14:37 14 Listopad 2019
Al-Kamiszli

Jak USA „kradną” czarne złoto Syrii

© AFP 2019 / Delil Souleiman
Opinie
Krótki link
Autor
14885
Subskrybuj nas na

30 milionów dolarów miesięcznie – właśnie tyle według danych Ministerstwa Obrony Rosji Stany Zjednoczone zarabiają na wydobyciu ropy w Syrii.

Trasy dostaw są już od dawna wypracowane, a największe pola naftowe są ochraniane przez „żołnierzy” prywatnych firm wojskowych i kontrolowane przez Pentagon kurdyjskie oddziały zbrojne.

Czarna kontrabanda

Przed wojną dochody z branży petrochemicznej stanowiły około 20% całego syryjskiego budżetu. Kraj całkowicie pokrywał własne zapotrzebowanie na węglowodory, wystarczało również na eksport. W 2009 roku wydobycie wynosiło 400 tys. baryłek dziennie. W 2013 wskaźnik ten spadł do 59 tys. baryłek, a w 2014 już do 33 tys.

Właśnie w tych latach terroryści Państwa Islamskiego wzięli pod kontrolę większość prowincji Dajr az-Zaur – największego rejonu naftowego Syrii, gdzie skupione jest trzy czwarte krajowych zapasów czarnego złota.

Islamiści przejęli złoża al-Omr, Dafra, al-Ward i inne. Pseudokalifat zaczął aktywnie handlować ropą na czarnym rynku. Łączna wielkość wydobycia była szacowana na 350 tys. baryłek na dobę. Państwo Islamskie sprzedawało surowiec, zarabiając od 25 do 60 dolarów za baryłkę. Wielu ekspertów jako główne miejsce zbytu wymieniało Turcję, dokąd węglowodory trafiały poprzez pośredników.

Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji systematycznie próbowały pozbawić PI tego źródła dochodu. Tylko w ciągu kilku pierwszych miesięcy operacji powietrznej lotnictwo przeprowadziło naloty na 32 kompleksy rafineryjne, 11 rafinerii i 23 stacje przepompowywania ropy. Zostało zniszczonych 1080 cystern samochodowych, przewożących węglowodory. Rosyjskim wojskom w dość krótkim czasie udało się o połowę zmniejszyć nielegalny obrót ropą. Dochody terrorystów spadły z 3 do 1,5 mln dolarów dziennie.

„Prywatny biznes”

W miarę wyzwalania terytoriów Syrii spod kontroli terrorystów Państwa Islamskiego większość pól naftowych na wschód od Eufratu przeszła w ręce „Syryjskich Sił Demokratycznych” i ich kuratorów ze Stanów Zjednoczonych. Kurdowie przejęli kontrolę nad złożami w rejonie miasta Al-Hasaka. Według niektórych danych zaczęli na własną rękę wydobywać i przetwarzać ropę na tych terytoriach, a gotowe produkty sprzedawali na lokalnym rynku. Pod „kuratelą” USA i Syryjskich Sił Demokratycznych pozostają największe złoża Al-Omr i Konoko.

Jak poinformował rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Rosji generał major Igor Konaszenkow, Amerykanie dostarczyli do Syrii sprzęt do wydobywania ropy przy obejściu własnych sankcji. Dochody z przemytu syryjskich węglowodorów trafiają na konta amerykańskich prywatnych firm wojskowych oraz służb specjalnych – podkreślił.

Usługi podwykonawcze w ramach wywozu ropy są realizowane przy pomocy kontrolowanej przez USA firmy Sedkab, stworzonej przy tak zwanej Autonomicznej Administracji Wschodniej Syrii – powiedział Konaszenkow na briefingu. A dochody z przemytu syryjskiej ropy poprzez współpracujące z nią firmy brokerskie trafiają na konta prywatnych firm wojskowych i służb specjalnych USA – dodał.

Jak zaznaczył rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Rosji, na tym „prywatnym biznesie” organy państwowe USA zarabiają miesięcznie ponad 30 mln dolarów.

„Za taki stały i nieobjęty kontrolą oraz podatkami amerykańskiego państwa przypływ finansów kierownictwo Pentagonu i Langley będą gotowe wiecznie ochraniać i bronić pól naftowych w Syrii przed mitycznymi „uśpionymi komórkami Państwa Islamskiego” – reasumował Konaszenkow.

Na potwierdzenie swoich słów MO Rosji opublikowało dane wywiadu kosmicznego. Na przykład na zdjęciu punktu zbioru ropy Daman, 42 km na wschód od prowincji Dair az-Zaur, z 23 sierpnia widać 90 jednostek techniki samochodowej, między innymi 23 cysterny. Na fotografii z 5 września w prowincji Al-Hasaka zaobserwowano 25 jednostek techniki samochodowej, w tym 22 cysterny, a trzy dni później w prowincji Dair az-Zaur sfotografowano jeszcze 36 pojazdów, z których 32 to cysterny do przewozu surowca. W rejonie miasta Al-Majadin tego samego dnia zaobserwowano 41 samochodów, w tym 34 pojazdy cysternowe.

Region strategiczny

Nic dziwnego, że choć Amerykanie oficjalnie ogłosili wycofanie się z tego kraju, nie śpieszą się wcale z opuszczeniem jego rejonów naftowych.

Jak powiedział szef Pentagonu Mark Esper, wojska „będą ochraniać złoża ropy naftowej przed terrorystami Państwa Islamskiego”, a na dniach poinformowano o przerzucie kilkuset amerykańskich żołnierzy z Iraku do prowincji Dair az-Zaur.

Turecki wojskowy na pokładzie fregaty TCG Turgutreis podczas ćwiczeń NATO. Zdjęcie archiwalne
© AP Photo / Vadim Ghirda
Rosja w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych realizuje wszystkie projekty związane z syryjską ropą na podstawie umów z jej prawowitym właścicielem – oficjalnym Damaszkiem. Pod koniec października pojawiła się na przykład wiadomość, że firma Uraltechnostroj zamierza kontynuować budowę punktu zbiorczego węglowodorów na północnym wschodzie kraju, wstrzymaną w 2011 roku z powodu wybuchu wojny. Oprócz tego koncern zaproponował oficjalnym władzom Syrii swoje usługi w odbudowie zniszczonych w czasie konfliktu obiektów infrastruktury naftowej.

Jak powiedział dyrektor departamentu planowania i współpracy międzynarodowej Ministerstwa Ropy Naftowej Syrii Mohammed Jeroudi, współpraca z Rosją pomoże nie tylko przywrócić funkcjonowanie najważniejszych syryjskich złóż naftowych, ale wpłynie także na zwiększenie wydobycia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny mają ambitny plan w kwestii ropy
Amerykanie nie mogą pożegnać się z syryjską ropą?
Erdogan: Turcja jest gotowa rozpocząć inwazję wojskową na Syrię
Rosyjska żandarmeria patroluje Syrię
MO Rosji: USA nielegalnie wzbogacają się na syryjskiej ropie naftowej - foto
Tigry, Tajfuny, Kirpi i BTR-82 „przeczesują” Syrię
Tagi:
ropa, Syria, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz