21:49 13 Grudzień 2019
Polscy nacjonaliści podcza Marszu Niepodległości w Warszawie

„Wrogie przejęcie” Marszu Niepodległości przez PiS?

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Autor
19233
Subskrybuj nas na

„Niezależnie od rozwoju wydarzeń Marsz Niepodległości pozostanie wielką imprezą patriotyczną, marszem dla wszystkich Polaków, którzy chcą podkreślić przywiązanie do Polski”.

Zbliża się kolejna, już 101. rocznica niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.

Polski politolog i publicysta, redaktor naczelny Xportal.pl Bartosz Bekier odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

— Co Pan będzie robić w tym dniu? Pytam o to dlatego, że dowiedziałem się, że Pan jako pierwszy zaczął takie marsze w Warszawie, i dopiero później dołączyli się do tego narodowcy. Czy się nie mylę?

— Było nieco inaczej. Początkowo pochody w Narodowe Święto Niepodległości były organizowane przez narodowców i uczestniczyli w nich głównie osoby mniej lub bardziej świadomie przynależące do polskiego obozu narodowego. W tamtych czasach organizatorem Marszu Niepodległości był Obóz Narodowo-Radykalny, a ja byłem wówczas jego koordynatorem na Mazowszu, odpowiedzialnym m. in. za rejestrację i organizację manifestacji.

Z roku na rok w Marszu Niepodległości uczestniczyło coraz więcej osób, a organizacje, które starały się tworzyć alternatywne pochody, jak np. Młodzież Wszechpolska, zaczęły dołączać do naszego wydarzenia. Z czasem charakter tego marszu zaczął się zmieniać, marsz zaczął być imprezą bardziej otwartą, dołączyły dziesiątki innych organizacji, pojawiły się rodziny z dziećmi, liczba uczestników osiągnęła zaś taki poziom, że rzeczywiście stał się on największą imprezą patriotyczną w Polsce. Marsz Niepodległości był jeszcze wówczas organizowany przez środowiska niezależne, które same deklarowały się jako środowiska antysystemowe, lecz jego charakter ideowo-polityczny uległ, nazwijmy to delikatnie, uproszczeniu.

Redaktor Naczelny Xportal.pl Bartosz Bekier
© Sputnik . Nikołaj Seredin
Redaktor Naczelny Xportal.pl Bartosz Bekier

Od zeszłego roku, w sensie politycznym, marsz został przejęty przez państwo. Nie oceniam teraz czy to dobrze, czy źle, ale takie są fakty.

W minionym roku na czele dawnej imprezy „antysystemowej” przeszli dygnitarze państwowi, z głową państwa, prezydentem Andrzejem Dudą.

Tak wygląda w wielkim skrócie historia Marszu Niepodległości. Rzeczywiście, swój niewielki udział miałem w jej początkach, u genezy całego przedsięwzięcia.

— Jaki to był rok?

— To były bodajże lata 2007-2008.

— Pan mówi o PiS-ie, ale Platforma Obywatelska też podejmowała próby przejęcia tego marszu, pamiętam, że Bronisław Komorowski też próbował organizować coś takiego...

Różaniec
© Sputnik . Maksim Bogodvid
– Prezydent Bronisław Komorowski próbował organizować alternatywny marsz. Nie chciał stanąć na czele marszu narodowców, tylko sam wybrał sobie konkurencyjną trasę wraz z ówczesnymi dygnitarzami państwowymi, wywodzącymi się z Platformy Obywatelskiej, a także z niektórych środowisk lewicowo-liberalnych. Oni przeszli w swoim „marszu garniturów”, a narodowcy w swoim Marszu Niepodległości.

Natomiast nowa jakość w kontekście tego, co zrobił PiS w zeszłym roku, to jest swego rodzaju „wrogie przejęcie” całego marszu, przy – na pierwszy rzut oka – lojalnej i spolegliwej postawie organizatorów, którzy wówczas zgodzili się na ten dyktat. Jak wyglądały rozmowy w kuluarach, tego nie wiem, być może nie mieli możliwości stawiać skutecznego oporu.

Jak wiemy, Prawo i Sprawiedliwość jest mistrzem w tego rodzaju rozgrywkach, jeśli chodzi o przejmowanie różnego rodzaju imprez, partii politycznych, tak zwane „zjadanie przystawek”. Myślę, że organizatorzy mogli być w tym układzie bez szans.

— W tym roku ten marsz będzie, być może, troszkę inaczej wyglądać, dlatego że mamy już wybrany Sejm, i mamy 11 posłów Konfederacji, którzy weszli do parlamentu?

— Być może. Póki co, Kancelaria prezydenta jeszcze jednoznacznie nie wyraziła zdania w tej kwestii. Nie wiadomo, czy prezydent znów będzie szedł na czele marszu, czy może będzie próbował organizować jakąś własną imprezę.

Rzecznicy prasowi poszczególnych instytucji ani nie zaprzeczają, ani nie potwierdzają żadnej z tych wersji. Jest zatem za wcześnie, by stwierdzić, jak w tym roku dokładnie będzie wyglądał Marsz Niepodległości.

W roku poprzednim wszystko rozstrzygnęło się dosłownie w ostatnich dniach przed 11 listopada.

Myślę, że niezależnie od rozwoju wydarzeń Marsz Niepodległości pozostanie wielką imprezą patriotyczną, marszem dla wszystkich Polaków, którzy chcą podkreślić przywiązanie do Polski.

W tym roku pochód odbędzie się pod wywodzącym się z pieśni maryjnej hasłem „Miej w opiece naród cały”, co ma nawiązywać do toczącej się w Polsce wojny cywilizacyjnej między siłami reprezentującymi wartości katolickie i konserwatywne, przeciwko antywartościom wynikającym z ideologicznej aksjologii Unii Europejskiej. Pod tym względem będzie podobnie, jak w latach poprzednich.

Czy rzeczywiście ta „jedenastka” Konfederacji coś zmieni w tej kwestii? Wydaje mi się, że nie. Na pewno będą chcieli jakoś wykorzystać ten marsz, może do inauguracji swojego kandydata na prezydenta?

Prawo i Sprawiedliwość również chciałoby się ogrzać w splendorze stutysięcznego marszu patriotycznego, a przede wszystkim mieć go pod kontrolą ze względów wizerunkowych. Znów szykuje się nam ciekawy listopad.

— Pytanie trochę filozoficzne: mamy już 101-ą rocznicę niepodległości, co to oznacza osobiście dla Pana?

— Polska jest obecnie państwem teoretycznie suwerennym. Na pewno jest też krajem wysoko rozwiniętym, z roku na rok Polakom żyje się coraz lepiej. Transfery socjalne, które zapewnia obóz władzy, zdają egzamin i podnoszą jakość życia, Polska jest w czołówce wzrostu gospodarczego nie tylko w Europie, ale również na świecie.

Janusz Korwin-Mikke
© Sputnik . Макс Ветров
Natomiast jeśli chodzi o głębsze refleksje, które nachodzą mnie przy okazji 11 listopada, to, niestety, również te ciemne strony naszej współczesnej niepodległości.

Tu właśnie pojawia się właśnie pytanie, czy jeszcze możemy nazywać to niepodległością? Czy III RP jest w pełni suwerenna?

Owszem, sytuacja gospodarcza w Polsce jest dobra, natomiast mam wrażenie, że geopolitycznie Polska z roku na rok słabnie. Polski rząd przejawia niekiedy uległość już nie tylko wobec naszego głównego sojusznika, żeby nie powiedzieć hegemona, czyli wobec Stanów Zjednoczonych, ale wobec znacznie mniejszych graczy, takich, jak chociażby Izrael. Dowodem niech będzie konferencja antyirańska zorganizowana w Warszawie tak naprawdę przez USA i Izrael.

Mam wrażenie, że z roku na rok polska niepodległość słabnie albo zupełnie już została zlikwidowana.

Generalnie, bardzo problematyczna jest też polityka bezpieczeństwa, jaką Polska prowadzi, ponieważ obecnie polskie elity całość tej polityki opierają na sojuszu z Amerykanami. Przypomnę, że w ostatnich tygodniach mieliśmy kolejny, dobitny przykład na to, ile warte są sojusze z USA. Mówię, oczywiście, o kwestii kurdyjskiej. Kurdowie, sojusznicy Amerykanów, zostali wykorzystani do destrukcyjnych celów polityki amerykańskiej w Iraku i Syrii, a następie pozostawieni sami sobie.

Pytanie, czy ta sytuacja oddziałuje w istotny sposób na wyobraźnię polskich decydentów? Wydaje mi się, że nie, a powinna.

I to jest rzeczywiście poważny problem, który może mieć katastrofalne skutki, stwarzając poważne zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Polski.

— Panie redaktorze, może, ostatnie pytanie. Rozumiem, że Pan też będzie uczestniczyć w tym roku w takim marszu, jakie są plany? Co falangiści robią po tym marszu, jak już to wszystko się skończy?

— W tym roku wciąż nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Marsz organizowany jest nie tylko w Warszawie, ale także np. we Wrocławiu. Jeszcze nie zdecydowałem, czy jako środowisko Falangi lub redakcja Xportal.pl w ogóle będziemy brali udział w jakimś marszu tego dnia.

Szczerze mówiąc, obecna formuła marszu nie jest w żaden sposób atrakcyjna dla środowisk antysystemowych i antyimperialistycznych, czyli takich, którym nie odpowiada ustawianie Polski w roli przedmiotu, a nie podmiotu polityki międzynarodowej.

Jeśli się wybiorę, to prawdopodobnie jako osoba prywatna, w gronie najbliższych znajomych, natomiast raczej nie będziemy z tego robić manifestacji politycznej. Tak jak sprzeciw wobec działań NATO i USA na marszu prowadzonym przez pana Andrzeja Dudę byłby czymś absurdalnym, tak samo absurdalny byłby sprzeciw wobec liberalizmu i kapitalistycznych banksterów na manifestacji politycznie zdominowanej przez liberalną Konfederację, atakującą prospołeczną politykę rządu z pozycji libertariańskich.

My tymczasem jesteśmy wierni naszym przekonaniom, a jeśli zdecydujemy się wziąć udział w takiej imprezie teraz lub w przyszłości, to podobnie jak kiedyś – tworząc własny blok.

Nie zmienia to faktu, że na Marszu Niepodległości można pojawić się, aby wziąć udział w święcie patriotycznym, podkreślić przywiązanie do barw narodowych oraz wyrazić swój sprzeciw wobec zachodniej agresji kulturowej na Polskę, do czego oczywiście zachęcam.  

— A jeżeli chodzi o Pańskie tradycje, tradycje Pańskiego otoczenia, kolegów? Co robicie już po zakończeniu tego marszu?

— Jest takie zjawisko, które obserwujemy od lat w Warszawie podczas 11 listopada. Jego istnienie potwierdzają również moi znajomi z innych organizacji i środowisk, w tym właściciel jednej z sieci kebabów w Warszawie, który był ze mną w Syrii w 2013 roku, Syryjczyk popierający Baszszara al-Asada.

Otóż, w oczekiwaniu na Marsz Niepodległości ręce zacierają właśnie Syryjczycy, ponieważ od jakiegoś czasu jest to „tradycyjna polska potrawa”, na którą Polacy udają się po rozwiązaniu zgromadzenia.

Entuzjazm Syryjczyków i wyczekiwanie na ten dzień podniosłem kiedyś jako kontrargument do twierdzeń dziennikarki BBC, która starała się przekonać mnie i widzów, że tego dnia obcokrajowcy boją się wychodzić na ulice w Warszawie. Niewykluczone więc, że po Marszu ponownie udamy się na narodowego, probaszarowskiego kebaba.

— Bardzo dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Duda ze spokojem czeka na rywala”. Padły konkretne daty wyborów prezydenckich
Ambasador Izraela oskarża Konfederację o antysemityzm. Winnicki: To trzeba było do prokuratury
Zdelegalizować: Młodzież Wszechpolska i ONR pod lupą ONZ
Magdalena Środa: Brak praktyki zaangażowania obywatelskiego jest zbawieniem dla PiS – wideo
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. wyborczego protestu PIS
Tagi:
Kurdowie, Syria, Konfederacja, Izrael, USA, niepodległość, Platforma Obywatelska, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Prawo i Sprawiedliwość, PiS, Warszawa, narodowcy, ONR, Marsz Niepodległości, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz