21:32 09 Grudzień 2019
Sejm Rzeczpospolitej Polski

„Nie chcę z nim siedzieć” czyli walka o miejsca na sali sejmowej

© REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
Opinie
Krótki link
Autor
5233
Subskrybuj nas na

W Sejmie nie ma łatwo! We wtorek rozpętała się bitwa o miejsca dla poszczególnych ugrupowań na sali plenarnej. Niektórym zapewne przypomniały się szkolne lata, kiedy największym dramatem był fakt, że wychowawczyni kazała usiąść koło nielubianego kolegi, który zawsze ściągał na kartkówkach z matmy i nigdy nie pożyczył ołówka.

O wtorkowej sejmowej „grze o tron” pierwsza napisała „Rzeczpospolita”. „Teoretycznie podział miejsc na sali plenarnej powinien być formalnością. Od czasu rewolucji francuskiej zwyczajem jest to, że prawica siedzi na prawo, a lewica na lewo” – twierdzą dziennikarze.

Okazuje się jednak, że mamy tutaj układankę niczym Tetris. W 2015 roku lewicowe partie nie dostały się do Sejmu, więc „tradycyjny porządek” zajmowania miejsc upadł, zaś w 2019 roku rozmieszczenia posłów zaproponowanego wstępnie przez Kancelarię Sejmu nie zaakceptowała między innymi Konfederacja. Kto z kim usiądzie?

Proszę pani, nie będziemy siedzieć w ostatniej ławce!

Mateusz Morawiecki
© Sputnik . Aleksej Witwickij
W 2015 roku usadzono kolejno: PiS, PO, Kukiz'15, Nowoczesną i PSL. W tym roku Kancelaria zaproponowała następujący układ (od prawej!): PiS, PSL, PO i Lewica. Ugrupowanie Zandberga, Biedronia i Czarzastego postanowiło zająć miejsce pod lewą ścianą, tradycyjnie – choć generalnie jako trzecia siła spokojnie mogliby „wepchnąć się” między PO i PSL.

Konfederaci teoretycznie powinni siedzieć na prawo od PiS z racji programu. Ale ostatecznie postanowiono usadzić ich… z tyłu.

„Nie rozważamy rozmieszczenia na sali plenarnej, wedle którego jako jedyna siła polityczna siedzielibyśmy w ostatnich rzędach” – oburzał się w rozmowie z „Rz” Jakub Kulesza:

W Sejmie jest 11 rzędów, a my mamy 11 posłów. Stwierdził też, że w przypadku, kiedy posłowie będą toczyć burzliwe dyskusje, Konfederacja może być słabo słyszalna z tylnych rzędów, oddalonych od marszałka Sejmu. Zaproponowała więc dwa warianty: po jednym pośle w każdym rzędzie, ewentualnie miejscówka pomiędzy PiS i PSL.

Klątwa pokoju 143

„Rz” donosi, że Platforma Obywatelska chciałaby się zamienić miejscami z PSL, a więc przesunąć się bardziej do środka, ale ludowcom jest dobrze w tym miejscu i nie godzą się na zamianę.

O dziwo, obyło się bez przepychanek o „pechowy” pokój 143. Każdy klub, który go zajmował – nie wchodził już do parlamentu kolejnej kadencji. Klątwa zaczęła działać w 1997 roku. Z Sejmu wyleciały po kolei: Unia Wolności, Unia Pracy, Samoobrona, SDPL i Ruch Palikota – wszystkie ugrupowania zajmujące feralny pokój.

W 2015 roku przestraszył się go Paweł Kukiz – i jak się okazało, ocalił skórę. Za to Ryszard Petru zadeklarował wówczas, że nie wierzy w przesądy. Jak to się skończyło? Wszyscy widzimy. W tym roku na desperacki krok zdecydowało się SLD. Cieszmy się lewicą w Sejmie, tak szybko może odejść...

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kontrowersyjna decyzja Sejmu: „Skompromitowaliście Izbę na koniec tej kadencji”
Nowy Sejm zajmie się małżeństwami homoseksualnymi
Kto „zgarnie fotel” marszałka seniora Sejmu
Tagi:
Sejm, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz