliła spiker Izby Nancy Pelosi - główny przeciwnik obecnej administracji prezydenckiej. Partia Demokratyczna była oburzona tym, że ​​Trump nie poinformował ich najpierw o operacji specjalnej, ale natychmiast podziękował Rosji i Turcji za współpracę.

Domniemany przywódca zakazanej w Rosji organizacji terrorystycznej Daesh Abu Bakr al-Baghdadi
© REUTERS / Social Media Website via Reuters TV
Likwidacja al-Baghdadiego nie zrobiła szczególnego wrażenia na zwolennikach Trumpa. Nie było entuzjastycznych demonstracji zwykłych Amerykanów pod Białym Domem ani pochwał ze strony polityków. Nie zmieniły się również notowania głowy państwa: około 55% obywateli nadal nie ufa Trumpowi.

Wątpliwa operacja

Reakcja uczestników międzynarodowej koalicji przeciwko PI jest również mieszana. Władze Turcji nazwały tę operację specjalną punktem zwrotnym w walce z terroryzmem na Bliskim Wschodzie. Ministerstwo Obrony Rosji nie spieszy się z wnioskami.

Nie wiadomo nam o jakiejkolwiek rzekomej pomocy w wejściu amerykańskiego lotnictwa do przestrzeni powietrznej strefy deeskalacji Idlibu podczas tej operacji - powiedział rzecznik rosyjskiego departamentu obrony Igor Konaszenkow.

O likwidacji al-Baghdadiego informowano już wcześniej. I nie ma znaczących dowodów na to, że lider PI został naprawdę zabity.

Trump twierdzi, że badanie genetyczne ustaliło: zabito al-Baghdadiego. Ale po likwidacji bin Ladena agencje wywiadowcze przynajmniej opublikowały zdjęcia jego ciała. Teraz tego nie ma.

Na początku jesieni arabskie media napisały, że al-Baghdadi umiera. Wskazały nawet jego następcę: studenta i rywala lidera Abdullaha Quardasha. Według niektórych danych miał być* odpowiedzialny za sprawy wyłącznie na irackim kierunku.

Ekspert ds. organizacji islamskich Andriej Serienko uważa, że jeśli informacje o śmierci al-Baghdadiego zostaną potwierdzone, jego zwolennicy spróbują wyciągnąć z tego korzyści propagandowe. „Stworzą jasny mitologiczny obraz, który będzie działał na rzecz ideologicznego umocnienia Państwa Islamskiego. O Baghdadim będzie się mówić jak o nienagannym kalifie, który stał u początków światowego kalifatu” - przewiduje Serienko.

*29 października Donald Trump poinformował o likwidacji rzekomego następcy al-Baghdadiego, jednak nie sprecyzowano, czy chodzi o Quardasha.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kurdowie: Al-Baghdadi żyje
Tagi:
Abu Bakr al-Baghdadi
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz