15:38 14 Listopad 2019
Rosyjskie Su-35C

„W walce Su-35 prezentuje się korzystniej niż F-35”. Odpowiadamy na komentarze czytelników Sputnika

© Sputnik . Vitaliy Belousov
Opinie
Krótki link
Autor
17619
Subskrybuj nas na

Czy Iran może uchronić się przed amerykańskimi lotniskowcami? Czy to prawda, że chińska potęga militarna to mit? Kiedy Rosja zbuduje wielofunkcyjny samolot wojskowy? Sputnik odpowiada na pytania i komentarze czytelników.

Czytelnicy Sputnika regularnie zamieszczają komentarze na temat moich tekstów, za co bardzo im dziękuję. Dlatego Sputnik zaproponował mi napisanie artykułu w formie odpowiedzi na komentarze. Jeśli pójdzie dobrze, będziemy kontynuować. Wysyłajcie swoje pytania i sugestie na redakcja@sputniknews.com, a ja postaram się wyjaśnić wszystko najlepiej jak potrafię.

Czy technologie stealth są potrzebne?

Adam Magdziarz w komentarzu do tekstu Ten bombowiec stanie się flagową maszyną rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu. Co o nim wiadomo? pisze:

Tak na marginesie cały czas czytałem pewnego geniusza z Mysłowic głoszącego ze Stealth to ślepa uliczka i amerykanie wydali kupę kasy na myśliwce i bombowce, które najnowsze radary chińskie i rosyjskie bez trudu wykrywają. Rosjanie i ich trolle pachołki w swoich kłamstwach się już z tak poplątali ze można tylko śmiechnąć. Najnowszy rosyjski bombowiec Stealth będzie wprowadzony do służby równolegle z najnowszym rosyjskim lotniskowcem "Sztorm" a to wszystko w okresie gdzie Rosjanie zapowiedzieli lądowanie na księżycu, zaiste 2030 będzie bardzo interesującym rokiem. (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Warto czytać geniuszy, nie ma wątpliwości. Rzeczywiście, dlaczego głupi Amerykanie i reszta zaawansowanego technologicznie świata wraz z nimi tak martwią się widocznością radiolokacyjną, jeśli to tylko blef? USA, Chiny, Europa, Indie, Iran, Rosja. Może nie wszystko jest idealnie z wykrywaniem przez radary technologii stealth? Ogólnie rzecz biorąc, proponuję porzucić wieczne spory na ten temat – w przypadku piątej generacji nowoczesnych samolotów bojowych wymóg ograniczonej widoczności radaru jest obowiązkowy. To jest fakt. Nowy rosyjski strategiczny bombowiec PAK DA, a także jego odpowiedniki za oceanem i w Chinach zostaną wdrożone w pełnej zgodności z technologią stealth. I w przeciwieństwie do lotniskowca „Storm”, o którym ironicznie Pan wspomniał, prace projektowe nad PAK DA idą pełną parą.

Istnieje już umowa z Ministerstwem Obrony na produkcję PAK DA. Przyjęto wstępny projekt i opracowywany jest projekt techniczny, sprzęt i systemy uzbrojenia na prototypach, trwają prace nad całkowitym wyposażeniem produkcji, ponieważ Rosja nigdy wcześniej nie produkowała takich samolotów. Myślę, że w 2025 roku pierwszy model PAK DA może odbyć swój pierwszy lot. Jednocześnie sytuacja z lotniskowcami jest bardziej skomplikowana: w programie budowy uzbrojenia do 2028 roku nie ma „Sztormu”. Jak dotąd najwyraźniej nie ma ani jednej koncepcji na temat wykorzystania lotniskowców w przyszłej rosyjskiej marynarce wojennej. Czekamy.

Siła chińskiej armii to fikcja?

Francesco Mortadella w komentarzu Chiny pokazały nowe rakiety: lepsze od rosyjskich i amerykańskich? pisze:

Na pewno chińscy Towarzysze uzyskali kompetencje w malowaniu proszkowym i spawaniu aluminium. Co do reszty – mało prawdopodobne. Już nie raz padały sensacje o różnego rodzaju chińskiej broni mającej zmieniac układ sił. Ale nigdy nie zarezentowano czegoś co działa. To nie jest naród wojowników. Pracują ciężko i należy to uszanować ale ich armia to pokazówka, nigdy niesprawdzona poza defiladą. Wystarczy żeby rozjeżdzać protestujących studentów, czy brutalnie pacyfikować własne mniejszości ale sądzę że zaprawiona armia boleśnie zweryfikowała te marzenia. (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: I tak, i nie. Współczesne Chiny w sensie wojskowo-technicznym znacznie przewyższają prognozy sprzed dekady. Chiny zdecydowanie i pewnie budują i z powodzeniem testują rakiety balistyczne dalekiego zasięgu na paliwo stałe, z powodzeniem i wielokrotnie testowały naddźwiękowe głowice bojowe, testują drugi i budują trzeci lotniskowiec, a to tylko część ich osiągnięć.

Jako jedna z wiodących gospodarek świata Chiny mogą dużo inwestować w obronę. Udało im się osiągnąć stosunkowo wysoką efektywność inwestycji przy dość niskim koszcie. Chiny budują własne samoloty piątej generacji, a teraz jedna z tych maszyn została już przyjęta na stan armii.

Można argumentować, że nie jest to pełna piąta generacja. Można argumentować, że wmontowano tam rosyjskie silniki lub tylko silniki poprzednich generacji. Można powiedzieć, że budowa dronów nie jest tak trudna do opanowania (a Chiny zrobiły to bardzo skutecznie). Ale (jak dla mnie) powstaje wrażenie, że w Chinach wszystkie te zmiany idą systematycznie. Stopniowo, w sensie wojskowym, Chiny stają się potęgą pierwszej trójki i najwyraźniej wchodzą na lepsze miejsca na podium.

W wielu obszarach budownictwa wojskowego Chiny wyprzedzają Rosję. Na przykład dla lotniskowców wynik wynosi 1:0 na korzyść Chin. A dla niszczycieli – 15:0. Nie zdziwię się, jeśli istnieją już pewne rodzaje broni, gdzie Chiny pod względem tempa budowy już przewyższyły Stany Zjednoczone. Wszystko to prowadzi nas do nowej rzeczywistości militarno-politycznej. Oczywiście najważniejsze pytanie brzmi: w jaki sposób ta siła militarna zostanie wykorzystana i dokąd zmierzają Chiny – na południe, wschód, północ lub we wszystkich kierunkach jednocześnie? Wygląda jednak na to, że broń nie jest przeznaczona do rozganiania demonstrantów, ale wyłącznie do użytku zewnętrznego. Albo w celu ochrony interesów kraju przed zagrożeniami zewnętrznymi.

Czy Iran może odpierać USA?

Pasza Strielnikow w komentarzu do tekstu „Patriot”, „Pancyr-S1” czy S-400: który jest bardziej skuteczny przeciwko dronom? pisze:

Jankestwo się zbłaźniło i tyle. Zapewne wiele też można by zarzucić wyszkoleniu personelu saudyjskiego. Tak czy owak przespali atak. Nie tak dawno Iran pochwalił się swoim nowym systemen przeciwlotniczym dalekiego zasiegu "Bavard 373" Broń ta ma zestrzeliwać jankeskie i żydowskie samoloty i rakiety z odległości 200 km. Dzięki temu praktycznie większa sząść przestrzeni powietrznej Zatoki Perskiej będzie pod kontrolą Iranu. Teraz wystarczy naprodukawać odpowiednią ulośc tych rakiet i poczekać na żydów i jnkesów. (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Oczywiście zauważalny jest sukces Iranu w tworzeniu własnej technologii rakietowej w ostatnich latach. Pojawienie się nowych systemów rakietowych, które z funkcjonalnego punktu widzenia są przedstawiane jako „zabójcy dronów” i „zabójcy samolotów typu stealth”, zwiększa potencjał obronny Iranu. Ale posiadanie mniej lub bardziej nowoczesnych systemów obrony powietrznej nie jest jeszcze gwarancją bezpieczeństwa, a przykłady Arabii Saudyjskiej i Syrii potwierdzają to. W Syrii wspaniałe systemy obrony powietrznej "Pancyr-S1" armii syryjskiej zostały z powodzeniem zaatakowane przez lotnictwo izraelskie, a niejeden artykuł poświęcony został nieskutecznemu wykorzystaniu przez Arabię Saudyjską systemów obrony powietrznej "Patriot". Problem obrony powietrznej jest zawsze złożony: sprzęt musi być nowoczesny, organizacja zarządzająca kompetentna, a personel przeszkolony i doświadczony. Być może Iran ma to wszystko, ale nie wiemy tego na pewno.

Ten sam użytkownik w komentarzu do artykułu Jak zatopić lotniskowiec? zauważa: 

Broń o której mowa w artykuje, ma znaczenie w przypadku napaści USA na kraje słabsze. Iran jest tu dobrym przykładem. Ieśli ten kraj będzie w posiadaniu broni zdolnej łamać obronę jankeskich grup lotniskowych w Zatoce Perskiej, oraz posiadać skuteczną OPL to USA nigdy tego kraju nie zaatakują. Mało tego, taka broń pozwoliłaby Iranowi pozbawić jankestwo kontroli nad całą Zatoką Perskią. Z racji rego że Zatoka nie jest akwenem dużym, broń przeciwokrętowa o zasięgu 250-300 km dawałaby Iranowi możliwości niszczenia jankesskich celów morskich z lądu. Oczywiście Iran musiałby zgromadzić takiej broni odpowiednie ilości. Zasada jest tu prosta im więcej tym lepiej. Wtedy jest większa szansa przełamanie "tarczy" antyrakietowej wroga. (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Najwyraźniej właśnie tak sądzi Teheran. Obecność systemów uzbrojenia, które mogłyby zagrozić grupom uderzeniowym lotniskowców, a także systemów obrony powietrznej w celu ochrony baz tych środków ofensywnych jest niezbędnym minimum dla Iranu. Ale to, czy jest to gwarancja ochrony przed lotniskowcami, jest sporną kwestią. Jeśli konflikt wystąpi w Zatoce Perskiej, rozpocznie się od masowego użycia rakiet manewrujących z okrętów podwodnych i nawodnych na obiekty lądowe w Iranie – pozycje obrony powietrznej i systemy rakietowe. Myślę, że same lotniskowce zostaną w tym czasie usunięte i zabezpieczone przed atakiem odwetowym i zostaną przyprowadzone bliżej Iranu dopiero po stłumieniu jego potencjału odwetowego. W przypadku nieoczekiwanego ataku ze strony Iranu może oczywiście powstać inny obraz – w tym przypadku sukces na początkowym etapie konfliktu nie jest wykluczony.

Dlaczego trudno jest zatopić lotniskowiec?

I znów Pasza Strielnikow w komentarzu do tekstu Rosyjski „zabójca amerykańskich lotniskowców”. Co wiadomo na temat rakiety „Cyrkon”? pisze:

Autor artykułu wspomina też o problematyce naprowadzania i horyzoncie logistycznym. Z tym też nie jest tak źle. Horyzont ogranicza obie strony. Jeśli ty nie widzisz wroga, to i wróg nie może zobaczyć ciebie. Jednak grupa lotniskowa to nie igła i widać ją jak na dłoni tak z kosmosu jak i z samolotów zwiadowczych. Nie tylko widać ale i słychać. Trudno sobie wyobrazić by Rosjanie wykryli grupę dopiero wtedy gdy jej samoloty bedą bombardować rosyjskie miasta. Jeśli więc przyjmiemy założenie że Rosjanie wrogą zlokalizuję gdzieś na oceanie i ustalą jego kierunek poruszania się , to rakiety mogą wysłać po prostu w dany obszar poza horyzontem, jednak w końcowej fazie lotu rakiety przejdą w tryb samonaprowadzenia i po sprawie. Oczywiście część rakiet zostanie zniszczona, ale przy ataku zmasowanym, nawet jeśli przedrze się tylko 1/3 to wroga grupa okrętów przestanie istnieć. (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Oczywiście głównym problemem związanym z użyciem pocisków przeciwrakietowych dalekiego zasięgu jest wyznaczenie celu. W czasach radzieckich do nakierowania okrętów podwodnych i eskadr samolotów-nośników manewrujących pocisków przeciwrakietowych wykorzystywano samoloty zwiadowcze dalekiego zasięgu i wyznaczania celów, a także odpowiednie sztuczne satelity ziemskie systemu Legenda.

Zwiadowcy odkrywali grupę uderzeniową lotniskowca i przekazywali jej współrzędne i skład siłom ofensywnym. W ten sposób możliwe było uderzenie lotniskowców spoza horyzontu – w odległościach przekraczających możliwości wykrywania celów samych samolotów będących nośnikami pocisków. Oczywiście nie wszystkie rodzaje pocisków mogłyby być użyte w ten sposób. Ale strefa obrony lotniskowca została poszerzona, a w latach 90. praca samolotów zwiadowczych była już obarczona ogromnym ryzykiem zniszczenia – w celu niezawodnego wykrycia lotniskowców samolot musiał wniknąć w strefę obrony grupy statków.

Pozostały satelity, ale współczesna Rosja nie ma takiego zestawu satelitów, jaki miał ZSRR, a zatem problem z wykrywaniem lotniskowców, choć wydaje się tak prosty, nie jest łatwy do rozwiązania. A potem dzieje się tak: jeśli znamy współrzędne grupy lotniskowców z dokładnością do kilku kilometrów, wówczas stado pocisków może oczywiście celować dokładnie w grupę statków i zaatakować. Grunt to znaleźć lotniskowiec.

Rosjanie nie umieją pracować z AI

Internauta Francesco Mortadella w komentarzu do tekstu Sztuczna inteligencja doprowadzi do wojny jądrowej? Przynajmniej nie z powodu Rosji pisze:

Rosji nie stać na stworzenie i zaprojektowanie urządzeń sztucznej inteligencji z prawdziwego zdarzenia. Zatem prawda, nie mogą u Rosjan zadziałać systemy których po prostu nie mają (...) Oni wojnę wywołają manualnie. pociągną wajchę, odpalą, to ich marzenie (...) (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Sceptycyzm co do możliwości stworzenia takiego czy innego nowoczesnego systemu cyfrowego w Rosji wydaje mi się nie do końca uzasadniony. Rosyjscy programiści są uważani za jednych z najlepszych na świecie. Szkoła budowania systemów cyfrowych, na przykład do kontroli obrony przeciwrakietowej, sięga lat 60. i 70. XX wieku. Nawiasem mówiąc, szybkość i odpowiedzialność w rozwiązywaniu zadań przechwytywania pocisków atakującej jednostki bojowej są takie, że wykorzystuje się tam „sztuczną inteligencję” – operacja bojowa systemów obrony przeciwrakietowej jest początkowo robotyczna i przeprowadzana bez interwencji człowieka. Tak więc fundamenty w tej dziedzinie są ogromne. Ale oczywiście to ludzie wydają rozkaz rozpoczęcia walki. To podstawowa zasada.

Su-35 kontra F-35

No i na koniec internauta Michał Lebida w komentarzu do Co może myśliwiec Su-57 piątej generacji zauważa:

(...) Z samolotem wielofunkcyjnym jest tak, że jedna platforma robi wiele rzeczy przynajmniej na "wystarczającym poziomie" Fajnie byłoby mieć kilka rodzajów oddzielnych maszyn "zajebistych" w swych niszach, ale wyspecjalizowane maszyny zabiły dwa czynniki: tanienie elektroniki i coraz wyższe koszta utrzymania i produkcji samolotów wojskowych. Liczne maszyny wielozadaniowe będzie wspierała garść F-22/F-15EX, czy Su-57

Jak dobrze pójdzie to za siedem lat Rosja będzie posiadała 76 maszyn na poziomie amerykańskiego F-22. Czyli około 40-50 maszyn dostępnych operacyjnie.

Amerykanie produkują 90 F-35, ale rocznie....(...) (pisownia oryginalna)

Dmitrij Korniew: Myślę, że uniwersalne samoloty platformowe z cyfrowym systemem sterowania, które mogą być dostosowane do różnych zadań dokładnie według kryterium „koszty/efektywność”, są obecnie najbardziej preferowanym rozwiązaniem. Co więcej, nowoczesny samolot nie działa oddzielnie, ale w połączeniu z innymi systemami.

Na przykład w walce w powietrzu Su-35 wygląda bardziej korzystnie niż F-35. Wynika to z doskonałych form aerodynamicznych i superzwrotności. Ale ta superzwrotność kosztuje rosyjski samolot więcej niż widoczność radarowa. Istnieje historyczne wytłumaczenie: przodek Su-35 to samolot Su-27 czwartej generacji, a tak naprawdę Su-35 to Su-27M z bardziej zaawansowanym sprzętem. Pod wieloma względami był to konieczny krok naszego kompleksu wojskowo-przemysłowego z powodu braku samolotów 5. generacji w 2000 roku.

Ale podczas pojedynku po stronie F-35 nastąpi pełniejsza integracja z systemami informacyjnymi operacji bojowych, interakcja z innymi samolotami i dronami oraz zastosowane zostaną bardzo zaawansowane środki walki powietrznej – najnowsza generacja pocisków powietrze-powietrze. Dodajmy tutaj zmniejszoną widoczność radarową, dzięki czemu F-35 ma niewielką przewagę w wykrywaniu nad ogólnie dobrym i dość nowoczesnym radarem Su-35. W rezultacie F-35 ma szansę nie angażować się w walkę w zwarciu, ale trafić w Su-35, zanim osiągnie on przewagę.

Ale mam nadzieję, że zupełnie inna sytuacja będzie przy spotkaniu F-35 z Su-57. Oczywiście bardzo chciałbym, aby Su-57 był na stanie uzbrojenia w dużych ilościach - przynajmniej na poziomie F-22 w Stanach Zjednoczonych, czyli pod względem liczebności w granicach około 200 samolotów. Logiczne byłoby uzupełnienie ich lżejszymi samolotami 5. generacji. Mówi się o tym i być może wiadomości na ten temat uzyskamy w ciągu najbliższych dwóch lat.

Cóż, komentarz internauty Andrettoni do tekstu Rosyjski pociąg rakietowy i wyrzutnia z własnym napędem, czyli broń, która nigdy nie powstała na temat projektu Skif-DM, który według czytelnika doprowadził ZSRR do gospodarczego załamania, będzie punktem wyjścia do mojego przyszłego tekstu o tym systemie. Oczekujcie go na stronie Sputnika.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czy „podwodny dron Putina” istnieje?
Rosyjski „zabójca amerykańskich lotniskowców”. Co wiadomo na temat rakiety „Cyrkon”?
Tagi:
F-35, su-35, uzbrojenie, Sputnik
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz