Widgets Magazine
10:15 13 Listopad 2019

Sebastian Szymański: Polscy piłkarze wybierają Rosję, żeby iść naprzód

© Zdjęcie : ALEXANDER FEDOROV
Opinie
Krótki link
Autor
4351
Subskrybuj nas na

Wracając do Moskwy jako pełnoprawny uczestnik Euro-2020 w składzie reprezentacji narodowej, nowy zawodnik klubu Dynamo Sebastian Szymański jest nastawiony na szturm rosyjskich mistrzostw.

Cennym nabytkiem tegorocznej letniej kampanii transferowej moskiewskiego klubu Dynamo został wychowanek Legii, grający na pozycji napastnika, Sebastian Szymański. Transfer 20-letniego piłkarza, który uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych młodych polskich zawodników, pobił rekord warszawskiego klubu. Według informacji mediów w celu wzmocnienia zespołu władze Dynamo musiały zapłacić Legii 5,5 mln euro.

Teraz, przed zimową przerwą w rosyjskich mistrzostwach, drużyna cały czas aktywnie trenuje w Nowogorsku. W tym rejonie na północy stolicy, który nazywa się też „podmoskiewską Szwajcarią” mieści się duże centrum treningowo-szkoleniowe Ministerstwa Sportu Rosji. W sąsiedztwie licznych placów, boisk i obiektów sportowych znajdują się bazy hokejowego i piłkarskiego Dynamo.

W dzień wywiadu do Moskwy zawitała prawdziwa zima, dlatego od razu po treningu sportowców pod gołym niebem nie mogłam powstrzymać się przed pytaniem: „Jak to jest grać na boisku w czasie zamieci?” Sebastian Szymański zauważył filozoficznie, że trzeba sobie radzić. I jak się okazało, nie tylko ze zmianami pogody.

Sebastian Szymański na bazie treningowej Dynamo w Nowogorsku
© Sputnik . Wiktoria Daniłowa
Sebastian Szymański na bazie treningowej Dynamo w Nowogorsku

—  Gratulacje z okazji awansu na Euro! W drużynie Jerzego Brzęczka na razie jesteś nowicjuszem. Jak wrażenia?

—  Fajnie jest w czymś takim uczestniczyć. Cieszę się, że załapałem się do pierwszej jedenastki na trzy spotkania w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Trzeba przyznać, że dopiero wchodzę do reprezentacji, poznaję chłopaków coraz bliżej i nasza współpraca wygląda coraz lepiej. Mam nadzieję, że utrzymam się w składzie i będę jeździł na kolejne zgrupowania. Wszystko zależy ode mnie.

—  Jak sądzisz, czy biało-czerwoni zdołają tym razem dostać się do półfinału Mistrzostw Europy, co więcej – powalczyć o puchar?

—  Zobaczymy, dużo czasu jeszcze przed nami. Wiadomo, że awansowaliśmy, ale trzeba podejść do tego profesjonalnie i wykonać zadanie do końca – zdobyć 6 punktów w pozostałych meczach z Izraelem oraz Słowenią. A potem będziemy myśleć, co trzeba poprawić przed Euro, żeby drużyna wyglądała jak najlepiej.

—  Сo wiedziałeś o rosyjskiej piłce nożnej i jej zawodnikach przed przeprowadzką do Dynamo?

—  Przed wyjazdem coś mniej więcej wiedziałem, aczkolwiek nie śledziłem żadnego piłkarza, bardziej przyglądałem się większym drużynom rosyjskim. Nie będę ukrywał, że do dziś obserwuję piłkę w każdej lidze i wiem, które drużyny są najmocniejsze. Więc widziałem, co mnie spotka na boiskach, ale myślę, że żadna mnie nie zaskoczyła na razie.

Co nie zmienia faktu, że rosyjska Premier Liga jest naprawdę bardzo mocna i konkurencyjna, mimo że niedoceniana w Polsce. Myślę, że polscy zawodnicy wybierają się tutaj po to, żeby zrobić krok do przodu, żeby jeszcze bardziej się rozwinąć. Też tak zrobiłem: przeanalizowałem swoją sytuację i uważam, że to był bardzo dobry wybór. I oby tak dalej, na razie jestem zadowolony.

—  Zagrałeś w pierwszej drużynie „Legii” akurat po odejściu Stanisława Czerczesowa. Jaka pamięć została po nim w klubie jako trenerze i człowieku?

—  Chociaż jeszcze nie byłem w pierwszej drużynie za czasów Czerczesowa, nawet kiedy spotykaliśmy się w klubie, to widać było, że to bardzo miły człowiek i dobry trener. Uważam, że nikt w Polsce o nim złego słowa nie powie.

—  Jak układają się Twoje stosunki z trenerem i współzawodnikami w Moskwie?

—  Pomału dajemy nowemu trenerowi z drużyny młodzieżowej (po dymisji Dmitrija Chochłowa głównym trenerem jest Kirył Nowikow – red.) coraz większe zaufanie, on też w nas wierzy. Drużyna jest w porządku. Do końca jeszcze tego nie pokazaliśmy, ale przed nami jeszcze jest kilka spotkań, więc mam nadzieję, że przyszłe zwycięstwa dadzą nam pewność siebie i pójdziemy do góry.

—  Maciej Rybus, który już od lat gra w różnych rosyjskich klubach,wspominał, że po kilku miesiącach w Moskwie osłuchał się z językiem rosyjskim, więc nauczył się podstaw dosyć szybko. A jak Ty sobie radzisz?

—  Bardzo dobrze. Mniej więcej już wszystko rozumiem, brakuje mi tylko słownictwa. Niektóre słowa są podobne w obu językach, spodziewałem się, że będzie trudniej.

Aczkolwiek nie ubiegałem się o wykłady prywatne – chciałem żeby to szło w sposób naturalny. Coraz więcej rozmawiam z kolegami w szatni, uczę się na bieżąco. To jest najlepsza nauka. A jak coś źle wychodzi, to wiadomo – mnie poprawiają. W ten sposób nauczyłem się też angielskiego.
  • Główna baza treningowa piłkarskiego Dynamo pod Moskwą
    © Sputnik . Wiktoria Daniłowa
  • Koszulki od momentu powstania klubu do naszych dni
    © Sputnik . Wiktoria Daniłowa
  • Szklana gablota z nagrodami klubu piłkarskiego Dynamo
    © Sputnik . Wiktoria Daniłowa
1 / 3
© Sputnik . Wiktoria Daniłowa
Główna baza treningowa piłkarskiego Dynamo pod Moskwą

—  Сzy już zdążyłeś zatęsknić za domem? Сzy ktoś z krewnych albo przyjaciół odwiedzał Cię w Moskwie?

—  Wiadomo, że dla rodziny to było ciężko, ale zrozumieli moją decyzję i wspierają mnie każdego dnia. Obserwują cały czas tę ligę i zdają sobie sprawę, że to był doskonały wybór na początek, na wyjazd za granicę. Wiadomo, że trochę odległość nas dzieli, ale są zadowoleni z tego wyboru. Jeszcze mnie nie odwiedzili, ale jestem pewien, że to kwestia czasu.

—  Сzy utrzymujesz kontakt z polskimi piłkarzami z innych klubów?

— Mam przyjaciół w „Achmacie Groznym” (Damin Szymański i Konrad Michalak – red. ), którzy bywają często w Moskwie. Więc nie mogę narzekać, że nie mam kontaktu z rodakami. Mam też kontakt z Grześkiem Krychowiakiem, czy z Maciejem Rybusem z „Lokomotiwu” – wspieramy siebie nawzajem. Graliśmy z „Rostowem” niedawno, a tam jest Maciej Wilusz. Byliśmy na paru wspólnych obiadach, ale nie może być tak, że będziemy wychodzili co tydzień – w końcu odległości w Moskwie są duże i pokonywanie korków zajmuje dużo czasu. Oprócz tego każdy ma swoje życie prywatne, rodzinę.

—  Jak spędzasz czas wolny? Masz jakieś hobby?

—  Uwielbiam oglądać seriale i bardzo chętnie spędzam czas na mieście. Lubię poznawać fajne lokale i restauracje, kawiarnie z pięknym widokiem. Ale większość czasu spędzam na bazie na odpoczynku, żeby dobrze się przygotować do spotkań na boisku. Ale jak mam czas, to chętnie jeżdżę do centrum. Już byłem na Placu Czerwonym.

Największe wrażenie zrobiła na mnie nocna iluminacja stolicy, jak pięknie jest wszystko oświetlone. Wiadomo, że całej Moskwy nie zwiedzę, ale najważniejsze rzeczy myślę, że już widziałem. Naprawdę robią wrażenie. Ogólnie cała Rosja jest fajna, czy to Moskwa, czy to Petersburg albo Soczi

— powiedział na zakończenie Sebastian Szymański.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ile Czerczesow zarobi w Rosji
Lewandowski bohaterem komiksu Marvela (foto)
Robert Lewandowski w ogniu krytyki. Powód zaskakuje
Krychowiak najlepszym graczem w Rosji
Tagi:
Izrael, śnieg, zima, Mistrzostwa Europy 2020, Ministerstwo Sportu i Turystyki, sport, Stanisław Czerczesow, Lokomotiv Moskwa, Maciej Rybus, Grzegorz Krychowiak, język rosyjski, wywiad, trening, Dynamo Moskwa, Sebastian Szymański, Moskwa, Warszawa, Legia Warszawa, piłkarze, Polska, PZPN, piłka nożna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz