16:08 14 Grudzień 2019
Jugosławia. 1999 rok. Wojna NATO, Serbia

Handke kontra reszta świata

© AP Photo / Dimitri Messinis
Opinie
Krótki link
Autor
4630
Subskrybuj nas na

Wziąwszy pod uwagę tradycyjną polską prowincjonalność, trudno mieć pretensje, że ekscytacja Noblem dla Tokarczuk sprawiła, że prawie nikt nie zauważył jej noblowego towarzysza, bardzo rzadko tłumaczonego na polski austriackiego pisarza i dramaturga Petera Handke.

Gorzej, że ci nieliczni, którzy w swoim intelektualnym zacięciu postanowili Handkego odnotować, uczynili to z właściwą polskim postępowcom protekcjonalną ignorancją, pouczając pisarza i jego ewentualnych czytelników, co należy myśleć o jego niezłomnej walce z konceptem „jedynej słusznej prawdy” i równego marszu w kierunku wskazanym przez USA.

Nie znam prawdy. Ale patrzę. Słucham. Czuję

Dość zacytować frazę z „Gazety Wyborczej” przyznającej Handkemu status „jednego z najważniejszych europejskich dramatopisarzy”: „Jego aktywność w temacie Bałkanów, z której Handke kiedyś już się tłumaczył, łączyła widowiskową polityczną głupotę (udział w pogrzebie Miloszevicia i formułowane przez lata wypowiedzi na jego temat), nostalgię za utopią wielokulturowej Jugosławii, wyśnionego kraju pochodzenia (matka Handkego była Słowenką), z próbą obrony serbskich ofiar wojny, niestety połączoną nieraz z relatywizowaniem serbskich zbrodni”...

Olga Tokarczuk
© Sputnik . Ekaterina Chesnokova
Prawda jest taka, że Handke miał heroiczną odwagę być jednym z nielicznych światowych intelektualistów, krytykujących bombardowanie Jugosławii przez NATO w 1999 roku – z czego skądinąd nie „tłumaczył się” nigdy, tłumaczył powody swojej postawy.

Był też jednym z niewielu, którzy głośno protestowali przeciwko zachodniej propagandzie, która okrzyknęła Slobodana Miloševićia „rzeźnikiem Bałkanów” i oburzała się, że serbski lider „oszukał sprawiedliwość”, podstępnie umierając w celi haskiego aresztu podczas procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii (ICTY).

Handke odmówił występowania na procesie Miloševićia w charakterze świadka obrony, ale  wziął udział w jego pogrzebie i nawet wygłosił krótkie przemówienie, gdzie powiedział – o zgrozo – „Nie znam prawdy. Ale patrzę. Słucham. Czuję. Dlatego jestem tu dziś: w Jugosławii, w Serbii, przy Slobodanie Miloševićiu”.

Jaką prawdę zawiera wyrok?

Rzeczywiście, w 2006 roku Handke mógł jeszcze nie znać prawdy – ale dziś znamy ją wszyscy. A przynajmniej ci, którzy zadali sobie trud wyjścia poza histeryczną propagandę, uzasadniająca natowską napaść na Jugosławię. W 2016 roku Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, w wyroku skazującym przywódcę Serbów bośniackich Radovana Karadžića za zbrodnie przeciw ludzkości, stwierdził jednoznacznie, że brak dowodów na współodpowiedzialność Miloševićia za czystki etniczne:

Na podstawie przedstawionych przed Trybunałem dowodów dokumentujących sprzeczne stanowiska, które pojawiły się między bośniackimi Serbami a serbskimi przywódcami w trakcie konfliktu, a w szczególności wielokrotnie powtarzaną przez Miloševicia krytykę i dezaprobatę dla polityki i decyzji podjętych przez oskarżonego i przywódców bośniackich Serbów, Izba nie uznaje, że w tej sprawie przedstawiono wystarczające dowody, aby stwierdzić, że Slobodan Milošević działał w zgodzie z ich planem.

Wyrok cytuje rozliczne dowody, wskazujące na to, że Milošević przeciwstawiał się działaniom Karadžića i stanowczo występował przeciwko jego planom zagarnięcia większości terytorium Bośni i Hercegowiny.

Transkrypt z jednego z posiedzeń Najwyższej Rady Obronnej Jugosławii z 1995 roku cytuje jego rozpaczliwy apel do przywódców serbskich Bośniaków:

Ponieważ reprezentujemy jedną trzecią populacji, nie ma mowy, żebyśmy mieli prawo do więcej niż połowy terytorium – nie wolno sięgać po coś, co do nas nie należy. Jak możecie sobie wyobrazić dwie trzecie ludności stłoczone na 30% terytorium, podczas gdy dla was 50% to za mało? Czy to jest humanitarne? Czy to jest sprawiedliwe?...

Oczywiście, kłopot polega na tym, że choć wszyscy słyszeli o „rzeźniku Bałkanów” i jego procesie, zgoła nikt nie słyszał o tym wyroku, albowiem światowe media – te same, które wcześniej zestawiały zdjęcia Miloševićia z wizerunkami Hitlera – przemilczały to z najwyższą starannością.

Fakt przyznania Nobla jednemu z kilku światowych intelektualistów, którzy mają odwagę przeciwstawiać się tej propagandzie, spowodował histeryczną reakcję ze strony mainstreamowych środowisk w rodzaju amerykańskiego PEN Clubu, autorytetów w rodzaju Slavoja Zizka i Salmana Rushdie, i – oczywiście – w Bośni i Kosowie. 

To ostatnie jest zrozumiałe – Milošević był tym politykiem, który usiłował ocalić Jugosławię  jako państwo, co w naturalny sposób zyskuje mu wrogość nacji, które dążyły do uniezależnienia się. Aczkolwiek warto w tym miejscu zauważyć, że poparcie „zachodniej opinii publicznej” dla separatystów jest wprost proporcjonalne do ich usadowienia w „Pax Americana”: świat skwapliwie uznał Kosowo i nie posiada się w oburzenia wobec brutalności Chin w Hong-Kongu – ale odmawia prawa do samostanowienia mieszkańcom Abchazji i Osetii, a także nie widzi nic złego w brutalnych działaniach Hiszpanii wobec Katalonii.

„Humanitarna interwencja” НАТО czy zbrodnia wojenna?

I wreszcie, jednym z powodów powszechnego potępienia Handkego jest jego opinia na temat napaści NATO na Jugosławię w 1999 roku. Napaści, którą Zachód przedstawia jako „humanitarną interwencję”, a Serbowie uważają za zbrodnię wojenną.

I nie tylko oni.

W lipcu 2000 roku Amnesty International opublikowała raport na temat działań NATO w Jugosławii, stwierdzający, że natowskie bombardowania złamały prawo międzynarodowego poprzez atakowanie celów, w których z całą pewnością zabici zostaną cywile. Jednym z takich celów była centrala państwowej serbskiej telewizji, której zbombardowanie nad ranem 23 kwietnia 1999 roku spowodowało śmierć 16 techników, sprzątaczek i makijażystek. „Radio-Televizija Srbije została zbombardowana, gdyż nie była to BBC ani CNN” – ogłosił rozkosznie  rzecznik NATO, Jamie Shea, dodając, że stacja zasługiwała na zrównanie z ziemią jako „maszyna propagandowa”. 

Amnesty zwróciła też uwagę na ataki na wiadukt w Grdelicy 12 kwienia czy most w Varvarin 30 maja – kiedy to samoloty NATO nie przerwały bombardowania, mimo wiedzy, że mordują cywilów.

AI stwierdziła też, że rozkaz latania powyżej pułapu 15 tys. stóp – dla bezpieczeństwa pilotów, bez żadnego względu na bezpieczeństwo cywilów na ziemi – zmniejszył precyzyjność ataków, co doprowadziło do zbombardowania konwojów albańskich uchodźców w Djakovicy 14 kwietnia i Korisiea 13 maja.

Podobny raport ogłosiło Human Rights Watch. Na 500 udokumentowanych cywilnych śmierci, połowa została spowodowana przez „złamanie przez siły NATO prawa i przyjętych praktyk służących obronie cywilnej ludności” – stwierdził dyrektor HRW Kenneth Roth.

„Nigdy nie mówiliśmy, że unikniemy strat w ludziach. Żadna operacja wojskowa w historii nie była idealna” – pogodnie odpowiedział rzecznik NATO.

To te wszystkie fakty – a nie „głupia nostalgia za jugosłowiańską utopią” – skłoniły Petera Handke do mówienia rzeczy, które budzą dziś taką histerię krytyków noblowskiego komitetu.

Szczęśliwie, wszystko wskazuje na to, że Autor ma ich gdzieś. W życiu zdarzyło mu się, w proteście przeciwko nagonce na jego poglądy, odrzucić albo odesłać kilka nagród – ale wygląda na to, że tę jedną sobie zostawi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Martwe dusze. Po co zmarli Serbowie sprzedają Albańczykom ziemię?
„Karawana bez nadziei”: Co mają ze sobą wspólnego UE i Jugosławia pod koniec lat 80.?
78 dni bombardowania Jugosławii przez NATO (wideo)
Tagi:
CNN, BBC, Human Rights Watch, Serbia, NATO, Slobodan Milosevic, Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, Jugosławia, Olga Tokarczuk, literatura, Nagroda Nobla
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz