21:53 09 Grudzień 2019
Budynek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Polsce.

Powrót do (nie)normalności

© Zdjęcie : Lukasz2
Opinie
Krótki link
Autor
2541
Subskrybuj nas na

Po pewnym wyciszeniu retoryki w okresie kampanii wyborczej, w Polsce znów pojawiają się alarmistyczne głosy o wszechobecnym rosyjskim zagrożeniu. Jednocześnie, okazało się, że obóz rządzący nadal nie ma pomysłu na to, w jaki sposób osiągnąć swój zasadniczy cel w relacjach z Rosją – zwrot wraku prezydenckiego Tupolewa spod Smoleńska.

O tym, że nad Wisłą bez zmian w rozmowie z red. Igorem Stanowem opowiada politolog dr Mateusz Piskorski.

— ABW pochwaliła się kolejnym sukcesem, tym razem pod postacią zatrzymania rzekomego szpiega, który nawet nie zaczął szpiegować…

— Tak. Przy czym nie bardzo chyba można to wszystko jakoś skomentować, bo nie ma ani ze strony agencji, ani prowadzącej postępowanie prokuratury żadnych rzeczowych komunikatów. Nie znając kulisów tej sprawy, lepiej się zatem wstrzymać z jakimiś dalej idącymi dywagacjami. Oceniać można jednak to, co publiczne, czyli obszar reakcji medialnej na to wydarzenie. Oceniać można również obowiązujące przepisy Kodeksu karnego, wyjątkowo nieczytelne i często dające pole do nadużyć.

Medialnie, jak zwykle zresztą, rzecznicy prasowi zrobili wszystko, by komunikat zagmatwać, nie przekazując sedna sprawy. Rzecznik koordynatora służb specjalnych w przerwach pomiędzy kolejnymi tweetami o „radzieckiej okupacji po 1945 roku” pisanymi dość koślawą angielszczyzną, po raz kolejny odtrąbił wielki sukces ABW, zbytnio nie starając się nawet wyjaśnić, na czym ten sukces polega.

Oczywiście, trzeba zrozumieć, że chodzi w jakiejś mierze o informacje niejawne, ale jakiś komunikat powinien zostać sformułowany. W przeciwnym razie rodzi się pole do domysłów. Dziennikarze wobec tego najpierw żyli pogłoską o tym, że zatrzymany to funkcjonariusz ABW, później – że to pracownik Agencji Mienia Wojskowego. Teraz spekulują, że osoba ta pracowała w którejś z instytucji państwowych.

Okazuje się więc, że w państwie PiS w najlepsze funkcjonowaliby agenci obcych służb, że ciągle infiltrują jego struktury. Informacja o „szpiegu” wypłynęła do tego w dość niezwykłych okolicznościach, po tym, jak szefa ABW Piotra Pogonowskiego niektóre media oskarżyły o znajomości w świecie ludzi mających dość luźny stosunek do obowiązujących przepisów.

Czyli rodzi się kolejne pytanie: czy owego Piotra Ś. (rzekomego niedoszłego agenta) nie zatrzymano po to, by przykryć tym „sukcesem” problem wizerunkowy, który powstał. Mam nadzieję, że nastąpi kiedyś chwila, gdy ABW zostanie rozwiązana, a ludzie z jej kierownictwa – poza nielicznymi wyjątkami – zmuszeni zostaną do znalezienia sobie innego, odpowiadającego ich kwalifikacjom zajęcia. Mógłbym mówić długo i dużo o ich całkowitym braku kompetencji, ale na dziś pozostańmy po prostu przy konstatacji, że przy takim kontrwywiadzie i służbie specjalnej, Polacy raczej nie powinni czuć się bezpiecznie, bo, gdyby pojawiło się rzeczywiste zagrożenie, nie będzie komu na nie reagować.

I jeszcze kwestia prawna. Sformułowanie, że ktoś wyrażał gotowość do współpracy z obcym wywiadem jest samo w sobie dość nielogiczne, bo przecież taka osoba nie ogłosiła tego publicznie, nie złożyła raczej podania. Czyli znów będziemy mieli proces z wątpliwościami interpretacyjnymi…

— Czy jednak cała sprawa nie będzie rzutowała na relacje polsko-rosyjskie?

—  Nie bardzo wiem, co w tej dziedzinie można jeszcze zepsuć. Z całą pewnością informowanie o całym zatrzymaniu miało na celu wzbudzenie po raz kolejny obaw, lęku przed wszechobecnym wywiadem rosyjskim, rzekomo tak bardzo interesującym się Polską.

Szczyty interpretacyjne osiągnął w swoim komentarzu niezawodny Antoni Macierewicz, który nakreślił wizję globalnego Wschodu (Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran) walczącego z globalnym Zachodem (Stany Zjednoczone i ich sojusznicy, a właściwie – wasale). Oczywiście, PiSowska Polska miałaby w tej wizji stać po stronie sił „dobra” przeciwko „osi zła”. Próbuje się  zatem każdym incydentem budować pewną medialną psychozę, ale – sądząc po komentarzach w Internecie – niezbyt skutecznie.

— Druga strona samego wspomnianego Macierewicza oskarża o niejasne powiązania…

— Tak, jest druga strona medalu i wynurzenia niejakiego Tomasza Piątka czy Grzegorza Rzeczkowskiego. Oni nawzajem się nakręcają, to są ludzie o jakiejś określonej fobii, dla których jedynym sposobem dyskredytacji przeciwnika jest oskarżenie go – często absurdalne – o związki z Rosją. Jedna i druga strona opanowała arsenał manipulacyjny różnego rodzaju teorii spiskowych. Ostatnio na przykład jeden z opozycyjnych portali rozwodził się na temat wykorzystywania przez Instytut Pamięci Narodowej słynnego programu antywirusowego Kaspersky. Autor tekstu uznał, że w ten sposób Rosjanie mają dostęp do tysięcy zdeponowanych w tej instytucji teczek zawierających materiały dające do ręki potencjalną możliwość szantażowania polskich polityków starszego pokolenia.

— Wicepremier Jacek Sasin oznajmił tymczasem, że trudno mieć nadzieje na zwrot przez Rosję wraku prezydenckiego Tu-154M. Czy to znów będzie jedynym tematem stosunków polsko-rosyjskich?

— To nie jest tematem relacji. Rosja wyraziła swoje stanowisko w tej sprawie jasno, choćby ustami ambasadora Siergieja Andriejewa.

Trudno od Rosjan oczekiwać zwrotu samolotu do kraju, w którym egzotyczne teorie spiskowe zastępują myślenie.

— Czyli po wyborach wracamy do „business as usual”?

— Żadnych jakościowych zmian na linii Warszawa-Moskwa raczej nie będzie. Nie będzie też w Warszawie żadnego Budapesztu. Prezydent Władimir Putin spotyka się z premierem Viktorem Orbanem, Węgry prowadzą wielowektorową politykę zagraniczną, dywersyfikują źródła inwestycji. Są krajem dużo od Polski mniejszym, lecz zasługującym na poważne traktowanie, potrafiącym umiejętnie negocjować własne interesy. Kaczyński nigdy nie będzie Orbanem, a PiS – Fideszem.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska w podręczniku RAND Corporation
Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
Mateusz Piskorski wychodzi z cienia? (wideo)
Tagi:
Węgry, Jarosław Kaczyński, Viktor Orban, FIDESZ, PiS, Kaspersky, wywiad, Jacek Sasin, wrak, Antoni Macierewicz, ABW, szpieg, katastrofa smoleńska, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz