08:40 09 Grudzień 2019
Tygrys

Gehenna tygrysów: trzeba zmienić chory system

© Fotolia / Anankkml
Opinie
Krótki link
Zatrzymanie ciężarówki z tygrysami na granicy polsko-białoruskiej (16)
3171
Subskrybuj nas na

Sprawa nieszczęsnych tygrysów zatrzymanych na granicy dowodzi, że system, który zezwala na transport dzikich zwierząt w koszmarnych warunkach na tak długie dystanse, jest do zmiany.

Co może zrobić Polska? Przede wszystkim zbudować specjalistyczny ośrodek, aby w podobnej sytuacji szybko i sprawnie udzielić pomocy.

Los dziesięciu tygrysów, które na wiele godzin utknęły na granicy, śledziła cała Polska. Ostatnie doniesienia z poznańskiego ZOO są optymistyczne: w czwartek nad ranem ocalałe zwierzęta dotarły wreszcie do miejsca, gdzie będą mogły odpocząć oraz uzyskać fachową pomoc medyczną.

Nie obyło się jednak bez ofiar

Jedno ze zwierząt padło jeszcze na Białorusi, reszta jest skrajnie wycieńczona. Nic dziwnego. Zwierzęta wiele godzin czekały na pomoc. Najpierw ogrody zoologiczne musiały ustalić między sobą, który jest w stanie przyjąć zwierzęta i przygotować im na cito odpowiednie warunki (nawet poznańskie ZOO, które od lat przyjmuje wiele potrzebujących zwierząt z interwencji kryzysowej, musiało zorganizować zbiórkę, aby zbudować specjalny wybieg rehabilitacyjny).

W międzyczasie na tzw. „tymczas” zgodziło się przyjąć dwie samice ZOO w Człuchowie. Wrocławski ogród oraz prezydent miasta dorzucili sporą sumkę: 20 tys. zł. Wszystko świetnie. Tylko to wszystko trwało. Później czekano na dokumenty o przejęciu zwierząt. Gdyby w Polsce istniał duży, specjalistyczny azyl, podobny do hiszpańskiego ośrodka AAP, do którego trafi pięć tygrysów, cały proces przebiegałby o wiele sprawniej, bez dodatkowych obciążeń dla ogrodów zoologicznych w całej Polsce.

Polska potrzebuje specjalistycznego ośrodka

Nie jest to wyłącznie moja opinia. Rozmawiałam o tym z Anną Plaszczyk, aktywistką fundacji „Viva!”, która brała udział w przejęciu m.in. słynnego misia Baloo z cyrku Vegas (niedźwiedź dziś jest szczęśliwym lokatorem poznańskiego ZOO, ale trafił tam w kiepskim stanie, był karmiony popcornem), a także dzikich zwierząt z prywatnej hodowli z Pyszącej pod Śremem. Anna doskonale wie, jak trudno jest przejąć zaniedbane zwierzęta i zapewnić im właściwe warunki. Uważa, że nie powinno być tak, że w sytuacji kryzysowej Polska liczy na dobrą wolę ogrodów zoologicznych.

Podkreśliła, że handel chronionymi zwierzętami to trzeci największy czarny rynek po handlu bronią i narkotykami. Takie sytuacje w związku z tym będą się zdarzały coraz częściej, a cenę za brak rozwiązań kryzysowych w Polsce będą w dalszym ciągu płaciły zwierzęta.

Stwierdziła, że fundacja już kilkukrotnie zwracała się do Ministerstwa Środowiska w tej sprawie, jednak bez skutku.

Trzeba zmienić chory system

Budowa azylu jest potrzebna, ale nie należy zapominać, że transport dzikich zwierząt przez wiele godzin przez cały kontynent w skandalicznych warunkach to efekt złego prawa, na którym zarabiają bezduszni handlarze zwierzętami.

Problem wyczerpująco opisał bloger Animalus, znany obrońca dzikich zwierząt, który ma doświadczenie w pracy w ogrodzie zoologicznym, a także w azylu dla wielkich kotów w Boliwii. Od lat prowadzi działania edukacyjne dotyczące opieki nad dzikimi zwierzętami i ich potrzebami. W swoim wpisie na Facebooku zwrócił uwagę na to, jak działa światowy handel zwierzętami i dlaczego celnicy są tak naprawdę bezradni wobec wielu nieetycznych praktyk.

To jest po prostu norma, że po Europie jeżdżą takie transporty wypchane dziwnymi zwierzętami i póki papiery wyglądają względnie ok, to nikt ich nie zatrzyma. Czemu? Bo system jest chory od góry do dołu – napisał bloger.

„Cały system regulacji dotyczący rozrodu, transportu i obrotu nietypowymi zwierzętami w Polsce i w EU opiera się na słowie dawanym przez rozmnażaczy i handlarzy zwierzętami, bo organy odpowiedzialne za pilnowanie takich rzeczy nie mają ani wiedzy, ani możliwości, żeby sprawować skuteczny nadzór – zarówno nad legalizacją nowonarodzonych zwierząt, jak i nad transportem, jak i nad obrotem”.

Za tygrysy z transportu należy trzymać kciuki, a w razie potrzeby dorzucić się do zbiórki. Należy też apelować do ustawodawców – apelować do skutku, aby pomoc zwierzętom pokrzywdzonym przez bezduszny system nie musiała być aktem heroizmu poszczególnych jednostek, lecz aby zaczęły funkcjonowały sprawdzone rozwiązania na sytuacje kryzysowe.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Zatrzymanie ciężarówki z tygrysami na granicy polsko-białoruskiej (16)

Zobacz również:

Tygrys dla prezydenta Putina
Ciężarówka pełna tygrysów utknęła na granicy polsko-białoruskiej
„Oblepione własnymi odchodami, wyniszczone, wygłodzone”: gehenna tygrysów na granicy trwa
Tygrysy z granicy dotarły do Poznania: jeden oszalał ze stresu, inny nie daje oznak życia
Tagi:
azyl, ZOO, tygrys, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz